Policja wydała komunikat, w którym ostrzega przed działaniem oszustów wyłudzających jednorazowe kody z aplikacji mobilnych banków. Podanie ciągu cyfr złodziejom pozwala im w chwilę wyczyścić konto.
Tego rodzaju zdarzenia odnotowała m.in. policja w Kędzierzynie-Koźlu. Niedawno dwie osoby dały się nabrać oszustom, podając im kod Blik wygenerowany z aplikacji mobilnej banku.W obu sytuacjach kody posłużyły do wypłacenia gotówki z bankomatów. Poszkodowane straciły 2000 i 1000 zł.
Na czym polega oszustwo z kodem Blik
Tytułem przestrogi policja przytacza dwie faktyczne historie, jakie miały miejsce w marcu br. na Opolszczyźnie. W przypadku pierwszej poszkodowanej złodzieje włamali się na jej konto w serwisie społecznościowym, gdzie - podszywając się pod nią - prosili znajomych ofiary o szybką pożyczkę. "Na tę prośbę zareagowała jedna znajoma, która - sądząc że pomaga koleżance - udostępniła jednorazowy kod wyświetlany przez aplikację mobilną banku" - podaje policja. Będąc w posiadaniu kodu Blik, przestępcy - przy użyciu bankomatu - wypłacili z konta oszukanej 2000 zł.
Zobacz także
W drugim przypadku na policję zgłosiła się kobieta, która padła ofiarą oszustów przekonana, że pomaga koleżance. Jak relacjonowała - w serwisie społecznościowym odezwała się do niej znajoma (w rzeczywistości był to oszust, który uzyskał dostęp do tego profilu), informując, że stoi przy kasie w sklepie i nie może zapłacić za zakupy inaczej jak tylko kodem Blik. Nie mając odpowiedniej aplikacji bankowej w telefonie, rzekomo zwróciła się z prośbą o udostępnienie kodu na potrzeby tej pojedynczej płatności. W rzeczywistości jednak kod wpadł w ręce złodziei, którzy użyli go do wypłacenia z konta oszukanej (ponownie - przy użyciu bankomatu) 1000 zł.

Naiwność słono kosztuje
W ostatnim czasie mnogość scenariuszy wirtualnych wyłudzeń danych dostępowych do bankowości internetowej rośnie w zastraszającym tempie. Przestrzegamy przed nimi wielokrotnie, zwracając uwagę na to, w jak różny sposób można dziś paść ofiarą cyberprzestępców.
W ostatnich tygodniach szczegółowo opisywaliśmy przypadek jednej z naszych czytelniczek, która przekonana, że dopłaca 3 zł za telefon, straciła 9 tysięcy złotych. Sprawa nie miała szczęśliwego finału - bank, z którego rachunku skradziono środki, odrzucił reklamację poszkodowanej, zarzucając jej zaniedbania w zakresie ostrożności przy korzystaniu z wirtualnych usług banku.
Niepokojący jest fakt, że ofiarami oszustw stają się także aktywni użytkownicy bankowości mobilnej - jak by się wydawało - obeznani z podstawowymi zasadami bezpiecznego zarządzania swoimi finansami w sieci.
MW





























































