W ubiegłym roku całkowicie odwróciła się struktura walutowa udzielonych kredytów. Złotówki stanowiły ponad 72
![]() | Kupujesz? Sprzedajesz? Wynajmujesz? Urządzasz? Wejdź na nieruchomosci.bankier.pl |
Miniony rok nie był łatwy dla sektora budownictwa w Polsce. Według danych GUS liczba rozpoczętych budów mieszkań zmniejszyła się o 18 proc. a liczba wydanych pozwoleń na budowę o 22 proc. Spadła też ilość oddanych do użytkowania mieszkań i domów jednorodzinnych o 3,1 proc. Wyniki sektora budownictwa w Polsce zależą w dużej mierze od aktywności banków w zakresie finansowania inwestycji deweloperskich oraz udzielania kredytów hipotecznych osobom fizycznym.
Związek Banków Polskich opublikował drugi już raport na temat sytuacji na rynku kredytów hipotecznych i rynku nieruchomości. Tym razem dotyczy on całego roku 2009. Do prac nad raportem wykorzystano dane zgromadzone w systemach AMRON i SARFIN. Zapraszamy do zapoznania się z całym opracowaniem w załączonym niżej pliku.
DB
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Kredyty w złotych, które w 2009 roku dominowały dziś znów są w bankach wypierane przez kredyty denominowane. W tym roku na fali umacniania złotego na topie jest euro. Z punktu widzenia banków jest to na pewno bardzo dobre rozwiązanie, gdyż zarabiają na carry trade nisko oprocentowanego w strefie Euro kapitału do Polski, a dodatkowo mają szansę na realizowanie spreadów. W kontekście wyborów kredytobiorców sprawa nie jest już tak oczywista. Analizując kursy walutowe z ubiegłego roku, optymalnym momentem na zaciągnięcie kredytu denominowanego był marzec ubiegłego roku. Sęk w tym, że wtedy żaden bank nie chciał go udzielić. Dziś z kursem około 4 zł za euro wybór nie jest już tak oczywisty. Można oczywiście optymistycznie założyć, że złoty szczęśliwie i długo będzie nam umacniał aż do relacji 1 złoty=1 euro (bardzo optymistycznie). No i zgoda w perspektywie lat złoty pewnie się będzie umacniał, średnio rzecz biorąc. Kredytobiorcy niestety jednak spłacają kredyty nie średnimi, ale aktualnymi kursami i tutaj casus franka z ubiegłego roku powinien dawać dużo do myślenia. Potwierdza to nadzór finansowy, który wymaga, aby banki uwzględniały zdolność kredytobiorcę z możliwością wzrostu kursu waluty o 30 proc. To niestety jest gra, a wartość zakładu to nasz dom lub mieszkanie. Czy możemy sobie na to pozwolić? Odpowiedzi każdy musi udzielić sobie sam.




























































