REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rekordowo niska liczba narodzin w Hiszpanii

2019-06-19 20:11
publikacja
2019-06-19 20:11

Rekordowo niska liczba dzieci urodziła się w 2018 r. w Hiszpanii – niewiele ponad 369 tys. - wynika z danych opublikowanych w środę przez Krajowy Urząd Statystyczny (INE) w Madrycie.

fot. / / YAY Foto

Od 1941 r., kiedy w Hiszpanii zaczęto prowadzić statystyki dotyczące liczby urodzeń, nigdy nie przychodziło na świat w tym kraju tak mało dzieci. Zjawisko pogłębiło się w ostatniej dekadzie, w której liczba narodzin zmalała o 40,7 proc.

Pomiędzy 2008 r., kiedy w Hiszpanii przyszło na świat 519,7 tys. osób, a 2018 r. tylko raz, w 2014 r., nastąpiło zahamowanie spadku liczby urodzeń. Z kolei w 2018 r. urodziło się 369,3 tys. dzieci, czyli o 23,8 tys. mniej niż rok wcześniej.

Z szacunków INE wynika też, że w 2018 r. zanotowano jeden z najniższych w historii Hiszpanii współczynników dzietności - 1,25.

Wakacje na giełdzie

Niskiemu przyrostowi naturalnemu w Hiszpanii towarzyszy rezygnowanie tamtejszych małżeństw z posiadania więcej niż jednego dziecka. Potwierdzają to sondaże, w których zazwyczaj jako największą przeszkodą w powiększeniu rodziny wskazywane są "trudne współcześnie warunki dla małżeństw".

Z opublikowanego w styczniu przez firmę badawczą GAD3 sondażu wynika, że aż 83 proc. hiszpańskich par uważa, że obecnie trudniej założyć rodzinę niż w drugiej połowie XX w.

Z ankiet wypełnionych w badaniu GAD3 przez 600 małżeństw wynika, że najważniejszymi czynnikami, na które wskazują dziś Hiszpanie, koniecznymi do posiadania dzieci są: wsparcie ze strony małżonka, posiadanie odpowiednich środków materialnych, a także ustabilizowana sytuacja zawodowa.

Z kolei z badania opublikowanego przez INE w listopadzie 2018 r. wynika, że większość mieszkanek Hiszpanii nie jest zadowolonych z liczby dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem, który motywowałby je do posiadania większej liczby potomstwa, byłoby wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy lat 70. XX wieku. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku rozrodczym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

Marcin Zatyka (PAP)

zat/ ulb/ kar/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
bt5
Do reionak. W III Rzeszy wydawano pisemka pornograficzne na potęgę i promowano rozwiązłość aby zwiększyć dzietność. Dzieci się nie rodzą obecnie w żadnym kraju rozwiniętego kapitalizmu z takiego banalnego powodu że rodziny nie mają z dzieci ekonomicznej korzyści . Do lat 60-tych liczne potomstwo to były ręce do pracy w rolnictwie,Do reionak. W III Rzeszy wydawano pisemka pornograficzne na potęgę i promowano rozwiązłość aby zwiększyć dzietność. Dzieci się nie rodzą obecnie w żadnym kraju rozwiniętego kapitalizmu z takiego banalnego powodu że rodziny nie mają z dzieci ekonomicznej korzyści . Do lat 60-tych liczne potomstwo to były ręce do pracy w rolnictwie, rzemiośle, ewentualnie wysłało się je do fabryki po podstawówce, i to była wymierna korzyść finansowa dla rodziców. Dziś w rolnictwie i biznesie nie liczą się ręce do pracy lecz nakłady kapitałowe w technikę. Dziecko na dodatek jest finansową studnia bez dna z powodu wydatków na topowe reklamowane towary których jak się mu nie kupi to jest zerem wśród rówieśników. A jeszcze kosztowne utrzymanie dzieci podczas niekończącej się edukacji . Kogo na to stać tym bardziej że rodzice coraz częściej nie mają minimum stabilizacji zawodowo finansowej bo rynki pracy są wysoce dynamiczne a sama praca to coraz więcej śmieciowego zajęcia niż pracy w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Dzieci będzie coraz mniej . I zostaną wielkie miliony emerytów których kapitaliści nie będą chcieli finansować. I wszystko się zawali. Tak działa kapitalizm.
xxpp
Tylko nieodpowiedzialny idiota zdecyduje się na dziecko w sytuacji zbliżającej się katastrofy gospodarczej i klimatycznej. Nikt nie chce patrzeć na cierpienie dziecka.
open_mind
Brawo ! Natura się broni. Np. nigdy jeszcze nie było tylu małżeństw bezdzietnych co obecnie, a nawiedzeni szaleją z metodą in-vitro z Naczelną sprzątaczką Polski - Rozenek. Ludzie to naprawdę kiepy i zdążamy do samo zagłady nieuchronnie. Polecam wykłady fizyka jądrowego ”Projekt boga”
open_mind odpowiada open_mind
Nie można oderwać się od jego Prelekcji , to jest coś co działa jak głód ( GŁÓD UMYSLOWY ) Super sprawa.
reinonak
Prędzej państwa europejskie zbankrutują niż coś zmienią. W warunkach demokratycznych niemożliwe jest wprowadzenie reform które zwiększą dzietność.
Ludzie po prostu muszą być zmuszeni do rodzenia jak w krajach trzeciego świata. Musi wrócić dawny porządek. Po pierwsze ludzie nie mogą być zabezpieczeni systemowo na starość bo to
Prędzej państwa europejskie zbankrutują niż coś zmienią. W warunkach demokratycznych niemożliwe jest wprowadzenie reform które zwiększą dzietność.
Ludzie po prostu muszą być zmuszeni do rodzenia jak w krajach trzeciego świata. Musi wrócić dawny porządek. Po pierwsze ludzie nie mogą być zabezpieczeni systemowo na starość bo to demotywuje do płodzenia dzieci. Jedynym zabezpieczeniem powinny być własne dzieci (wiem, okrutne).
Ponadto powinna być wprowadzona cenzura na wszystko co prowadzi do rozwiązłości i niszczy wartości rodzinne. Wyeliminować z kultury wszechobecny seks, zakazać pornografii i koedukacyjnych klas. Seks musi stać się tematem tabu. Nastać musi rygorystyczna moralność. Jako wzór obrać najgłębsze czasy wiktoriańskie.
Wróci szacunek do kobiet. Mężczyźni odzyskawszy dominującą pozycję i poszukując seksu będą chętniej zakładać rodziny.
Ludzie muszą być złapani za mordy. Jak dawniej. To zadanie należałoby do odpowiedzialnego za losy państwa i surowego króla.
Oczywiście nic takiego nie nastąpi. W słabej i tchórzliwej demokracji gdzie rządzi tylko interes własny, nikogo nie obchodzi los kraju. Każdy dba tylko o siebie. Wyginiemy jak dinozaury a nasze miejsce zajmą bardziej cywilizowane kultury.
jendreka
Kraj pogrążony bezrobociem, to jedyny powód. Tak jest zresztą w całej Europie. Ale afrykańska fala zmieni statystyki, tyle że już nie będzie Europejczyków. Brawo politycy, brawo, brawo.

Powiązane: Hiszpania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki