Włoski raj z podatkiem liniowym - kiedy nad Dubajem przelatują drony i rakiety w ramach operacji "Furia", Mediolan korzysta i przyciąga najbogatszych, którzy mogą zrabiać fortuny i je wydawać w luksusowych hotelach i sklepach, nie przejmując się przy tym państwowymi obciążeniami.


Osoby opuszczające Zjednoczone Emiraty Arabskie poszukują innego miejsca, w którym mogliby prowadzić spokojne i dostatnie życie. Ich wybór pada na stabilną Europę, a dokładniej Rzym lub Mediolan. Włochy kuszą milionerów systemem danin państwowych, w którym rezydenci mogą płacić rocznie "zaledwie" 300 tys. euro podatku liniowego. Dotyczy to osób, które przez co najmniej dziewięć z ostatnich dziesięciu lat nie płaciły we Włoszech podatków.
Według szacunków włoskiej kancelarii prawnej Maisto e Associati, specjalizującej się w prawie podatkowym, do włoskiego programu podatku liniowego przystąpiło dotychczas około 5 000 osób - informuje "Guardian".
Włochy dość sprawnie rozpatrują wnioski, co powoduje, że osoby opuszczające region Zatoki Perskiej, wybierają właśnie tę lokalizację w Europie. By wyjść im naprzeciw, Rzym zdecydował się m.in. na obniżenie podatku VAT od sprzedaży i importu dzieł sztuki z 22 do 5 proc., co stanowi jeden z najniższych progów w UE.
Dzięki wzrostowi konsumpcji luksusowych towarów ekskluzywna Via Monte Napoleone wyprzedziła nowojorską Upper Fifth Avenue jako najdroższa ulica handlowa na świecie.
Przeczytaj także
Ucieczka bogaczy z Dubaju winduje ceny w Mediolanie
Jest i ciemna strona tej bliskowschodniej ewakuacji bogaczy. Ceny poszły znacznie w górę. Według włoskiego portalu nieruchomościowego Idealista Mediolan wyprzedził ostatnio Wenecję jako najdroższe miasto we Włoszech, osiągając średnią cenę 5171 euro za metr kwadratowy w listopadzie 2025 roku.

Wzrosty są jeszcze bardziej wyraźne w niektórych najbardziej poszukiwanych dzielnicach, takich jak Sant’Ambrogio, Brera, San Marco czy Cinque Vie, w pobliżu katedry Duomo.
Szacuje się, że obecnie aż 30-40 proc. nabywców nieruchomości w Mediolanie nie jest Włochami.
Włoski "dumping podatkowy" irytuje Francję
Jak na razie nie zanosi się też na to, by Zjednoczone Emiraty Arabskie szybko odzyskały miano mekki bogaczy. Zapewne po zakończeniu wojny, część ruchu wróci, ale odsetek będzie zależał od długości konfliktu. Pozostanie atrakcyjny, ale niekoniecznie dla superbogaczy.
Program podatku liniowego działa na tyle dobrze, że nie potrzebne jest zagrożenie wojną, by wybrać na miejsce zamieszkania Włochy. W Mediolanie mówi się wprost, że ta regulacja to „svuota Londra”, czyli „wyludnij Londyn”.
Tymi rozwiązaniami Włochy nadepnęły na odcisk Francji, gdyż ta oskarża Rzym o "dumping podatkowy". Premier Giorgia Meloni odpowiedziała, że takie insynuacje są całkowicie bezpodstawne.
Krach w raju. Wojna i nadpodaż grzebią rynek nieruchomości w Dubaju
Właściciele nieruchomości w Dubaju obudzili się z rękami w nocniku - liczą ogromne straty, podczas gdy wojna na Bliskim Wschodzie pogrążą tamtejszy rynek mieszkaniowy. Prognozowany spadek wartości mieszkań i domów zaliczył spadek średnio o 20 proc., a liczba transakcji zapikowała o ponad 50 proc. Mówi się wprost: o krachu w raju.
opr. red.





























































