REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 13.06.2022 r.

2022-06-14 06:59
publikacja
2022-06-14 06:59

Poniedziałek, 13 czerwca, był sto dziesiątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 13.06.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 13.06.2022 r.
fot. Stringer / / Reuters

» Relację z niedzieli, 12 czerwca, zapisaliśmy tutaj.

Wszystkie mosty do Siewierodoniecka są zniszczone

Wszystkie mosty prowadzące do Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim Ukrainy, o który wciąż toczą się walki z wojskami rosyjskimi, są zniszczone - poinformował w poniedziałek szef administracji obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj. Dodał, że mimo tego łączność z miastem nie została przerwana.

W nagraniu wideo opublikowanym na Facebooku szef obwodu zapewnił, że Rosjanie nie kontrolują jeszcze całego Siewierodoniecka, a "część miasta jest pod kontrolą ukraińską".

Dodał, że prowadzące do miasta mosty przez rzekę Doniec zostały zniszczone. "Niemożliwa jest ewakuacja i dowiezienie ładunków humanitarnych. Mieszkańcy, którzy pozostali w mieście żyją w skrajnie trudnych warunkach" - poinformował. W niedzielę szef władz obwodowych przekazał, że Rosjanie zniszczyli dwa z trzech prowadzących do miasta mostów.

W komentarzu do nagrania wideo Hajdaj napisał: "wszystkie mosty są zniszczone, ale Siewierodonieck NIE jest zablokowany. Jest łączność z miastem!!!".

Dodał, że pobliski Lisiczańsk - miasto, które sąsiaduje z Siewierodonieckiem przez rzekę Doniec - jest intensywnie ostrzeliwany. Ewakuacja i transporty pomocy humanitarnej wciąż są tam możliwe.

Wcześniej w poniedziałek Hajdaj powiedział, że wojska rosyjskie kontrolują ponad 70 proc. Siewierodoniecka. W przemysłowej części miasta, na terenie zakładów chemicznych Azot kontrolowanych wciąż przez siły ukraińskie, nadal przebywa do 500 mieszkańców, w tym około 40 dzieci.

Sztab Generalny: armia rosyjska próbuje okrążyć siły ukraińskie na kierunku donieckim

Na kierunku donieckim armia rosyjska próbuje okrążyć siły ukraińskie – poinformował w poniedziałek wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Według sztabu siły rosyjskie mają jednak "znaczne problemy" z kompletowaniem jednostek prowadzących działania szturmowe w obwodach donieckim i ługańskim.

Ukraińskie dowództwo raportuje też, że siły przeciwnika ostrzelały z moździerzy i granatników okolice trzech miejscowości w obwodach sumskim i czernihowskim. Rosjanie prowadzą prace inżynieryjne w celu wzmocnienia pozycji obronnych w rejonach przygranicznych.

Na kierunku słobożańskim wojsko rosyjskie ostrzeliwuje pozycje ukraińskiej obrony, wzmacnia swoją obronę i prowadzi powietrzne działania zwiadowcze.

Na kierunku słowiańskim siły rosyjskie próbowały bezskutecznie przeprowadzić szturm w miejscowości Bohorodyczne i wycofały się.

Na kierunku donieckim Rosjanie przeprowadzili przegrupowanie jednostek i wzmacniają je. Próbują okrążyć ukraińskie wojsko w okolicach Lisiczańska, Prywilli, Siewierodoniecka i Boriwskiego.

Armia Rosji prowadziła działania szturmowe w celu przejęcia pełnej kontroli nad Siewierodonieckiem. Przeprowadzono atak na pozycje ukraińskich wojsk w okolicy miejscowości Metiołkine, ale bez skutku.

Na kierunku bachmuckim Rosjanie kontynuowali ostrzał ukraińskiego wojska z artylerii i wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych.

Według ukraińskiego sztabu siły rosyjskie mają "znaczne problemy" z kompletowaniem jednostek prowadzących działania szturmowe w obwodach donieckim i ługańskim.

Pod Buczą znaleziono kolejny grób z ciałami cywilów maltretowanych przez Rosjan

Kolejny grób z ciałami cywilów noszącymi ślady tortur odkryto w rejonie Buczy w obwodzie kijowskim Ukrainy - poinformował w poniedziałek szef policji obwodu Andrij Niebytow. Siedem ciał spoczywało w grobie koło wsi Myrocke, gdzie w marcu znajdowały się pozycje wojsk rosyjskich.

"Rosjanie torturowali siedmiu cywilów, a potem z okrucieństwem zabili ich strzałami w głowę. Zbiorowy grób znaleziono dzisiaj na pozycjach wojsk Federacji Rosyjskiej obok wsi Myrocke, w rejonie (odpowiednik powiatu-PAP) buczańskim" - poinformował Niebytow.

W komunikacie na Facebooku szef policji napisał, że zabici mieli związane ręce i przestrzelone kolana. Trwają prace nad ustaleniem tożsamości zamordowanych ludzi.

3 czerwca ukraińskie władze poinformowały, że na terytorium obwodu kijowskiego, gdzie w marcu znajdowały się wojska rosyjskie, znaleziono po ich wycofaniu ciała 1314 zabitych cywilów.

Resort obrony: zacięte walki w Siewierodoniecku, Rosjanie nie liczą się ze stratami

W centrum Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy trwają zacięte walki miejskie, Rosja w wojnie na Ukrainie nie liczy się ze stratami - przekazał w poniedziałek rzecznik ministerstwa obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzjanyk.

Na briefingu w Kijowie rzecznik powiedział, że ogółem wojska rosyjskie "stosują taktykę z czasów II wojny światowej i za główne osiągnięcie uważają otoczenie wojsk ukraińskich" i zagarnięcie jak największego obszaru Ukrainy.

"Wróg kładzie szczególny nacisk na osiągnięcie znacznej przewagi w artylerii i sprzęcie opancerzonym, nie stosując praktycznie manewrów piechoty. Świadczy o tym analiza raportów, szczególnie na temat przebiegu działań bojowych w zabudowie miejskiej Siewierodoniecka" - zaznaczył rzecznik.

Podkreślił, że trwają tam "zacięte walki miejskie". Rosjanie stosują w Siewierodoniecku artylerię i systemy rakietowe. Wróg "na razie kontroluje centrum Siewierodoniecka, gdzie trwają działania bojowe o wysokiej intensywności" - powiedział rzecznik.

Motuzianyk, którego wystąpienie cytuje agencja Ukrinform, mówił też, że "dowództwo rosyjskie nie liczy się ze stratami i próbuje zagarnąć jak największy obszar Ukrainy". Głównym celem Rosjan pozostaje na tym etapie zajęcie w całości obwodów ługańskiego i donieckiego i utrzymanie korytarza lądowego z anektowanym Krymem.

Rzecznik ministerstwa obrony zapewnił, że Rosjanie "ponoszą znaczne straty w oddziałach piechoty gwardii narodowej (Rosgwardii) i posuwają się naprzód wyłącznie przy użyciu lotnictwa szturmowego".

Wcześniej w poniedziałek szef obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj powiedział, że wojska rosyjskie kontrolują ponad 70 proc. Siewierodoniecka. W przemysłowej części miasta, na terenie zakładów chemicznych Azot kontrolowanych wciąż przez siły ukraińskie, nadal przebywa do 500 mieszkańców, w tym około 40 dzieci.

Władze: atak rakietowy na Pryłuki w obwodzie czernihowskim

Miasto Pryłuki w leżącym na północy Ukrainy obwodzie czernihowskim zostało ostrzelane w poniedziałek rosyjskimi pociskami rakietowymi - poinformował szef obwodu Wiaczesław Czaus. Ustalane są dane o ofiarach i zniszczeniach.

"Właśnie podano, że wróg dokonał ataku rakietowego na Pryłuki. Odnotowano +przylot+ trzech rakiet. Dane o zniszczeniach są ustalane" - napisał Czaus na komunikatorze.

Następnie władze regionu poinformowały, że z powodu ataku powstało zagrożenie pożarem i w kilku wsiach ogłoszono ewakuację. Są to wsie: Zajizd, Petriwske, Tyche i Suchostawec.

AI zgromadziła dowody użycia przez wojska rosyjskie broni kasetowej w Charkowie

Eksperci międzynarodowej organizacji pozarządowej Amnesty International (AI) ustalili, że Rosja wielokrotnie ostrzeliwała cele cywilne w Charkowie, używając zakazanych bomb kasetowych – powiadomiła organizacja w raporcie opublikowanym w poniedziałek.

AI podkreśla, że ataki na dzielnice mieszkalne przy użyciu amunicji kasetowej i ostrzały przy użyciu broni nieprecyzyjnej stanowią zbrodnie wojenne.

Eksperci organizacji spędzili w Charkowie dwa tygodnie w kwietniu i maju, badając i dokumentując 41 ostrzałów, w wyniku których zginęło co najmniej 62 cywilów, a 196 zostało rannych. Przeprowadzili wywiady ze 160 osobami, w tym z rannymi, bliskimi ofiar, świadkami i lekarzami.

Przedstawiciele AI udokumentowali siedem przypadków zastosowania bomb kasetowych w różnych dzielnicach, o których świadczyły m.in. odłamki amunicji, fragmenty rakiet, a także rodzaj ran, odniesionych przez mieszkańców miasta.

AI potwierdziła, że Rosjanie przeprowadzali również inne ataki przy zastosowaniu broni nieprecyzyjnej, w tym min przeciwpiechotnych czy systemów Grad.

"W sumie udokumentowano 28 ataków bronią nieprecyzyjną na Charków pomiędzy 28 lutego a 30 kwietnia" - podano w raporcie.

"Wielokrotne ostrzały dzielnic mieszkalnych w Charkowie to przypadki ataków nieprecyzyjnych, które zabijają i ranią setki cywilów i jako takie stanowią zbrodnie wojenne" - napisano w raporcie.

Zaznaczono, że chodzi zarówno o używanie amunicji kasetowej, jak i innych rodzajów nieprecyzyjnego uzbrojenia w miejscach skupienia ludności cywilnej.

"Stałe używanie takiej nieprecyzyjnej broni wybuchowej na zaludnionych terenach, ze świadomością, że powodują one ogromną liczbę ofiar wśród cywilów, może nawet stanowić atak na ludność cywilną" - wskazano.

Powołując się na władze lokalne AI podaje w raporcie, że od 24 lutego do 28 kwietnia w obwodzie charkowskim zginęło 606 osób, a 1248 zostało rannych.

Charków jest ostrzeliwany przez wojska rosyjskie od pierwszego dnia wojny.

Niezależne media: Kreml wykorzystuje w celach propagandowych nawet umierających żołnierzy

Chciałabym, żeby to nagranie przetrwało jako świadectwo moralnego upadku rosyjskiego "patriotyzmu" - napisała niezależna rosyjska dziennikarka Ksenia Łarina, która opublikowała na Facebooku wideo ukazujące propagandowe występy artystów śpiewających w szpitalu przed umierającym żołnierzem.

Na nagraniu widać rosyjskiego muzyka i aktora Dmitrija Piewcowa, od 2021 roku deputowanego do Dumy Państwowej, a także niezidentyfikowaną z imienia i nazwiska piosenkarkę, wykonujących wojskową pieśń patriotyczną z czasów sowieckich. Oboje stoją przed szpitalnym łóżkiem, na którym leży żołnierz ciężko ranny podczas inwazji na Ukrainę.

"To jakieś piekło. Na poły martwy człowiek, bez (widocznej) twarzy, bez najmniejszych oznak życia. Żołnierz zabity podczas wojny, a nad nimi występują artyści, opiewający tę wojnę. Jak stwierdził Niewzorow (rosyjski dziennikarz, który potępił inwazję na Ukrainę i opuścił rodzinny kraj - PAP), tak teraz celebruje się pochówki żołnierzy" - napisała Łarina, pracująca na co dzień dla opozycyjnej, wydawanej na Łotwie rosyjskiej gazety internetowej The Insider.

"Z jakiegoś powodu Piewcow nie umieścił tego filmu na swoim kanale (w mediach społecznościowych). Mam nadzieję, że w jego skamieniałym mózgu pojawiło się coś na kształt wstydu" - dodała Łarina.

W jej ocenie nagranie ma czysto propagandowy charakter. "To właśnie oni (artyści śpiewający w szpitalu - PAP) wykuwają w Donbasie zwycięstwo »wielkiej Rosji«" - ironicznie skomentowała przedstawicielka niezależnych mediów.

W poniedziałek rano ukraiński sztab generalny poinformował, że od 24 lutego, czyli początku inwazji Kremla na sąsiedni kraj, zginęło już około 32 300 rosyjskich żołnierzy.

Policja: wszczęto dochodzenia ws. zamordowania przez rosyjskie wojska ponad 12 tys. cywilów

Prowadzimy postępowania w sprawie śmierci ponad 12 tys. ukraińskich cywilów zamordowanych przez rosyjskie wojska, z czego 1200 ciał nie udało się jeszcze zidentyfikować; ponad 30 osób zginęło w ostrzałach konwojów humanitarnych - poinformował w poniedziałek komendant główny policji Ukrainy Ihor Kłymenko.

"Zabitych znajdowano głównie w masowych grobach. (...) Tylko w obwodzie kijowskim zginęło ponad 1500 cywilów. W Buczy, Irpieniu, Hostomlu, Borodziance było mnóstwo ofiar leżących wprost na ulicy. Snajperzy strzelali do nich z czołgów, transporterów opancerzonych, nie patrząc na białe wstążki, które rosyjscy wojskowi kazali nosić mieszkańcom" - relacjonował Kłymenko w rozmowie z agencją Interfax-Ukraina.

"W Buczy tylko w jednym masowym grobie znaleziono 116 ciał. Były też mniejsze mogiły, mieszczące po pięć-siedem osób. Ludzie zbierali szczątki i chowali je w parkach" - dodał komendant.

W ocenie Kłymenki około 75 proc. wszystkich zamordowanych osób stanowili mężczyźni, 23 proc. - kobiety, a 2 proc. dzieci. "To była ludność cywilna, która nie miała żadnych związków z armią ani organami porządku prawnego" - powiedział szef ukraińskiej policji.

Według Kłymenki szacowana na ponad 30 liczba cywilów zamordowanych podczas ostrzałów korytarzy humanitarnych może być zaniżona. "Odnotowaliśmy ponad 50 przypadków ataków na konwoje ewakuacyjne i wszczęliśmy w tej sprawie ponad 80 postępowań. Zginęło ponad 30 osób, w tym pięcioro dzieci, ale to tylko oficjalne dane, które dotychczas zebraliśmy" - wyjaśnił komendant.

3 czerwca szef policji obwodu kijowskiego Andrij Niebytow poinformował, że w stołecznym regionie znaleziono dotąd 1314 ciał zamordowanych cywilów.

W obwodzie zaporoskim wojska rosyjskie ukradły 54 wagony z rudą żelaza

Wojska rosyjskie ukradły w okupowanym obwodzie zaporoskim 54 wagony z rudą żelaza, w sumie 3240 ton - powiadomiła Ukrainska Prawda, powołując się na Siły Obrony Kraju Zaporoskiego.

"Okupanci kontynuują grabieże na zajętych terytoriach, okradając mieszkańców i nielegalnie konfiskując majątek przedsiębiorstw" - podano w komunikacie armii na Facebooku.

Jak poinformowano, z terytorium Zaporoskiego Kombinatu Rudy Żelaza w Małej Biłozirce Rosjanie ukradli 54 wagonów z rudą o ogólnej wadze 3240 ton.

W komunikacie przekazano również informacje o odbieraniu samochodów mieszkańcom i przedsiębiorcom.

Doradca prezydenta: Żeby zwyciężyć w wojnie z Rosją, potrzebujemy 1000 haubic i 500 czołgów

Musimy zrównoważyć siły wroga pod względem ciężkiego uzbrojenia, aby zakończyć wojnę z Rosją i wyrzucić najeźdźców z Ukrainy; potrzeba nam: 1000 haubic kalibru 155 mm, 500 czołgów, 300 wyrzutni rakietowych, 2000 transporterów opancerzonych i 1000 dronów - ocenił na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

"15 czerwca w Brukseli zaplanowano (trzecie - PAP) spotkanie grupy kontaktowej ministrów obrony. Czekamy na decyzje" - dodał Podolak.

Pod koniec kwietnia szef resortu obrony USA Lloyd Austin poinformował o powstaniu międzynarodowej grupy kontaktowej koordynującej pomoc zbrojeniową dla Ukrainy. Inicjatywa narodziła się po naradzie w Ramstein w Niemczech, w której uczestniczyli ministrowie obrony z 47 krajów, w tym Ołeksij Reznikow z Ukrainy. Posiedzenia nowego gremium miały odbywać się co miesiąc.

Podczas drugiego spotkania 23 maja Austin oświadczył, że po rozmowach w Ramstein broń Ukrainie dostarczyły m.in. Australia, Kanada i Wielka Brytania. Do wideokonferencji w maju dołączyły nowe kraje, które nie brały udziału w pierwszym spotkaniu grupy, w tym m.in. Austria, Bośnia i Hercegowina, Kolumbia, Irlandia i Kosowo.

Władze: Rosja kontroluje większość Siewierodoniecka. W zakładach Azot - 500 osób, w tym dzieci

Wojska rosyjskie kontrolują większość Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim, ale nie całe miasto; na terenie tamtejszych zakładów chemicznych Azot schroniło się blisko 500 cywilów, w tym ok. 40 dzieci - powiadomił w poniedziałek szef władz obwodowych Serhij Hajdaj.

"Rosjanie kontrolują większą część miasta, totalnie większą część miasta, ale nie całość, jak mówili wcześniej" - powiedział Hajdaj w porannym podsumowaniu opublikowanym w Telegramie. Hajdaj uściślił, że nie jest to 70 proc. miasta, lecz więcej.

"Masowa ewakuacja i dowóz pomocy humanitarnej są niemożliwe z powodu ostrzałów. Wojskowym udaje się wywieźć zaledwie kilka osób w ciągu dnia" - zaznaczył urzędnik.

Jak powiedział, na terenie kontrolowanych wciąż przez siły ukraińskie zakładów Azot w przemysłowej części miasta, nadal przebywa "do 500 mieszkańców, w tym ok. 40 dzieci". 

"Nie udaje się ich wywieźć w sposób zorganizowany, ostrzały bardzo się nasilają" - podkreślił, dodając, że władze Ukrainy próbują porozumieć się z przeciwnikiem o ewakuacji, lecz na razie bezskutecznie.

"Na Azocie umocnienia są nie tak silne jak w zakładach Azowstal w Mariupolu, dlatego tych ludzi trzeba wywieźć. Wcześniej (przed szturmem Siewierodoniecka) oni kategorycznie odmawiali opuszczenia miasta" - dodał Hajdaj.

Wojskom rosyjskim nie udało się przejąć kontroli nad trasą Lisiczańsk-Bachmut, która ma kluczowe znaczenie. Jednak znajduje się ona pod ciągłym ostrzałem.

W poniedziałek rano sztab generalny powiadomił, że w Siewierodoniecku, "przeciwnik miał częściowe powodzenie, wyparł ukraińskie pododdziały z centrum miasta".

Doradca mera Mariupola: Zniszczone budynki mieszkalne w mieście mają być wyburzone do września

Decyzją rosyjskich władz okupacyjnych zniszczone budynki mieszkalne w Mariupolu mają być wyburzone do 1 września; zapowiedziano, że do połowy lipca powstaną nowe mieszkania dla 2 tys. osób, a wszyscy pozostali mają sobie radzić, jak umieją - poinformował w poniedziałek na Telegramie doradca mera miasta Petro Andriuszczenko.

Samorządowiec przekazał również doniesienia, że od 1 lipca okupacyjne władze znacząco ograniczą dostawy pomocy humanitarnej, która będzie odtąd przeznaczona tylko dla określonych kategorii mieszkańców - m.in. wielodzietnych rodzin, samotnych matek, osób niepełnosprawnych, emerytów powyżej 65. roku życia i dzieci wychowujących się bez rodziców. "Wszyscy pozostali - radźcie sobie, jak umiecie" - skomentował Andriuszczenko na Telegramie.

"Żadnych odszkodowań za zrujnowane domy, żadnej odbudowy zniszczonych budynków. Tylko rozbiórka i częściowe wsparcie materiałami budowlanymi. Krok po kroku Rosja i okupacyjne władze zaczynają ogłaszać w Mariupolu swoje rzeczywiste plany. Nikt nie potrzebuje mieszkańców, którym przypisano rolę niewolników i »żywych tarcz«" - ocenił doradca mera.

W sobotę Andriuszczenko oświadczył, że w okupowanym mieście Rosjanie budują obiekt mieszkalny, a zaraz obok niego umocnienia bojowe. Według niego świadczy to o tym, że mieszkańcy zostaną użyci jako "żywe tarcze". "Kilkaset metrów od budynków najeźdźcy przygotowują linię obrony, w tym okopy dla ciężkiego sprzętu. Takie rozmieszczenie fortyfikacji uniemożliwia ataki artyleryjskie na pozycje okupantów" - wyjaśnił Andriuszczenko.

3 czerwca mer Mariupola Wadym Bojczenko wyraził przypuszczenie, że szacowana dotąd na około 22 tys. liczba mieszkańców miasta zamordowanych przez rosyjskie wojska może być znacznie zaniżona.

Sztab o stratach Rosji: 32300 żołnierzy, 1432 czołgi, 3492 pojazdy opancerzone

Od 24 lutego straty Rosji na Ukrainie to około 32300 wojskowych, 1432 czołgi, niemal 3,5 tys. pojazdów opancerzonych- powiadomił w poniedziałek sztab generalny armii Ukrainy. W ciągu doby przeciwnik stracił w działaniach bojowych 150 żołnierzy, dwa czołgi i 18 wozów opancerzonych.

W sumie rosyjskie straty sprzętowe sztab w Kijowie ocenia na 1432 czołgi, 3492 wozy opancerzone, 718 systemów artyleryjskich, 226 wyrzutni, 97 systemów przeciwlotniczych, 213 samolotów, 178 śmigłowców, 585 bezzałogowców, 13 jednostek pływających, 2460 samochodów i cystern.

Największe straty w ciągu ostatniej doby wróg poniósł w rejonie Bachmutu w obwodzie donieckim.

Doradca ministra obrony: Sytuacja humanitarna w Siewierodoniecku przypomina tę w Mariupolu

Sytuacja w Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim, gdzie siły ukraińskie bronią się w dzielnicy przemysłowej, z humanitarnego punktu widzenia przypomina tę z obleganego Mariupola - oznajmił w poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Jurij Sak w wywiadzie dla Deutsche Welle.

Sak powiedział, że sytuacja w mieście jest "bardzo, bardzo trudna". Siły zbrojne Ukrainy kontrolują kombinat Azot, na terenie którego chroni się kilkaset osób cywilnych - zaznaczył. "Jeszcze jeden rosyjski blitzkrieg doznał fiaska dzięki wytrwałej obronie ukraińskich żołnierzy" - powiedział.

"Trwają walki uliczne. W niektórych miejscach armia ukraińska przypuszcza kontrataki, które mogłyby być skuteczniejsze, gdyby Ukraina jak najszybciej otrzymała ciężkie uzbrojenie" - oznajmił Sak.

Powiedział, że Ukraina dostała dotąd 150 haubic kalibru 155 mm, ale potrzebuje znacznej liczby systemów artyleryjskich dalekiego zasięgu. "USA zapowiedziały, że przekażą Ukrainie cztery systemy HIMARS. Wielka Brytania oznajmiła, że da systemy MLRS. Ukraina obecnie niezbędnie potrzebuje około 100 takich systemów, by móc przejść do kontrnatarcia i wyzwolić nasze ziemie" - podkreślił.

Ostre walki o Siewierodonieck, który jest ostatnim większym miastem obwodu ługańskiego niezajętym jeszcze przez siły rosyjskie, trwają od kilku tygodni. W mieście od dwóch miesięcy nie ma wody i prądu.

Władze: w ostrzałach Lisiczańska zginęły trzy osoby

Trzy osoby, w tym sześcioletni chłopiec, zginęły w niedzielę w wyniku ostrzału przez wojska rosyjskie Lisiczańska w obwodzie ługańskim - powiadomił szef władz obwodowych Serhij Hajdaj. W Siewierodoniecku Rosjanom udaje się wypierać siły ukraińskie.

W poniedziałek również w Telegramie urzędnik poinformował, że jedna osoba została ranna.

W nocy w mieście spłonął kompleks handlowy, uszkodzone zostały jeszcze cztery budynki. Wojska Putina zniszczyły też 11 domów we Wrubiwce, cztery – w Zołotym, a także dwa budynki i przedszkole - w miejscowości Hirske.

Hajdaj poinformował również, że we wciąż toczących się walkach w Siewierodoniecku, wojskom rosyjskim udaje się wypierać siły ukraińskie „dzięki znacznej przewadze w artylerii”.

"Walki trwają. Rosjanie niszczą kwartał za kwartałem" - napisał Hajdaj.

"Przeciwnik szturmował miasto przy wsparciu artylerii, miał częściowe powodzenie, wyparł nasze pododdziały z centrum miasta. Walki trwają" - podał rano w poniedziałek sztab generalny armii ukraińskiej.

Sztab: siły rosyjskie wyparły wojsko Ukraińskie z centrum Siewierodoniecka

Siły rosyjskie wyparły wojska ukraińskie z centrum Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim; walki trwają - poinformował w poniedziałek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Z komunikatu sztabu wynika, że na kierunku donieckim wojska rosyjskie kontynuują natarcie, którego celem jest otoczenie sił ukraińskich w Siewierodoniecku i Lisiczańsku w obwodzie ługańskim.

Na kierunku charkowskim siły rosyjskie kontynuują obronę pozycyjną i powstrzymują przesuwanie się wojsk ukraińskich w stronę granicy państwowej. Częściowe powodzenie przyniósł rosyjski atak w kierunku wsi Ternowa i Izbycke, na północ od nich wojsko rosyjskie zdołało się umocnić. Siły rosyjskie zaminowały też zdalnie trasy przemieszczania się pododdziałów ukraińskich w okolicy wsi Petriwka.

Na kierunku słowiańskim siły rosyjskie skupiły się na atakowaniu miejscowości Dołyna i Bohorodyczne, ale bez powodzenia.

Na kierunku łymańskim wojska rosyjskie kontynuowały ostrzał pozycji ukraińskich w okolicy wioski Majaky, 10 km na północ od Słowiańska, i Serebrianka, 5 km na północny wschód od Siewierska.

Na kierunku bachmuckim siły ukraińskie skutecznie odparły rosyjskie szturmy w stronę miejscowości Wiktoriwka-Wrubiwsk oraz Komyszuwacha-Wrubiwka. Wojska rosyjskie wznowiły działania ofensywne w stronę miejscowości Zołote i umocniły się w okolicy miejscowości Roty i Myroniwka.

Na kierunku kurachowskim siły rosyjskie zaatakowały myśliwcami pozycje wojsk ukraińskich w okolicach Krasnohoriwki, 15 km na wschód od miejscowości Kurachowe.

Wojska rosyjskie prowadziły również ostrzały linii frontu na kierunkach awdijiwskim, nowopawliwskim i zaporoskim.

Siły rosyjskie nadal blokują ruch statków cywilnych w północno-zachodniej części Morza Czarnego. W gotowości do ataku rakietowego pozostaje sześć rosyjskich okrętów z pociskami manewrującymi Kalibr.

Władze: jedna osoba zabita, 5 rannych w ostrzale obwodu dniepropietrowskiego

Jedna osoba zginęła, a pięć odniosło obrażenia w wyniku rosyjskich ostrzałów hromady (gminy) zełenohorskiej w obwodzie dniepropietrowskim na południowym wschodzie Ukrainy w nocy z niedzieli na poniedziałek - poinformowały lokalne władze na Telegramie.

Hromada została ostrzelana z wyrzutni Uragan. W mieście Zełenohorsk jedna osoba zginęła i pięć zostało rannych. W wiosce Wełyka Kostromka zniszczono budynki mieszkalne, uszkodzono też sieć dostaw gazu i prądu.

Szef administracji wojskowej Krzywego Rogu Ołeksandr Wiłkuł podał na Telegramie, że zabita osoba to 46-letnia kobieta, a wśród rannych są cztery kobiety i jeden mężczyzna. Wszystkich rannych przewieziono do szpitala.

ISW: postęp wojsk rosyjskich idących w stronę Słowiańska

Wojska rosyjskie osiągają postępy w przesuwaniu się na południowy wschód od Iziumu w obwodzie charkowskim w kierunku Słowiańska w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy - poinformował w najnowszym raporcie amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW).

ISW pisze, że siły obrony terytorialnej separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej twierdzą, że zajęły miejscowość Bohorodyczne w pobliżu granicy obwodów charkowskiego i donieckiego, ok. 20 km na północny zachód od Słowiańska. Wojska rosyjskie z powodzeniem próbują też przesuwać się w stronę miejscowości między Iziumem a Słowiańskiem.

Siły rosyjskie kontynuowały w niedzielę ataki na wschód od Bachmutu w obwodzie donieckim. Według ISW będą one zapewne kontynuowały działania ofensywne w pobliżu autostrady Bachmut-Lisiczańsk, by wesprzeć próby okrążenia Lisiczańska.

Instytut podkreśla, że siły rosyjskie kontynuują ataki na Siewierodonieck w obwodzie ługańskim i wysadziły dwa mosty na rzece Doniec łączące to miasto z Lisiczańskiem, prawdopodobnie po to, by zerwać ukraińskie szlaki komunikacji naziemnej z Bachmutu i Lisiczańska do Siewierodoniecka. Wojska rosyjskie nadal jednak nie przejęły pełnej kontroli nad Siewierodonieckiem, gdzie siły ukraińskie kontrolują przemysłową dzielnicę, gdzie znajdują się zakłady chemiczne Azot.

Siły Zbrojne zlikwidowały 22 rosyjskich żołnierzy i trzy czołgi wroga

Na południu kraju wróg nadal buduje i wzmacnia linie obrony i nie prowadzi obecnie aktywnych działań ofensywnych, straty wroga to 22 żołnierzy, trzy czołgi T-62, dwa wozy piechoty i trzy samochody, napisało w niedzielę na Facebooku Dowództwo Operacyjne "Południe", informuje Ukrinform.

"Konfrontacja odbywa się głównie w formie pojedynków artyleryjskich. Biorą w nich udział ciężka artyleria i wyrzutnie rakietowe" - czytamy w oświadczeniu DO "Południe".

Na przedmieściach Nikołajewa nieprzyjaciel kontynuuje ataki działami kalibru stu pięćdziesięciu dwóch milimetrów, niszcząc zabudowania, burząc pola. Nieprzyjaciel nadal wywiera presję na obwód mikołajowski.

W ciągu dnia para śmigłowców, para samolotów szturmowych i myśliwiec zadały trzy potężne ciosy na pozycje wroga. Odnotowano trafienia w nieprzyjacielskie zgrupowanie wojsk i skład amunicji. Potwierdzone straty wroga to 22 wojskowych, trzy czołgi T-62, dwa wozy bojowe piechoty i trzy jednostki pojazdów mechanicznych.

Rosyjska grupa morska ponownie przegrupowała się, ale nie zmieniła swoich zadań i zagrożeń. Obecnie północno-zachodniej części Morza Czarnego są cztery rosyjskie okręty rakietowe, okręt podwodny i trzy duże okręty desantowe. W kierunku całej Ukrainy skierowanych jest 36 pocisków manewrujących.

Jak podał Ukrinform, według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, obrońcy Ukrainy od 24 lutego do 12 czerwca wyeliminowali około 32 150 rosyjskich najeźdźców, czyli o 100 osób więcej niż dzień wcześniej.

Zełenski: Rosja przeprowadziła już ponad 2600 ataków rakietowych

Siły rosyjskie przeprowadziły już 2606 ataków rakietowych na Ukrainę i potrzebuje ona nowoczesnych systemów obrony przeciwrakietowej - oznajmił w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w nagraniu zamieszczonym w sieciach społecznościowych.

"Dostarczenie takich systemów było możliwe w tym i zeszłym roku, i jeszcze wcześniej. Czy je dostaliśmy? Nie. Czy są nam potrzebne? Tak. Nagromadziło się już 2606 odpowiedzi na to pytanie w postaci różnych rosyjskich rakiet manewrujących, które uderzyły w ukraińskie miasta" - oznajmił Zełenski.

Powiedział, że zasadniczy cel taktyczny rosyjskich okupantów nie zmienił się i oprócz Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim nacierają oni w kierunku Lisiczańska w tym samym obwodzie oraz Bachmutu i Słowiańska w obwodzie donieckim. Podkreślił, że w Siewierodoniecku siły ukraińskie walczą "dosłownie o każdy metr".

Odnosząc się do rosyjskiego ataku w obwodzie tarnopolskim, powiedział, że 10 rannych w nim osób nadal przebywa w szpitalu. "Nie było żadnego taktycznego ani strategicznego sensu w tym ataku, podobnie jak w absolutnej większości innych rosyjskich ataków. To terror, po prostu terror" - powiedział.

W sobotnim ostrzale rakietowym w Czortkowie w obwodzie tarnopolskim, na zachodzie Ukrainy, zniszczona została część obiektu wojskowego, a 22 osoby zostały ranne.

Zełenski: Obrazy z wojny z Rosją to nie horror, to nasza rzeczywistość

Obrazy przedstawiające zniszczoną przez wojska rosyjskie Ukrainę to nie horror, to nasza rzeczywistość - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w czasie zdalnego wystąpienia na gali fundacji CORE prowadzonej przez amerykańskiego aktora Seana Penna, które zamieszczono w niedzielę na Facebooku.

"Dziesiątki tysięcy wybuchów i ostrzałów. Setki tysięcy rannych i zabitych. Miliony, które straciły domy. Wszyscy widzieliście zdjęcia z Ukrainy. Spokojne miasta i wsie zmiecione z powierzchni ziemi. Pociski samosterujące i bomby, które nie zostawiają kamienia na kamieniu ze szkół, szpitali, teatrów, muzeów, całych ulic i dzielnic" - przekazał Zełenski.

"W czasie II wojny światowej, kiedy metal był potrzebny na froncie, statuetka Oscara została wykonana z gipsu. Można powiedzieć, że to był symboliczny gest, który nie wpłynął drastycznie na przebieg wojny. Ale nie możemy powiedzieć, że pokonalibyśmy nazizm bez tego kawałka metalu" - powiedział prezydent Ukrainy.

Zełenski podkreślił, że "każda pomoc jest cenna i ważna" i podziękował uczestnikom gali, którzy zebrali się na niej w imię pomocy Ukrainie, jak i Seanowi Pennowi, który w pierwszych dniach wojny przebywał w Kijowie.

"Byłeś gotów stopić swojego Oscara w proteście przeciwko niewystarczającej pomocy Ukrainie. Jestem pewien, że nie będzie to konieczne" - zwrócił się Zełenski do Penna. "Stopiona powinna zostać broń barbarzyńców, którzy mordują ludność cywilną. Sprzęt agresora, jego czołgi, samoloty, okręty, rakiety powinny być stopione i całe to żelazo, które niesie zło" – kontynuował.

Kończąc swoją wypowiedź, prezydent Ukrainy zaapelował o wsparcie dla jego kraju i walkę o niego, ponieważ jest to wsparcie i walka w imię całego wolnego świata.

Dowódca sił zbrojnych: walki toczą się na 1105 kilometrach frontu

Walki toczą się obecnie na 1105 km ukraińsko-rosyjskiego frontu - oświadczył w niedzielę naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny, omawiając sytuację z przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA generałem Markiem Milleyem.

Załużny po raz kolejny zaapelował do Milleya o pomoc w jak najszybszym przekazaniu Ukrainie większej liczby systemów artyleryjskich kalibru 155 mm. Jak zaznaczył, siły rosyjskie mają obecnie 10-krotną przewagę ogniową.

Ukraiński dowódca oznajmił na Facebooku, że obecnie długość frontu wynosi 2450 km, z czego na 1105 km toczą się aktywne działania bojowe.

Zaznaczył, że siły rosyjskie skoncentrowały wysiłki na północy obwodu ługańskiego. „Każdy metr ukraińskiej ziemi jest tam zlany krwią, ale nie tylko naszą, ale też okupanta” – powiedział. Podkreślił przy tym, że mimo ostrego ostrzału Siewierodoniecka siłom ukraińskim udało się powstrzymać przeciwnika.

Wojska rosyjskie ostrzeliwują ponadto dzielnice mieszkalne Charkowa i pozycje sił ukraińskich w obwodach czernihowskim i sumskim - dodał.

Podkreślił, że na niektórych kierunkach siłom ukraińskim udało się przejść do kontrnatarcia. 

Władze: jedna osoba zabita, 5 rannych w ostrzale obwodu dniepropietrowskiego
Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki