Rosja - Arabia Saudyjska. Naftowy pojedynek na otwarcie mundialu [Wykres]

główny analityk Bankier.pl

Mecz otwarcia piłkarskiego Pucharu Świata to wydarzenie długo oczekiwane przez kibiców. Ale tegoroczna inauguracja mundialu ma dodatkowe smaczki pozasportowe – zmierzą się reprezentacje krajów będących największymi producentami i eksporterami ropy naftowej.

U bukmacherów zdecydowanym faworytem meczu otwarcia jest reprezentacja Rosji. Wygraną Saudyjczyków z gospodarzem piłkarskich mistrzostw świata należałoby uznać za sensację. Ale na polu – nomen omen – naftowym siły są wyrównane.

W 2017 roku w Rosji wydobywano średnio 10,98 milionów baryłek dziennie. To najwięcej w historii Federacji Rosyjskiej i najwięcej od niemal 30 lat, jeśli uwzględnić wyniki całego Związku Radzieckiego. Natomiast produkcja w Arabii Saudyjskiej ustabilizowała się na poziomie z roku poprzedniego i wyniosła 10,46 mln baryłek dziennie.

(EIA)

Dodajmy, że w obu krajach sektor naftowy kontrolowany jest przez przedsiębiorstwa państwowe. U Saudyjczyków monopol ma koncern Aramco, zaś u Rosjan dominującą pozycję mają Rosneft i Gazprom. Ale część rosyjskich firm naftowych pozostaje w rękach prywatnych.

Nieznaczna przewaga Rosji w produkcji jest niwelowana na polu eksportu. Rosyjskie kompanie naftowe wysyłają w świat ok. 5,1 mln baryłek ropy dziennie (bpd), podczas gdy Saudyjczycy dostarczają blisko 7,3 mln bpd.

Osobną kwestią jest fakt, że współcześnie piłkarski Puchar Świata rozgrywa się tylko u znaczących producentów ropy naftowej. Cztery lata temu piłkarze zmagali się na boiskach Brazylii, która pompuje ponad 2,5 mln bpd i jest 10. największym producentem „czarnego złota”. Za 4 lata Mundial ma się odbyć w Katarze (14. największy eksporter i 17. producent ). Zaś prawo do organizacji tej imprezy w roku 2026 otrzymały wspólnie Stany Zjednoczone (do tego czasu prawdopodobnie największy producent ropy), Kanada (obecnie gracz nr 7) oraz Meksyk (12. pozycja na liście największych dostawców ropy naftowej).

O ile najwyraźniej bez ropy nie da się zorganizować mundialu, to już fakt posiadania pól naftowych nie gwarantuje piłkarskich sukcesów. Na rosyjskie boiska wybiegną reprezentacje 6 z 20 krajów będących największymi producentami „czarnego złota”. Z naftowych potęg w tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata oprócz wymienionej już Rosji i Arabii Saudyjskiej udział wezmą jeszcze reprezentanci Iranu, Brazylii, Meksyku i Nigerii. Tuż za pierwszą „20” największych dostawców ropy naftowej znalazł się grupowy rywal Polaków – Kolumbia.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 6 ajwaj

""Kraje OPEC debatują na temat wielkości produkcji. W ten sposób nadaje ton, ten którego nawet tam nie ma: przywódca Kremla Putin. Oczekiwania rynków są ogromne - a wraz z nimi ryzyko."" Die Welt

Bo tylko te 2 panstwa moga jak chca albo skokowo zwiekszyc znacznie sprzedaz, albo wytrzymac spadek cen ponizej 20$/barrel
W Rosji jest anegdota "Rosji musi mocno pomagac Bóg, bo przy takim balaganie i tylu narodach (200+) jest spokój i przez 1 000+ lat jakos idzie", mimo np. 300 lat ataków róznych maso-lozy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl