REKLAMA

Reforma ETS już w piątek. Komisja chce złagodzić tempo redukcji uprawnień

2026-07-15 12:39
publikacja
2026-07-15 12:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Komisja Europejska przedstawi w piątek reformę systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Ma ona sprawić, że darmowe pozwolenia pokryją 78 proc. emisji w sektorze przemysłowym. KE przymierza się też do zwolnienia tempa redukowania uprawnień dostępnych na aukcjach. Nadal trwa spór, jak mocno ma ono wyhamować.

Reforma ETS już w piątek. Komisja chce złagodzić tempo redukcji uprawnień
Reforma ETS już w piątek. Komisja chce złagodzić tempo redukcji uprawnień
fot. AO / ricochet64 / / Gemini / Shutterstock

System ETS, działający w UE od 2005 r., obejmuje 40 proc. dwutlenku węgla emitowanego w UE. Dotyczy on nieco ponad 11 tys. producentów energii elektrycznej i przemysłu energochłonnego, a także linii lotniczych i statków. By wyemitować jedną tonę CO2, podmioty te muszą umorzyć jedno uprawnienie. 57 proc. uprawnień dostępna jest na aukcjach, a 43 proc. trafia do przemysłu za darmo.

By zmusić sektory objęte ETS-em do przechodzenia na mniej emisyjne rozwiązania, liczba uprawnień dostępnych w systemie regularnie się kurczy. W latach 2024–27 pula ta jest zmniejszana każdego roku o 4,3 proc. w stosunku do historycznego punktu odniesienia. To oznacza, że co roku z systemu znika około 84-85 mln uprawnień. Od 2028 r. tempo to ma jeszcze bardziej przyspieszyć, bo limit będzie obniżany o 4,4 proc. rocznie.

Szykowana przez KE reforma obejmie limit liczby uprawnień na sprzedaż po 2030 r.

- Gdybyśmy kontynuowali system ETS w jego obecnym kształcie, doprowadziłoby to do tego, że liczba uprawnień do 2039 r. wyniosłaby zero. Chcemy upewnić się, że uprawnienia będą nadal dostępne także w latach 40. To oznacza, że przyjrzymy się (...) corocznemu zmniejszaniu limitu od 2030 r. - powiedział wysoki rangą urzędnik UE.

Celem reformy będzie zapewnienie, że w kolejnej dekadzie w systemie ETS znajdzie się wystarczająca liczba uprawnień do emisji. To, co to znaczy, jest jednak przedmiotem sporu. Niemcy chcą utrzymania limitu na poziomie 4,4 proc. rocznie co najmniej do 2035 r. Inne kraje, w tym Polska, walczą o 3 proc. Sprawa nadal nie jest przesądzona i zapewne będzie się ważyć do ostatniego momentu.

Wakacje na giełdzie

W ocenie KE z grubsza rozstrzygnięta jest natomiast kwestia darmowych uprawnień, które są rozdawane, by zapobiec odpływowi przemysłów energochłonnych poza granice UE. Uprawnienia te kierowane są do niektórych branż takich jak produkcja stali, cementu czy chemikaliów.

Za sprawą zabiegów Polski na ostatnim unijnym szczycie w czerwcu Komisja Europejska została zobowiązana przez przywódców państw UE do przedstawienia osobnej propozycji legislacyjnej w sprawie darmowych uprawnień. Pozwoli to na przeprowadzenie reformy w tej sprawie szybciej. Sprawa jest pilna, ponieważ w czerwcu przeprowadzona została niekorzystna dla przemysłu aktualizacja wskaźników, na podstawie których ustalana jest liczba darmowych uprawnień do emisji w systemie ETS. Zmiana przeprowadzona na podstawie obecnych przepisów doprowadziła do okrojenia liczby pozwoleń.

Jak powiedział dziennikarzom urzędnik UE, planowana w tym zakresie reforma przyniesie darmowe uprawnienia o wartości 6 mld euro w perspektywie do 2030 r. - Łącznie w minionym okresie przemysł otrzymywał średnio około 85 proc. darmowych uprawnień na pokrycie swoich emisji. Szacujemy, że w następnym okresie, do 2030 r., będzie to średnio 78 proc. - podkreślił.

KE zamierza też w 2027 r. uruchomić program stymulowania inwestycji (tzw. investment booster), który zostanie sfinansowany z 400 mln uprawnień. Przy szacowanej cenie 75 euro za tonę CO2, program będzie mógł sfinansować inwestycje w czyste technologie o łącznej wartości 30 mld euro. Pieniądze mają zostać rozdysponowane na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”, a więc nie będą podlegać procedurze konkursowej.

Komisja Europejska szacuje, że od 2005 r. system ETS przyniósł przychody w wysokości nieco ponad 260 mld euro dla całej UE. Według KE ponad trzy czwarte tej kwoty trafiła do państw członkowskich. Reszta pieniędzy zasiliła unijną kasę. Z niej finansowany jest m.in. Fundusz Modernizacyjny, który inwestycje w 12 państwach członkowskich o niższych dochodach. Zgodnie z obecnym prawem będzie on działać jednak zaledwie do 2030 r.

Polska i inne państwa z niego korzystające zabiegają o to, by w ramach reformy KE zwiększyła finansowanie z Funduszu Modernizacyjnego w następnej dekadzie.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
prawnuk
Będzie to ciekawe, bo PIS z ETS zamiast finansować ETS - finansował 500+.
Okazało się, że 500+ nie zadziałało, więc wprowadzono 800+ by tym bardziej nie działało, a teraz skończy się żródło finansowania...
to_i_owo
"Komisja chce złagodzić tempo redukcji uprawnień"

Dobry pan
Albo przewidujacy
Widzi ze zaraz ludziecwybuchna i ten cały internastonalistyczny PGR coś trafi to wola spowolnić gotowanie żaby
samsza
Żeby klient miał szansę przeżycia i nic więcej. :)
To system wykańczania ekonomicznego państw, a nie ratowania klimatu.
Gdyby ktoś chciał ratować klimat, to by dbał aby transformacja się udała, czyli była po kosztach normalnych, a nie podniesionych sztucznie. 60% ceł na własną działalność, tego świat nie widział, takiej bzdury.
tomitomi
proponuję przeskoczyć od razu na ETS 4 - i pobierać od wszystkiego - bo wszystko co tworzy człowiek kosztuje energię - a więc , należy się !!
a co co ! - niech się szajba rozwinie w całości !
w KE - nieograniczony orgazm !

Powiązane: ETS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki