Instytuty Rosyjskiej Akademii Nauk i komisja parlamentarna oceniły, że doprowadzenie do wzrostu wskaźnika urodzeń będzie kosztowało budżet 4,4 biliony rubli (56 mld dolarów) - poinformował w środę portal Moscow Times.


Opracowanie powstało na żądanie rosyjskiego przywódcy. Władimir Putina zażądał opracowania mechanizmów, które miałyby doprowadzić do podniesienia współczynnika dzietności z obecnych 1,4 dziecka na kobietę do 1,8.
Przygotowana przez naukowców i polityków propozycja zakłada, że 1,8 biliona rubli (23 mld dolarów) miałoby zostać przeznaczone na bezpośrednią dystrybucję w ramach kapitału macierzyńskiego zależnego m.in. od liczby dzieci, a 900 mld rubli (11,5 mld dolarów) - na preferencyjne kredyty hipoteczne. Taka sama kwota zostałby przekazana na wsparcie pracujących matek, promowanie wartości rodzinnych i rozwój infrastruktury opieki nad dziećmi - przekazał portal. Na świadczenia dla rodzin wielodzietnych przeznaczono by 600 miliardów rubli, na wsparcie leczenia niepłodności - 200 miliardów.
Autorzy propozycji są przekonani, że efektem tego programu byłby wzrost współczynnika dzietności do 1,6 (w 2030 r.). W 2036 r. wskaźnik powinien zaś osiągnąć 1,8 — najwyższy poziom od czasów Związku Radzieckiego.
Według służb statycznych Rosji w styczniu br. współczynnik dzietności w Rosji spadł do 1,39.

Całkowita liczba urodzeń spadła w zeszłym roku do 1,2 mln - najmniej od 1999 r. Wówczas jednak do statystyk nie włączano danych o urodzeniach w Czeczenii ,ani na anektowanym później Krymie. Gdyby ponownie usunąć je ze statystyk okazałoby się, że sytuacja jest jeszcze trudniejsza.
W latach 2018–2024 Rosja straciła ok. 3 mln ludzi z powodu wysokiej śmiertelności i niskiego wskaźnika urodzeń. W zeszłym roku według służb statystycznych naturalny spadek populacji przyspieszył o 20 proc., osiągając 596 tys. osób, czyli średnio 1,63 tys. osób dziennie. (PAP)
os/ kar/































































