REKLAMA

Rolnicze OPZZ: bez wybicia dzików nie zwalczy się afrykańskiego pomoru świń

2019-11-26 13:58
publikacja
2019-11-26 13:58

Bez wybicia dzików nie zwalczy się afrykańskiego pomoru świń. Myśliwi nie wykonują swoich obowiązków, dlatego konieczna jest głęboka reforma gospodarki łowieckiej tj. zmiana Prawa Łowieckiego - mówił we wtorek na konferencji przewodniczący OPZZ Sławomir Izdebski.

/ fot. Michał Kość / FORUM

"Po raz kolejny sprawdza się czarny scenariusz, że ASF przekroczy linię Wisły jeżeli nie podejmiemy działań. Kolejne przypadki wskazują, że wystąpienie choroby w zagłębiu produkcji trzody - woj. wielkopolskim jest kwestią czasu" - powiedział Izdebski.

Chodzi o wykryte w połowie listopada padłe dziki zakażone wirusem afrykańskiego pomoru świń w woj. lubuskim, o ponad 300 km od miejsc, gdzie występuje w naszym kraju ASF. Teren, w którym je znaleziono został ogrodzony, trwa przeszukiwanie okolicy.

Jak tłumaczył szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, zmniejszenie populacji dzików jest kluczowe w zwalczaniu ASF. Np. w Niemczech, gdzie jeszcze tej choroby nie ma, profilaktycznie wybito ponad 800 tys. dzików. Podobnie zrobili Czesi. Gdy znaleziono zakażonego dzika, teren ogrodzono i wszystkie dziki zostały zabite, a teren wydezynfekowany. "Jest to jedyny kraj w Europie, który poradził sobie z tą chorobą" - podkreślił.

"W Polsce gospodarka łowiecka pozostaje bez kontroli, a nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim (PZŁ) jest iluzoryczny. Organizacja ta to - stary relikt komunistyczny z lat 50 tych, który wymaga pilnych zmian" - dodał.

Poinformował, że rolnicze OPZZ przygotowało projekt założeń zmiany Prawa Łowieckiego, który w najbliższym czasie będzie chciało przedstawić nowemu ministrowi środowiska, a także ministrowi rolnictwa. Projekt też trafi do Kancelarii Premiera. Chodzi przede wszystkim o powołanie (jako agencji państwowej) Agencji Rozwoju Gospodarki Łowieckiej, która przejęłaby dotychczasowe działania Polskiego Związku Łowieckiego. Agencja podlegałaby premierowi, a funkcje Łowczego Krajowego pełniłby prezes tej Agencji.

Izdebski wyjaśnił, że w nowym prawie za zwalczanie ASF i szkody spowodowane przez dziką zwierzynę odpowiadałby dzierżawca obwodu, a więc koło łowieckie. Obwód mógłby być dzierżawiony na podstawie przetargu.

"Nie wyobrażam sobie, żeby koła łowieckie nadal za darmo dostawały obwody łowieckie. Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa, więc dlaczego jest dla nich za darmo" - mówił Izdebki. Dodał, że nawet minister finansów nie umie odpowiedzieć, jakie środki uzyskuje się z gospodarki łowieckiej, "bo nie są to dochody budżetu państwa". Jego zdaniem, "nie ma takiego kraju na świecie, który nie ma dochodów z gospodarki łowieckiej".

Myśliwi zobowiązani byliby do stosowania pełnych zasad bioasekuracji, ponadto odpowiadaliby za utrzymanie odpowiedniej populacji dzików (0,1 sztuki ma km2). Szkody łowieckie powinny być zaś szacowane przez ARiMR lub niezależnych rzeczoznawców, a nie przez koła łowieckie.

Podkreślił, że obecnie przestrzegania zasad bioasekuracji wymaga się tylko od rolników, ale nie muszą się do nich stosować myśliwi. Obowiązkiem powinno być, żeby po polowaniu, osoba wychodząca z lasu dezynfekowała ubranie czy koła samochodu.

"Bez takiej reformy nie uda się zlikwidować choroby. Mówi się o konieczności odstrzałów dzików, a tym czasem w kołach myśliwskich nie ma zrozumienia dla tej sprawy i nikt z nich nie zadaje sobie pytania, co mają zrobić rolnicy, gdy w ich hodowlach wystąpi ASF" - powiedział Izdebski. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska

awy/ dym/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki