REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Punkty już nie wystarczą – dokąd zmierzają bankowe programy lojalnościowe?

Michał Kisiel2011-01-28 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2011-01-28 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Na nasyconym rynku usług finansowych zdobyć naprawdę lojalnego klienta jest coraz trudniej. Mnogość ofert, marketingowe pokusy – to wszystko sprawia, że osób „monogamicznych”, wiernych jednej marce, stale ubywa. Współczesny konsument jest raczej „poligamistą” korzystającym z wielu produktów, szukającym najlepiej odpowiadającej mu kombinacji cech i wartości.

Dobrze skonstruowany program lojalnościowy podnosi zarówno poziom zadowolenia klientów, jak również zniechęca ich do zmiany banku tworząc dodatkowe bariery – rezygnacja z otrzymywanych korzyści będzie subiektywnie postrzegana jako koszt zmiany. Taktycznym zadaniem programów lojalnościowych oferowanych przez banki jest przede wszystkim wyróżnienie oferowanych produktów spośród propozycji konkurencji – wskazanie dodatkowych korzyści i zmniejszenie znaczenia ceny jako podstawowego parametru decydującego o wyborze konkretnego produktu. Cel strategiczny to natomiast stworzenie długoterminowej i w miarę możliwości jak najszerszej relacji, której trwałość i pozytywną emocjonalną aurę wspierać mają mniej lub bardziej namacalne nagrody.



Lojalność po polsku


Na polskim rynku programy lojalnościowe nie są nowością – jest ich sporo i występują w różnych formach. Najdłuższą historię mają programy oparte na kartach płatniczych co-branded, wydawanych wspólnie z niebankowymi partnerami. Produkty takie jak Visa n Multibanku skierowane są z natury rzeczy do dość wąskiego grona klientów i kuszą ich np. rabatami na produkty wybranego przedsiębiorstwa. Dla wydawcy karty istotne są przychody z kartowych transakcji, a niebankowy partner zyskuje dzięki zwiększonej sprzedaży.

Znacznie szerszy potencjalny zasięg mają karty połączone z dużymi programami lojalnościowymi, opartymi na większej ilości partnerów. Sieć uczestników bank może stworzyć samodzielnie (np. Impresja w Millennium, Radość Życia w mBanku) firmując ją własną marką. Innym wyjściem jest połączenie bankowej oferty z istniejącymi programami innych dostawców takich jak Payback (np. MasterCard Payback Multi w BZWBK) czy operatorzy telefonii komórkowej. Atrakcyjność multiprogramów uzależniona jest od rozległości sieci partnerów, sposobu naliczania punktów premiowych i możliwości ich wymiany na różnego typu nagrody. Wielostronne programy partnerskie cieszą się sporą popularnością w wielu krajach, a programy premiowe pozwalające zdobywać darmowe mile lotnicze czy atrakcyjne towary i usługi są często pożądanym dodatkiem do kart kredytowych.

Chcesz wybrać dla siebie najlepsze
konto oszczędnościowe?

Do idei budowania trwałej relacji klient-bank odwołują się programy nagradzające aktywne korzystanie z usług banku. Bankujesz-Kupujesz ING czy Nordea Benefit to przykłady konstrukcji, w których premiuje się nie tyle jak najczęstsze korzystanie z jednego produktu (jak partnerska karta płatnicza), ile raczej jak najszersze zaangażowanie klienta. Programy tego typu w założeniu wspierać mają zachęcać klientów do kupowania kolejnych produktów finansowych, lecz ich skuteczność jest w dużej mierze uzależniona od formuły premiowania. Nordea oferuje swoim lojalnym klientom lepsze warunki cenowe kredytów i depozytów, a ING pozwala wymieniać zdobywane punkty na nagrody rzeczowe i usługi.

Osobną kategorię programów lojalnościowych stanowią oferty przygotowywane z myślą o segmencie mass affluent – zamożniejszych klientach detalicznych. Zarówno Klub Aquarius Multibanku jak i Class&Club Raiffeisena stanowić mogą przykład szerszego rozumienia zagadnienia budowania lojalności – rabatom i specjalnym ofertom partnerów towarzyszą inne działania mające tworzyć wrażenie wyjątkowości oferty. Najczęściej są to dodatkowe produkty ubezpieczeniowe, specjalne warunki cenowe, ale także klubowe publikacje i wydarzenia. O powodzeniu takich programów w dużej mierze decyduje determinacja w ich rozbudowywaniu i pielęgnowaniu – stagnacja sprawia, że wrażenie ekskluzywności szybko się rozmywa.

Gotówka zamiast nagrody


W ciągu ostatnich dwóch lat na polskim rynku zauważyć można było nowe zjawisko - popularność zyskuje nagradzanie aktywnych klientów gotówką. Materialne nagrody wbudowuje się zarówno w produkty kartowe (pod postacią zwrotu części wydatków – np. karta Impresja w Millennium), jak i ROR-y (np. Konto bez Kantów BOŚ). Zastąpienie punktów premiowych przez pieniądz ma z psychologicznego punktu widzenia niewątpliwą zaletę – nagroda jest natychmiastowa, a więc bardziej satysfakcjonująca. Wydaje się, że ta forma przypadła do gustu klientom i można powiedzieć, że idea money-back na polskim rynku już się zakorzeniła.

Wybierając konto czy kartę ze zwrotem wydatków, warto zwrócić uwagę na ograniczenia. Pierwszym z nich jest górny limit zwrotów czy pieniężnej premii. Premiowanie aktywności ma swoje granice, a programy lojalnościowe też rządzą się zasadami ekonomicznego rachunku – banki do nich oczywiście nie dopłacają. Drugim haczykiem jest nagradzanie tylko niektórych operacji. W przypadku kart płatniczych zwrot może dotyczyć tylko transakcji dokonywanych u wybranych partnerów uczestniczących w programie. Konta osobiste z pieniężnymi premiami posiadają z kolei swój cennik – gotówką bank płaci tylko za niektóre czynności.

Przyszłość – elastycznie i ekologicznie


Kierunki rozwoju bankowych programów lojalnościowych można dostrzec kierując wzrok na zagraniczne rynki. Przykładem ważnego trendu - zwrotu w stronę ekologii, jest Barclaycard Breathe Card. Coraz popularniejsze staje się dodawanie do kart płatniczych (czy innych produktów bankowych) zielonych nagród. Posiadacz Breathe Card nie tylko uczestniczy w klasycznym programie moneyback Barclaycard Freedom, ale także zbiera środki (0,5% każdej transakcji) na organizację non-profit wspierającą ekologiczne projekty. Połączenie karty affinity i materialnych nagród wydaje się ciekawym pomysłem – pozwala nie tylko zarabiać przy każdym zakupie, ale także podbudować ekologiczne sumienie.

Przegląd Finansowy Bankier.pl

Przegląd Finansowy Bankier.pl to pigułka informacyjna z wyselekcjonowanymi, najważniejszymi wiadomościami z rynku finansowego. Nasz tygodnik to również wyjątkowe wywiady, oceny produktów, czy w końcu informacje podatkowe.
Egzotyczną ciekawostką jest także FlexiCard tureckiego Garanti Bank – oferta stworzona z myślą o młodszych, aktywnych konsumentach. Cechą charakterystyczną tej karty jest pełna elastyczność – klient sam wybiera nie tylko poziom opłat, oprocentowanie i programy premiowe, ale również wygląd i kształt plastiku, a wszystko to odbywa się w specjalnym serwisie internetowym. Punkty premiowe naliczane są za częstotliwość korzystania z karty (nie wysokość wydanej sumy), a ich ważność nie wygasa.

FlexiCard jest przykładem, że zamiast opierać się na predefiniowanych przez bank pakietach, można do tworzenia produktu zaprząc klientów. Idea crowdsourcing – sięgania po mądrość tłumu – nie jest polskim bankom obca (wykorzystuje ją np. BZWBK w swoim internetowym Banku Pomysłów), ale w konstruowaniu programów lojalnościowych nie znalazła jeszcze szerszego zastosowania. Być może jest to droga, którą warto podążać – idealny system wzmacniający lojalność to taki, który doskonale dopasuje się do potrzeb i oczekiwań klienta.

Michał Kisiel
Analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy deficyt w Unii Europejskiej i presja, by obniżać podatki. MF skleja budżet na 2027 r.
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~DariuszO
A ja mam wrazenie ze lojalnosc bankowi czesto ejst oparta na przyzwyczajeniu, nie chce nam się chodzic po oddzialach, zmieniac umow, numerow kont etc. W przypadku bankowosci internetowej jest to kwestia przyzwyczajenia do wygladu serwisu. Zgodzę sie tez z po czesci z komentarzami powyzej ze ogolna opina jest taka wiec wlasciwie co A ja mam wrazenie ze lojalnosc bankowi czesto ejst oparta na przyzwyczajeniu, nie chce nam się chodzic po oddzialach, zmieniac umow, numerow kont etc. W przypadku bankowosci internetowej jest to kwestia przyzwyczajenia do wygladu serwisu. Zgodzę sie tez z po czesci z komentarzami powyzej ze ogolna opina jest taka wiec wlasciwie co da zmiana... Mnie program lojalnosciowy bankowy zaden nei dotyczy acz wspomniany PAyback posiadam przy okazji innych firm i sobie go chwale.
~tami1977
brawo. tak właśnie jest. i te cholerne procedury. ostatnio skończyła mi się karta kredytowa z lukas banku. poprosiłem o następną, z innej "linii" (nie clasic czy jakoś tak) i owszem mogłem dostać ale złotą (droga w utrzymaniu) albo srebrną z większym limitem - kompletnie mi niepotrzebnym. dodam, że w tym samym banku aby brawo. tak właśnie jest. i te cholerne procedury. ostatnio skończyła mi się karta kredytowa z lukas banku. poprosiłem o następną, z innej "linii" (nie clasic czy jakoś tak) i owszem mogłem dostać ale złotą (droga w utrzymaniu) albo srebrną z większym limitem - kompletnie mi niepotrzebnym. dodam, że w tym samym banku aby uzyskać nową kartę musiałem przynieść im zaświadczenie o zarobkach :) kilkuletnia historia zawsze terminowego spłacania nie wystarczyła ... podziękowałem.
historia rachunku służy bankom wyłącznie do ocenienia czy da sie jeszcze jeleniowi wcisnąć jakiś kredyt. namiętnie do mnie wydzwaniają. cóż łakomy kąsek bo bez hipoteki na pół życia, bez kart kredytowych, nieźle zarabiający. dlaczego nie dzwonią do mnie z propozycją funduszy lub jakiegoś innego sposobu pomnażania oszczędności tylko wciskają mi kredyt ? krwiopijcy. byle naciąć łosia. jak nie kredyt to limit debetowy w koncie. albo ubezpieczenie na życie z ... kartą kredytową. i tak w kółko. paszli won ! :)
~nermak
świetny post :))) naprawdę wielki szacunek, opisałeś wszystko tak jak naprawdę jest w Polskich Bankach ...

Pozdrawiam :)
~zeno
w 20 lat po zmianie ustrojowej twierdzę i mogę to poprzeć dowodami ze banki w Polsce nie szanują klientów indywidualnych i praktycznie o nich nie zabiegają.
Klient z załozenia jest jeleniem do wydojenia i to on ma przyjść do banku poprosić o łaskawe wzięcie przez bank jego pieniędzy i jałmuznowe odsetki, lub udowodnic że nie potrzebuje
w 20 lat po zmianie ustrojowej twierdzę i mogę to poprzeć dowodami ze banki w Polsce nie szanują klientów indywidualnych i praktycznie o nich nie zabiegają.
Klient z załozenia jest jeleniem do wydojenia i to on ma przyjść do banku poprosić o łaskawe wzięcie przez bank jego pieniędzy i jałmuznowe odsetki, lub udowodnic że nie potrzebuje kredytu zeby takowy dostac. Nie oczekuje kuriozum rodem z USA gdzie kazdy kto miał prace na tydzień w roku i spłaconą parę butów mógł dostac kredyt na mercedesa ale traktowania zbliżonego do innych krajów EU. Jeśli popatrzymy na cykl życia klienta indywidualnego to mamy totalny rozjazd pomiedzy oczekiwaniami i ofertą.
Konta młodzieżowe i karty młodzieżowe są, z jakiegos powodu nie widuje reklam czy akcji propagujących te produkty. Nie ma lokat młodzieżowych podczas gdy 99% znanych mi nastolatków zbiera na coś pieniądze. Kredyty studenckie - konia z rzędem temu komu udało sie wziąć taki kredyt bez bogatych rodziców i solidnego zabezpieczenia. Lecimy dalej, mamy sobie konto osobiste w jakimś banku.. chcemy kredyt hipoteczny, czy bank da go w oparciu o historie rachunku? nie! czy nasza zgolność będzie szacowana z uwględnieniem progresji dochodów - nie. Czy wreszcie bank bedzie miał mniej rygorystyczne oczekiwania co do zabezpieczeń.... no tu chyba są ze 2 banki które mają takie podejście. 2 na 70 na rynku. Co do zabezpieczeń i umów kredytowych to inna ciekawostka. Prosze o sugetie jaki bank pozwala negocjować warunki kredytu w innych obszarach niz marża. mnie sie nie udalo spotkac ani jednego. Ale zostawmy na chwilę produkty. Ilu z was ma jakies specjalne przywileje w swoim banku? doradce (ale takiego który nie zmienił sie przez ostanie 2 lata), dodtkowe ubezpieczenie, lepsze oprocentowanie kredytu lub lokaty.... no dobra, zgaduje ze niektórzy sie właśnie dowiedzieli ze takie żeczy istnieją. I długo by wymieniać inne punkty niedostostosowania banków do rynku. I tak długo jak takie kwiatki będą tak długo klienci bedą nielojalni.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki