Polska może stać się celem ataków przed wyborami prezydenckimi - twierdzą eksperci z którymi rozmawiała PAP. Dezinformacja może dotyczyć procesu głosowania, godzin otwarcia lokali oraz fałszywych informacji o kandydatach, ich wynikach sondażowych i programach wyborczych.


Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało PAP, że w ostatnich tygodniach Ośrodek Analizy Dezinformacji Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) odnotował wzrost dezinformacji powiązanej z wyborami prezydenckimi. Monika Gembicka z biura komunikacji MC wskazała, że jednym z ich przejawów była przeprowadzona "prawdopodobnie przez stronę rosyjską operacja dezinformacyjna w anglojęzycznej przestrzeni informacyjnej".
Magdalena Wilczyńska, dyrektor Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni w NASK, powiedziała PAP, że NASK opracował mapę tematów dezinformacji wyborczej.
Wilczyńska zwracała też uwagę na teorie spiskowe, które mogą powodować utratę zaufania obywateli do procesu wyborczego. "Mogą się pojawić narracje o udziale w głosowaniu osób, które nie mają praw wyborczych" – dodała. Poza tym NASK przewiduje fałszywe treści związane z Unią Europejską oraz ingerowaniem innych państw w polskie wybory.
Z raportu Alliance4Europe wynika z kolei, że rosyjska operacja dezinformacyjna "doppelganger" skupiła się na Polsce, wykorzystując platformę X oraz teksty z polskich mediów do manipulacji przedwyborczych. W okresie od 4 marca do 4 kwietnia br. na tej platformie pojawiło się niemal 300 wpisów ingerujących w wybory.

Jak wyjaśniła Aleksandra Wójtowicz, analityczka ds. nowych technologii i cyfryzacji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych oraz współautorka raportu Alliance4Europe, autorzy dezinformacyjnych wpisów, aby zwiększyć wiarygodność swoich fałszywych twierdzeń, dodawali linki do artykułów opublikowanych w polskich portalach informacyjnych: nczas.com, wpolityce.pl, bankier.pl, fakt.pl, fronda.pl, gazetaprawna.pl, money.pl, polsatnews.pl, rp.pl, salon24.pl, tvp.info, wnp.pl i interia.pl.
Wójtowicz wskazała, że autorzy dezinformacji zakładają, iż użytkownicy nie klikną w linki lub nie przeczytają pełnych tekstów. Jest to metoda stosowana w dezinformacji od dawna. Często wykorzystywane są też stare artykuły lub zrzuty ekranów nagłówków, które, pozbawione pełnego kontekstu, wspierają fałszywe twierdzenie zawarte we wpisie.
Część polskich mediów ułatwia zadanie dezinformatorów, konstruując nagłówki i wstępy w taki sposób, by – oderwane od reszty tekstu, który potencjalnie nie zawiera nieprawdy – stanowiły potwierdzenie fałszywego twierdzenia.
Ponieważ Rosja realizuje swój cel, wykorzystując debatę publiczną i naturalne osie sporu, dla normalnego użytkownika mediów społecznościowych odróżnienie tego, czy czyta prawdziwy komentarz użytkownika o określonych poglądach, czy ma do czynienia ze skoordynowanym działaniem inspirowanym przez Kreml, może być trudne.
Wszystkie te działania mają kilka celów. Podzielnie społeczeństwa poprzez manipulowanie nastrojami jest jednym z najważniejszych. Raport Alliance4Europe podkreśla, że kolejnym celem jest zmniejszenie wiarygodności przeciwników politycznych poprzez rozpowszechnianie dyskredytujących ich fałszywych informacji. Dodatkowym celem jest wzmacnianie kremlowskiej propagandy.
Siemoniak: Dbamy, by proces wyborczy był odpowiednio zabezpieczony
Szef MSWiA, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak pytany przez PAP, czy w związku z trwającą kampanią wyborczą poprzedzającą wybory prezydenckie, polskie służby notują elementy wpływu obcych służb, a także jaka jest skala tego zjawiska, zaznaczył, że w tej kwestii istnieje bardzo bliska współpraca z NASK-iem i Ministerstwem Cyfryzacji.
"Przedmiotem najwyższego zainteresowania i zaangażowania naszych służb są domeny +GOV+, czyli domeny rządowe. Dbamy o to, żeby sam proces wyborczy organizowany przez Państwową Komisję Wyborczą był odpowiednio zabezpieczony" - zapewnił.
Szef MSWiA zaznaczył, że współpraca ta odbywa się w ramach zapowiadanego tzw. parasola wyborczego. Przypomniał, że chodzi o "różne przedsięwzięcia, które mają uchronić przed obcym wpływem, przed dezinformacją polskich wyborców".
"Zostały do wyborów trzy tygodnie. Mogę powiedzieć, że bardzo intensywnie i służby, i NASK, i Ministerstwo Cyfryzacji - wszystkie instytucje - pracują nad tym, żeby decyzja o tym, kto będzie prezydentem, była w ręku polskich wyborców, którzy sami sobie wyrabiają zdanie, a nie ktoś z zewnątrz próbuje na to zdanie wpłynąć" - podkreślił.
2 kwietnia premier Donald Tusk informował, że doszło do cyberataku na system informatyczny Platformy Obywatelskiej. Szef KPRM Jan Grabiec doprecyzował wówczas, że chodzi o atak cybernetyczny na komputery, zarówno pracowników biura PO, jak i sztabu wyborczego. W kolejnym dniu minister cyfryzacji poinformował, że cyberatak na biura parlamentarzystów i członków PO przeprowadziły grupy z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Jak wówczas podkreślił, atak miał charakter zorganizowany i zaplanowany. Ocenił, że Rosja chce ukraść Polsce i Polakom wybory, ale "nie uda im się to".
"Parasol wyborczy" to plan ochrony wyborów prezydenckich, ogłoszony w styczniu 2025 r. przez Ministerstwo Cyfryzacji oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, który ma wzmocnić odporność państwa na cyberataki i dezinformację w czasie kampanii wyborczej. Bierze w nim udział także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Inicjatywa zakłada m.in. zwiększenie bezpieczeństwa systemów informatycznych oraz szkolenia pracowników Państwowej Komisji Wyborczej, Krajowego Biura Wyborczego i dziennikarzy.
Według szefa MC Krzysztofa Gawkowskiego zainteresowanie Rosji wyborami rośnie i będzie się zwiększało z dnia na dzień, aż do dnia wyborów, czyli 18 maja i ewentualnej drugiej tury - 1 czerwca. "Łączę to z ofensywnymi działaniami na poziomie infrastruktury krytycznej" - przyznał. Podkreślił, że rosyjskie działania mają na celu wywołanie emocji i stworzenie wrażenia, że "państwo polskie nie działa", ale w rzeczywistości - jak podkreślił - "Polska jest bezpieczna".
Według Ministerstwa Cyfryzacji w ostatnich tygodniach Ośrodek Analizy Dezinformacji w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej - Państwowym Instytucie Badawczym (NASK) odnotował nasilenie działań dezinformacyjnych związanych z wyborami prezydenckimi w Polsce, które odbędą się 18 maja. Jednym z ich przejawów miała być przeprowadzona "prawdopodobnie przez stronę rosyjską operacja dezinformacyjna w anglojęzycznej przestrzeni informacyjnej".
mrb/ gru/ bst/ ktl/ mchom/ aba/ ktl/



























































