Mijający tydzień nie przyniósł istotnej korekty cen paliw na polskich stacjach. Detaliści trzymają ceny, mimo że za sprawą mocnej przeceny ropy naftowej benzyna w hurcie w ciągu ostatnich dwóch tygodni potaniała o blisko 50 groszy na litrze.
Nie potwierdziły się zeszłotygodniowe oczekiwania analityków, którzy prognozowali spadek cen paliw w reakcji na niższe notowania ropy naftowej. Średnia cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 utrzymała się tuż poniżej 5-letniego maksimum. Według danych BM Reflex benzyna w mijającym tygodniu kosztowała średnio 5,26 zł/l, czyli tylko o grosz mniej niż tydzień wcześniej.
Za olej napędowy płaciliśmy przeciętnie 5,18 zł za litr, a więc także o grosz mniej. Średnia cena LPG obniżyła się o także o jeden grosz na litrze, schodząc do 2,23 zł/l. Pamiętajmy, że mówimy tu o cenach średnich dla całego kraju. Tymczasem ceny paliw wykazują silne zróżnicowanie nie tylko na poszczególnych stacjach, ale także w ujęciu regionalnym.
Tymczasem przez ostatnie dwa tygodnie kurs ropy Brent spadł o 13%, w środę osiągając najniższą wartość od stycznia. Efekty tańszej ropy dobrze widać w cenach hurtowych. 7 czerwca PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 3 896 zł/m3, co po doliczeniu podatku VAT daje ok. 4,79 zł za litr. To o 49 gr/l mniej niż 24 maja.
Ta silna obniżka cen w hurcie póki co nie dotarła na stacje paliw. I nie wiadomo, kiedy dotrze. Albowiem od kwietnia właściciele stacji operowali na bardzo niskich – momentami wręcz ujemnych – marżach. Doświadczenie uczy, że teraz mogą sobie „odbić” chude tygodnie opóźniając obniżki cen przy dystrybutorach.

Na bazie obecnych cen w hurcie detaliści zarabialiby aż 47 groszy na każdym sprzedanym litrze benzyny Pb95 i 43 grosze na litrze ON. W obu przypadkach są to najwyższe implikowane marże od stycznia. Warto przy tym pamiętać, że są to marże teoretyczne. W praktyce na stacjach tankujemy teraz paliwo, które zostało zakupione jakiś czas temu po cenach hurtowych wyższych niż obecne. Jeśli więc ropa naftowa nie zacznie mocno drożeć, to za kilka lub kilkanaście dni powinno do nas „dopłynąć” wyraźnie tańsze paliwo.
KK

























































