REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rodzina na swoim czy rodzina na bruku?

2011-02-07 13:20
publikacja
2011-02-07 13:20

18 stycznia Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy z 8 września 2006 r. o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania.


Jest to pierwszy krok do wprowadzenia w życie niekorzystnych zmian. Oto one:

  • obniżenie wysokości maksymalnych cen mieszkań lub kosztów budowy, na które będzie można zaciągnąć preferencyjny kredyt (zmniejszenie współczynnika określającego średni wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia 1 m² powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych z 1,4 do 1,1);
  •  wprowadzenie zmiany ograniczającej wiek kredytobiorcy zaciągającego preferencyjny kredyt do maksymalnie 35 lat (w przypadku małżeństw jest to górna granica wieku starszego z małżonków);
  • wyłączenie z programu finansowania preferencyjnym kredytem transakcji zawieranych na rynku wtórnym;
  • poszerzenie katalogu osób, które będą mogły przystąpić do kredytu w przypadku nieposiadania przez docelowego kredytobiorcę zdolności kredytowej; określenie dodatkowych czynników, które powodują zaprzestanie stosowania dopłat do oprocentowania;
  • zakończenie okresu przyjmowania wniosków o preferencyjny kredyt z końcem 2012 roku;
  • wejście w życie przepisów nowelizacji po 14 dniach od dnia ogłoszenia ustawy.

Zobaczmy, jak te zmiany wpłyną na dostępność programu kredytu z dopłatami rządowymi. W zależności od wielkości miasta i struktury rynku mieszkaniowego transakcje na rynku pierwotnym stanowią około 15-35% wszystkich transakcji kupna-sprzedaży lokali i domów. Z programu więc automatycznie zostanie wyłączone dwie trzecie lub nawet ponad trzy czwarte kredytobiorców. Drugi pomysł rządu mówiący o ograniczeniu wskaźnika z 1,4 do 1,1 powoduje, że maksymalna cena metra kwadratowego mieszkania od dewelopera, od którego zamierzamy je kupić, spadnie o około 21%. Spróbujmy w takim przypadku znaleźć mieszkanie na rynku pierwotnym z nowymi wytycznymi rządu w największych miastach:

  • Warszawa – maksymalna cena: 7134 zł za m²
  • Kraków – maksymalna cena: 5123 zł za m²
  • Wrocław – maksymalna cena: 5272 zł za m²
  • Poznań – maksymalna cena: 5533 zł za m²
  • Gdańsk – maksymalna cena: 5459 zł za m²
  • Szczecin – maksymalna cena: 3846 zł za m²
  • Łódź – maksymalna cena: 5270 zł za m²

Jeżeli znajdziemy mieszkanie od dewelopera, mieszcząc się w podanych wyżej maksymalnych wartościach ceny za m², to pamiętajmy, że wykończyć mieszkanie musimy za własną gotówkę. Trzeba koniecznie zapamiętać, że dopłaty do odsetek dotyczą jedynie umów kredytowych, w których występuje tylko jeden cel. Jeżeli chcemy uzyskać kredyt na zakup i wykończenie jednocześnie, to musimy złożyć wniosek o kredyt w PLN bez dopłat lub kredyt walutowy.

Wakacje na giełdzie


Ograniczenie wieku do 35 lat w momencie podpisania umowy wydaje się ograniczeniem zrozumiałym. Program z założenia ma wspierać młode małżeństwa lub osoby samotnie wychowujące dziecko, aby ułatwić im start, i to one z założenia miały być beneficjentami dopłat. Niejednokrotnie zdarzało się, że osoby o ustabilizowanej sytuacji materialnej, którym do emerytury zostało kilka lat, otrzymywały preferencyjny kredyt – zgodnie z zasadą: co nie jest zabronione, jest dozwolone. Czy było to sprawiedliwe? Pamiętajmy, że BGK, który dopłaca do kredytu, to nie jest studnia bez dna – są to przecież pieniądze obywateli, którzy płacą podatki. Jak widać, rząd, który szuka oszczędności, chyba nie zdaje sobie sprawy ze skutków potencjalnych ograniczeń. Cała nadzieja w senacie, który może wprowadzić do nowelizacji poprawki, oraz prezydencie, który nowelizację ustawy może zawetować.

Gdyby jednak nowelizacja weszła w życie w obecnej postaci, to ponad 90% potencjalnych kredytobiorców nagle straci możliwość uzyskania preferencyjnego kredytu. Mam nadzieję, że za 2, 3 miesiące nie dojdzie do proponowanych zmian i rząd wycofa się z dwóch kluczowych ograniczeń dotyczących rynku pierwotnego i maksymalnej ceny za m². Jedno jest pewne – zmiany, które wejdą w życie, na pewno będą niekorzystne – jak bardzo, dowiemy się zapewne w kwietniu.


Potencjalnym kredytobiorcom planującym zakup lub budowę lokalu/domu z dopłatami państwa radzę się spieszyć. Pamiętajmy, że od momentu złożenia kompletnego wniosku kredytowego w banku do podpisania umowy kredytowej mija około miesiąc.



Konrad Droździński / Money Expert
Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~MarioS
6mld zl wydanych w bezsensowny sposob i bez kontroli, oto
FAKTY,przeczytajcie!:
1. Zdaniem BGK ponad 80 proc. korzyści finansowych programu przejmują banki komercyjne, które udzielają kredytów z dopłatami.
2. Wyliczany wskaźnik dostarczany jest przez deweloperów na drukach do GUS - nadal deweloperzy twierdzą, że do końca
6mld zl wydanych w bezsensowny sposob i bez kontroli, oto
FAKTY,przeczytajcie!:
1. Zdaniem BGK ponad 80 proc. korzyści finansowych programu przejmują banki komercyjne, które udzielają kredytów z dopłatami.
2. Wyliczany wskaźnik dostarczany jest przez deweloperów na drukach do GUS - nadal deweloperzy twierdzą, że do końca nie odzwierciedla kosztów budowy. Zgodnie z obowiązującymi procedurami deweloperzy przekazują do GUS-u sprawozdania oznaczone B-09, w których podaje się jedynie liczbę mieszkań, powierzchnię użytkową i łączne nakłady poniesione na inwestycję, w tym koszt przygotowania inwestycji, zakup gruntu, infrastruktury, koszty finansowe itp. Z informacji tych nie wynika jednak jaki jest koszt wybudowania 1 m2 mieszkania.
3. Przy dalszych obliczeniach (wskazane Urzędy Wojewódzkie) panuje duża elastyczność co do określenia dalszych kosztów w danym wojewódzctwie, gdzie znowu uwzględnia się robociznę (a część mieszkań jest przecież oddana do użytkowania w stanie wykończonym) czy inflację.
4. Oprocentowanie kredytów - nie wiem czemu ale MI, ani MF nie zauważyło, iż oprocentowanie kredytów dla RnS jest wyższe od oprocentowania standardowych kredytów w złotówce.
5. wyliczenia GUS bazują na danych z danego kwartału dla WSZYSTKICH inwestycji. Nie odrzuca się zatem kosztu budowy apartamentów w centrach miast. Tym właśnie argumentował GUS swoje ostatnie wyliczenia, które spowodowały (wraz z przelicznikiem 1.4), iż cena m2 jaki kwalifikuje się do programu RnS wynosi ponad 9.000 pln

Jeszcze by wiele pisac o patologi za 6 MILIARDOW ZLOTYCH bo to chyba niedociera!!!!
~przekręt na maksa
Złodzieje naszych podatków już od roku skutecznie naganiają na zmiany w RnS
wszystko aby lepiej się żyło bankierom i deweloperom
Powiedzmy im wreszcie dość
wybory się zbliżają
~M
nie ma co się śpieszyć!! deweloperzy aby sie do RnS dostosować, zmniejszą ceny.
To pewne! zmiany są jak najbardziej korzystne, chyba lepiej mieć mniejszy kredyt niż większy... w koncu nie będzie sztucznego zawyżenia cen.
~m.l.
Skąd u większości Autorów piszących o zmianach w RNS przeświadczenie, że zmiany te wejdą w życie w kwietniu br.? Rozumiem, że znajomość przebiegu procesu ustawodawczego nie jest zbyt powszechna ale jeśli ktoś zabiera się za pisanie o tych zagadnieniach, to powinien przyswoić sobie przynajmniej podstawy tematyki. Ad rem. Projet zmian Skąd u większości Autorów piszących o zmianach w RNS przeświadczenie, że zmiany te wejdą w życie w kwietniu br.? Rozumiem, że znajomość przebiegu procesu ustawodawczego nie jest zbyt powszechna ale jeśli ktoś zabiera się za pisanie o tych zagadnieniach, to powinien przyswoić sobie przynajmniej podstawy tematyki. Ad rem. Projet zmian przyjęty został przez rząd rzeczywiście 18 stycznia br. ale do dnia dzisiejszego nie został nawet skierowany do sejmu. W pewnym uproszczeniu można zakładać, że w sejmie (gdy projekt tam trafi) nastąpią trzy czytania (i wprowadzenie ewentualnych zmian) potem projekt przesłany zostanie do senatu, dalej, z powrotem do sejmu, następnie do prezydenta, a na koniec nastąpi publikacja w dzienniku ustaw. Do tego dodać należy vacatoi legis (w projekcie założono 14 dni). Z prostej arytmetyki wynika, iż wejscie w życie ww. zmian od 1 kwietnia br. jest co najmniej mocno wątpliwe.
~~m
Dnia 2011-02-08 o godz. 12:09 ~m.l. napisał(a):
> Skąd u większości Autorów piszących o zmianach w RNS
> przeświadczenie, że zmiany te wejdą w życie w kwietniu br.?

Ależ tu przecież o to chodzi żeby sztucznie zwiększyć popyt!
~Zawodowcy
Wszystko to prawda. A wniosek jeden: ceny nieruchomości w dół i żaden program "wspomagający" nie będzie potrzebny, gdy klienci zaczną kupować nieruchomości za gotówkę.
Wysiłki quasi ekspertów, użalających się nad niedolą kupujących są co najmniej obłudne.
~gasslamp
Money Expert - żyją z prowizji od kredytu.

Niższa cena mieszkań, niższe kwoty kredytów...nie tylko deweloperom to się nie podoba.

Zmiany w RnS miały wejść w życie z początkiem roku 2011, pózniej pojawił się kwiecień...jakie są obecne plany nie mam pojęcia. Kto bardzo chce kupić mieszkanie w Warszawie za niemal 9000
Money Expert - żyją z prowizji od kredytu.

Niższa cena mieszkań, niższe kwoty kredytów...nie tylko deweloperom to się nie podoba.

Zmiany w RnS miały wejść w życie z początkiem roku 2011, pózniej pojawił się kwiecień...jakie są obecne plany nie mam pojęcia. Kto bardzo chce kupić mieszkanie w Warszawie za niemal 9000 zł/m2 w RnS ma jeszcze czas...

Powiązane: Rodzina na swoim

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki