Trudno jest mówić poważnie o polityce zatrudnienia w bankach. Nie dość, że tam raczej zwalniają, to jeszcze panuje nepotyzm. Jeśli pojawi się wakat, od razu jest zajmowany przez członka rodziny jednego z pracowników – tak skrajnie pesymistyczną opinię przedstawia jedna z konsultantek firmy doradztwa personalnego.
Na rynku pracy w bankowości wesoło nie jest. Ostatnio BRE Bank okroił personel o 500 osób. Wcześniej redukcje dosięgały innych banków, szczególnie tych, które przechodziły przez proces fuzji – Banku Przemysłowo-Handlowego oraz Powszechnego Banku Kredytowego, czy Citi i Banku Handlowego.
Wszechobecne cięcie kosztów prowadzi coraz częściej do tego, że rezygnuje się z drogich specjalistów, na rzecz młodych ludzi bez doświadczenia, którzy w poszukiwaniu pracy przyjmą każde warunki finansowe. Pogodzą się też z tym, że ich przełożeni w chwili przypływu złego humoru zapytają i nastraszą - „a jaka jest pańska opinia na temat 18-proc. bezrobocia?”.
Jednak z drugiej strony, nie jest aż tak źle, jak malują to pesymiści. Analiza ofert pracy zamieszczanych w prasie i Internecie oraz informacje z banków i firm rekrutacyjnych dowodzą, że nawet w trudnej sytuacji ekonomicznej nie słabnie, a wręcz rośnie popyt na niektóre typy specjalizacji bankowych. W cenie są przede wszystkim analitycy kredytowi oraz sprzedawcy produktów finansowych.
Kryzys sprzyja kredytowcom
Obecnie szczególnie widoczne jest duże zapotrzebowanie na wysokiej klasy specjalistów w zakresie ryzyka kredytowego oraz restrukturyzacji portfela kredytowego. Trudna sytuacja ekonomiczna wielu bankowych klientów i brak sygnału poprawy koniunktury na rynku każe dokładniej szacować ryzyko związane z udzielanymi kredytami. W cenie są więc dobrzy analitycy z tego zakresu – tłumaczą przedstawiciele BPH PBK.
Analityków kredytowych w ciągu ostatniego półrocza zatrudnił również BRE Bank. Niedawno ogłoszenia z taką ofertą zamieszczał w prasie ING Bank Śląski. Ogólnopolski projekt rekrutacyjny z tego m.in. zakresu prowadzi dla jednego z banków Financial Staffing Services (FSS), firma doradztwa personalnego specjalizująca się poszukiwaniu finansistów. Także Raiffeisen Bank szukał w zeszłym miesiącu pracownika, który zajmowałby się restrukturyzacją kredytów.
Liczba miejsc pracy dla specjalistów bankowych wzrasta również w wyniku wyraźnej tendencji do pogłębiania specjalizacji. Tak daleko posunięta specjalizacja nie występowała w przeszłości. Teraz wyodrębniają się wąsko ukierunkowani eksperci od analizy poszczególnych typów kredytów – konsumpcyjnych, mieszkaniowych, hipotecznych, inwestycyjnych, itd. – uważa Ewa Tomczak, dyrektor firmy doradztwa personalnego Diversa, działającej na rynku finansowym.
Sprzedawca od zaraz
Na brak zainteresowania ze strony banków nie mogą narzekać także osoby posiadające doświadczenie w sprzedaży produktów finansowych. Takim specjalistom sprzyja wzrost kompleksowości oferty banków, pogłębiająca się konkurencja między instytucjami finansowymi, a także wyższy poziom wymagań klientów. Gros ogłoszeń zamieszczanych przez banki w prasie i Internecie dotyczy właśnie handlowców i kierowników zespołów sprzedaży. Kandydatów na te stanowiska szukano w ciągu ostatniego miesiąca w AIG Bank Polska, Invest-Banku, Raiffeisenie i Citi. Przedstawicieli ds. sprzedaży usług finansowych potrzebował niedawno internetowy bank Inteligo. Również BIG Bank Gdański, w związku z rozwojem sieci Millenium, prowadzi zakrojoną na szeroką skalę akcję rekrutacyjną, chcąc pozyskać osoby z doświadczeniem w sprzedaży bezpośredniej.
E-bankowość da etaty
Duże perspektywy wzrostu możliwości zatrudnienia dostrzega się w młodej jeszcze bankowości elektronicznej. Specjaliści od e-bankowości już dziś są w cenie. Pojawiają się zupełnie nowe stanowiska, czasami o bardzo dziwnych nazwach, jak specjaliści ds. zabezpieczania transakcji internetowych, WAP-owych. W jednym z banków internetowych istnieje np. stanowisko specjalisty ds. mobilnych kanałów dostępu. Są to całkiem nowe obszary. Zaproponowanie klientom usług przez Internet to działalność na styku bankowości i telekomunikacji – zauważa Ewa Tomczak.
Systemy komputerowe pozwalające na obsługę tego typu operacji będą wymagały wszechstronnie przygotowanych pracowników działów informatycznych – administratorów, programistów, analityków. Pojawi się też zapotrzebowanie na wyspecjalizowanych w e-bankowości pracowników działów obsługi klienta. Zdaniem przedstawicieli BRE Banku, gdy poprawi się koniunktura, szczególnie poszukiwani będą specjaliści w zakresie koordynowania sprzedaży produktów bankowych poprzez alternatywne kanały dystrybucji.
Wynajem obniży koszty
Szansą na szybkie znalezienie ciekawej pracy w finansach i bankowości mogą być wkrótce usługi outsourcingu kadrowego, świadczone przez firmy doradztwa personalnego. Cieszą się one zainteresowaniem ze strony instytucji finansowych (choć w przypadku banków wciąż jeszcze niewielkim) ze względu na korzyści jakie daje uelastycznienie zatrudnienia i związanych z tym kosztów. Dotyczy to zarówno stanowisk szeregowych, jak również stanowisk specjalistycznych, tworzonych do realizacji konkretnych projektów. Organizacja może zatrudnić dokładnie tylu specjalistów, ilu jest w danym momencie potrzebnych. Nie ponosi przy tym kosztów związanych z ich stałym zatrudnieniem - uważa Iwona Wódkiewicz, dyrektor operacyjny FSS. Jej firma rozpoczęła na początku września świadczenie takich usług. Dają one możliwość obniżenia nakładów na funkcjonowanie organizacji poprzez przesunięcie kosztów wynagrodzeń do kosztów zmiennych. Koszt zatrudnienia wynajętego przez instytucję finansową specjalisty to kwota znajdująca się na fakturze wystawianej przez Financial Staffing Services za każdy tydzień realizowania usługi. Czasowy personel nie korzysta również z pozapłacowych świadczeń, typowych dla etatowców.
Potencjalnie zainteresowani taką usługą powinni być dobrzy merytorycznie finansiści z dużym dorobkiem zawodowym, którzy szukają pracy przy nowych, ciekawych projektach. Dotyczy to również absolwentów studiów, dla których forma zatrudnienia czasowego jest szansą na znalezienie pierwszej pracy – dodaje Iwona Wódkiewicz. Problem w tym – mówią przedstawiciele firm doradztwa personalnego – że młodzi ludzie, choć narzekają na brak pracy, na ogół nie chcą pracować bez stałej umowy. Dopiero po pewnym czasie uświadamiają sobie, że nie mają wyboru.
Anna Laśkiewicz





























































