Krewni ofiar dwóch katastrof lotniczych samolotów Boeing 737 Max 8 żądają, żeby ich producent odpowiedział przed sądem i został ukarany gigantyczną grzywną - podaje "Guardian".


15 rodzin, których bliscy zginęli w katastrofach Boeingów 737 w Etiopii i Indonezji, naciskają na amerykańskie władze, żeby ukarały spółkę. Zgodnie z ich pisemnym wnioskiem do Departamentu Sprawiedliwości USA, producent powinien otrzymać grzywnę w wysokości 24,8 mld USD.
Według Paula Cassella prawnika reprezentującego rodziny zmarłych, tak wysoka grzywna jest uzasadniona, ponieważ działania Boeinga są przykładem “najbardziej śmiercionośnej przestępczości korporacyjnej w historii USA”.
W piśmie do Departamentu Sprawiedliwości Cassell wezwał również do pociągnięcia do odpowiedzialności byłego dyrektora generalnego Boeinga, Dennisa Muilenburga, który kierował spółką w czasie katastrof w 2018 i 2019 roku.
W obu katastrofach samolotów Boeing 737 Max 8 zginęło łącznie 346 osób. Do pierwszej doszło w październiku 2018 roku, kiedy maszyna należąca do indonezyjskich linii lotniczych Lion Air rozbiła się na Morzu Jawajskim. Śmierć poniosło wszystkie 189 osób na pokładzie.

Drugi wypadek miał miejsce w marcu 2019 roku w Etiopii. Boeing 737 linii Ethiopian Airlines spadł wówczas niemal pionowo w dół 6 minut po starcie z lotniska w stolicy kraju, zabijając 157 osób.
W przypadku obu katastrof winna okazała się awaria systemu poprawy charakterystyki manewrowej MCAS, mającego zapobiegać przeciągnięciu lub utracie prędkości samolotu. System ma działać głównie podczas lotu z podniesionymi klapami przy prędkościach bliskich prędkości przeciągnięcia, a także podczas wykonywania ostrych zakrętów z dużymi przechyleniami.
Gdy czujniki wykryją taki manewr, MCAS kieruje dziób samolotu automatycznie w dół. W przypadku samolotu Ethiopian Airlines doszło do awarii jednego z czujników, przez co system kilkakrotnie skierował dziób samolotu w stronę ziemi, a piloci stracili nad nim kontrolę.
Prokuratorzy federalni mają czas do 7 lipca, żeby przygotować i przedstawić dalszy plan działań wobec Boeinga, który może oznaczać kontynuowanie sprawy karnej lub negocjacje ugody.
Przesłuchania w kongresie i śledztwa
Petycja rodzin ofiar katastrof lotniczych zbiega się w czasie z przesłuchaniem dyrektora generalnego Boeinga, Dave'a Calhouna, który w ostatni wtorek odpowiadał na pytania amerykańskich senatorów. Dochodzenie podkomisji w Kongresie USA zostało wszczęte w marcu, dwa miesiące po eksplozji drzwi w samolocie Alaska Airlines i dotyczy nieprawidłowości w spółce.
Podczas wtorkowego przesłuchania Calhouna, na sali pojawiły się rodziny osób, które zginęły w katastrofach lotniczych dwóch samolotów Boeinga. Dyrektor spółki rozpoczął swoje zeznania od zwrócenia się do nich i złożenia przeprosin "za smutek, który spowodowaliśmy".
Według "Financial Times" ostatnia notatka z podkomisji, która podsumowuje dotychczasowe dochodzenie, stwierdza, że dokumenty i relacje sygnalistów "przedstawiają niepokojący obraz firmy, która priorytetowo traktuje szybkość produkcji i cięcie kosztów, zamiast zapewniania jakości i bezpieczeństwa samolotów".
17 kwietnia w Kongresie odbyło się przesłuchanie inżyniera Boeinga Sama Salehpoura, który zgłaszał spółce problemy dotyczące łączeń kadłuba, mogące dotyczyć "ponad 1000 maszyn" i spotykał się przez to z groźbami ze strony firmy. Mniej więcej miesiąc wcześniej inny były pracownik Boeinga został znaleziony martwy pomiędzy zeznaniami ws. nieprawidłowości w fabryce spółki w North Charleston.
15 maja Departament Sprawiedliwości USA zajął się sprawą dwóch katastrof samolotów Boeinga w Indonezji i w Etiopii, stwierdzając, że koncern naruszył warunki porozumienia zawartego w 2021 roku, który miał chronić go przed zarzutami karnymi pod warunkiem poprawy procedur.
Federalna Administracja Lotnictwa wszczęła ostatnio dwa kolejne śledztwa przeciwko koncernowi - jedno ws. potencjalnie sfałszowanych dokumentów dotyczących tytanu wykorzystywanego do produkcji części, a drugie odnośnie stanu technicznego maszyny 737 Max 8 linii Southwest Airlines.
W następstwie wielu incydentów związanych z bezpieczeństwem, które stały się w tym roku udziałem samolotów Boeinga, notowania spółki stopniały od stycznia o 31%.
Oprac. Michał Misiura






















































