Przygotowywaliśmy się do uderzenia sankcjami. Jeszcze w styczniu złożyliśmy listę potencjalnych sankcji na Rosję do Komisji Europejskiej – powiedział w niedzielę w TVP Info wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.


„Do uderzenia sankcjami się przygotowywaliśmy. Jeszcze w styczniu złożyliśmy listę potencjalnych sankcji na Rosję do Komisji Europejskiej, mówiąc, że z naszych informacji wynika, że inwazja jest możliwa, zwracaliśmy uwagę, że nasi europejscy partnerzy też mają takie informacje. I dlatego w dwa dni od inwazji były sankcje, bo się do nich przygotowaliśmy” – powiedział w niedzielę w TVP Info wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.
Dodał, że konieczne są dalsze sankcje na Rosję, bo Władimir Putin się nie zatrzymał. Wiceminister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na dokonywane przez Rosję ataki na cele cywilne, na bombardowanie szpitali czy przedszkoli. Wśród możliwych celów sankcji Przydacz wskazał m. in sektor energetyczny, ale jego zdaniem także inne sektory rosyjskiej gospodarki powinny być objęte dalszymi obostrzeniami.
„Sektor chemiczny, system SWIFT i dalsze uszczelnienie sektora bankowego. Odłączono tylko 7 banków, można więc znaleźć furtkę w systemie sankcji. Na dodatek część oligarchów nie jest na listach, a przecież przygotowaliśmy konkretne nazwiska i przedłożyliśmy je do Komisji Europejskiej, mówiąc, że są to ludzi związani z reżimem w Rosji” – dodał Marcin Przydacz. (PAP)
autor: Marek Siudaj

ms/ pat/






























































