REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przewodniczący KNF o kredytach we frankach: przewiną banków było, że klienci uzyskiwali finansowanie w walucie, w której nie zarabiają

2021-09-07 16:49
publikacja
2021-09-07 16:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Główną przewiną banków było doprowadzenie do tego, że klienci na masową skalę uzyskiwali finansowanie w walucie, która nie jest walutą, w jakiej zarabiają – powiedział przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski we wtorek podczas panelu poświęconego kredytom frankowym, zorganizowanego na XXX Forum Ekonomicznym w Karpaczu.

Przewodniczący KNF o kredytach we frankach: przewiną banków było, że klienci uzyskiwali finansowanie w walucie, w której nie zarabiają
Przewodniczący KNF o kredytach we frankach: przewiną banków było, że klienci uzyskiwali finansowanie w walucie, w której nie zarabiają
fot. Grzegorz Kawecki / / Puls Biznesu

„Główną przewiną banków było doprowadzenie, że klienci na masową skalę uzyskiwali finansowanie w walucie, która nie jest walutą, w jakiej zarabiają”- powiedział Jacek Jastrzębski we wtorek podczas panelu pod tytułem „Kredyty frankowe dziś i jutro w kontekście europejskim”.

Dodał, że skala aprecjacji franka szwajcarskiego zaskoczyła wszystkich, a więc i klientów, i banki. Zaznaczył, że dla banków aprecjacja szwajcarskiej waluty nie jest źródłem przychodów.

„Bank jest zabezpieczony przed zmianami kursowymi, a klient nie ma dostępu do instrumentów zabezpieczających, a gdyby miał, toby wiązały się z tym koszty” – powiedział Jacek Jastrzębski.

Przyznał jednak, że banki dysponują lepszymi narzędziami prognozowania zmian kursów walut niż klienci, którzy z bankami zawarli umowy kredytowe. Ocenił, że głównym źródłem problemów związanych z kredytami jest właśnie aprecjacja franka.

Wakacje na giełdzie

„Problem w Polsce to wzrost kwoty zadłużenia, ale kredyty co do zasady spłacają się dobrze. To kwestia wzrostu nominału kredytów, przez co ludzie są uwięzieni w swoich mieszkaniach, bo gdyby chcieli je sprzedać, to musieliby oddać bankowi kwotę równą tej, którą pożyczyli” – powiedział przewodniczący KNF.

Jego zdaniem abuzywność klauzul, jaką wskazują klienci w pozwach sądowych, to właściwie narzędzie do rozwiązania problemów, jakie są związane ze zmianami kursu.

„Wskazano wiele rodzajów klauzul abuzywnych, choćby te dotyczące zasad ustalania kursów, przeliczeń, ale to nie abuzywność stanowi źródło problemu klienta. Problemem i bólem dla klienta jest większe saldo. Abuzywność to narzędzie wykorzystywane, aby uniknąć negatywnych skutków związanych z saldem” – powiedział Jacek Jastrzębski.

Z kolei Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy, zwrócił uwagę, że największe problemy z kredytami frankowymi miały i mają kraje Europy Środkowej. Przypomniał, że takie kłopoty miały Węgry, Chorwacja, ma je Polska czy Rumunia.

„Problem tkwi w tym, że te same produkty mają różną liczbę klauzul abuzywnych, na co wskazał Bank Światowy pokazując, że ten sam produkt tego samego banku był znacznie bardziej toksyczny na Węgrzech niż w Austrii. Są także różne próby rozwiązania tego problemu – na Węgrzech były próby rozwiązania ustawowego i konwersji. My w Polsce ten etap ominęliśmy, omijając problemy z tym związane. Obecnie konwersja jest uznawana za niekorzystna dla węgierskich klientów” – powiedział Mariusz Jerzy Golecki.

Zwrócił uwagę na malejącą rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, którego orzeczenia najpierw przełamywały linie orzecznicze w poszczególnych krajach, a teraz w większym stopniu uzależniają rozwiązanie problemów od krajowych systemów prawnych. Dodał także, że proponowane przez KNF ugody stanowią pewną protezę.

„Reguły nie są jasne, nie wiem, czy zawrzeć umowę, nie znając obecnego systemu prawnego. W Chorwacji rozstrzygające były pozwy zbiorowe i zawieranie porozumień z bankami w skutek tych pozwów. Ale warto też pomyśleć o bardziej transparentnym alternatywnym systemie rozwiązywania sporów. Można wziąć pod uwagę model irlandzki, gdzie to tamtejszy Rzecznik Finansowy wydaje ostateczne decyzje, dotyczące zasad rozwiązania sporu” – powiedział Golecki.

autor: Marek Siudaj/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (18)

dodaj komentarz
zamknackw
PISowski urzędnik brzmi tak, jakby był obowiązek brania kredytów we frankach.
mba_tomy
Przepraszam, że takie długie... Cytat1: "Zaznaczył, że dla banków aprecjacja szwajcarskiej waluty nie jest źródłem przychodów." To w takim razie na czym te banki zarabiają? Oprocentowanie CHF poniżej zera, gdyby nie prowizja (1-1,5%), to banki musiałyby do tych kredytów dopłacać. Jeśli banki nie zarabiają na wzroście CHF Przepraszam, że takie długie... Cytat1: "Zaznaczył, że dla banków aprecjacja szwajcarskiej waluty nie jest źródłem przychodów." To w takim razie na czym te banki zarabiają? Oprocentowanie CHF poniżej zera, gdyby nie prowizja (1-1,5%), to banki musiałyby do tych kredytów dopłacać. Jeśli banki nie zarabiają na wzroście CHF (wręcz na tym tracą, bo zabezpieczenie przed zmianami kursowymi to olbrzymie koszty), to z chęcią same zaproponowały by, aby przekształcić wszystkie kredyty frankowe, aby były od początku złotówkowymi, nawet zostawiając oprocentowanie w Libor. A jak na razie, to wszyscy wyliczają, że banki stracą na tym wiele miliardów. A więc Panie Przewodniczący, albo się Pan nie znasz, albo Pan kłamiesz, albo...?
Cytat2: "...ludzie są uwięzieni w swoich mieszkaniach, bo gdyby chcieli je sprzedać, to musieliby oddać bankowi kwotę równą tej, którą pożyczyli” – powiedział przewodniczący KNF." Czyli frankowicze spłacają kredyty przez ok. 15 lat, a przy sprzedaży mieszkania wciąż są winni bankowi tyle ile pożyczyli (wg moich informacji niektórzy musieli by oddać więcej niż pożyli, mimo wzrostu wartości nieruchomości). I co? Nie widzi Pan w tym problemu? Ważne, że kredyty wciąż są spłacane? A co Pan powiesz za kolejne 15 lat? W teorii ludzie zgodnie z umową powinni spłacić swoje kredyty, ale wciąż są winni bankowi tyle ile pożyczyli, ....ale najważniejsze, że dalej je spłacają? Poczytaj Pan o kredytach walutowych w latach 80-tych w Australii... może zmieni to troszkę podejście do tematu...
greg2k
No i tui właśnie jest źródło problemu dla banku. Oni nie kupowali ani nie kupują żadnych franków. Oni jadą na instrumentach pochodnych czyli jest to Swap Walutowy na Stopę Procentową (Transakcja CIRS)

https://www.bgk.pl/male-i-srednie-przedsiebiorstwa/produkty-skarbowe/zarzadzanie-ryzykiem-stopy-procentowej/transakcja-swap-
No i tui właśnie jest źródło problemu dla banku. Oni nie kupowali ani nie kupują żadnych franków. Oni jadą na instrumentach pochodnych czyli jest to Swap Walutowy na Stopę Procentową (Transakcja CIRS)

https://www.bgk.pl/male-i-srednie-przedsiebiorstwa/produkty-skarbowe/zarzadzanie-ryzykiem-stopy-procentowej/transakcja-swap-walutowy-na-stope-procentowa-transakcja-cirs/

No i bank jeszcze od tego bierze spread bo przecież sprzedają CHF :)
TU WYRAŹNIE WIDAĆ JAKI TO PRZEKRĘT
bank oczywiście ma zabezpieczenie kursu na opcjach walutowych a płaci za to klient w coraz wyższej racie
greg2k
tak faktycznie aby to było legalne to powinny być dwa produkty
1. kredyt PLN
2. umowa na opcje walutowe na CHF

TYLKO JAKI KLIENT BY TO PODPISAŁ? :)
#widziały_gały_co_brały
zzibi2
zarabiają na spreadzie oraz marży, same kredyty zabezpieczają przed zmianą kursu waluty i stopy procentowej (i na tym nie zarabiają)
itso_cien_na_sciane
nic nowego robią dalej ludzi w bambuko włącznie z niemocą KNF
greg2k
„Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań”
komunikat
„Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań”
komunikat prasowy PIS z 1 lipca 2007 r.
sonmi451
Wystarczy na spojrzeć kurs franka perspektywy ostatnich 15 do 20 lat i widać wtedy ewidentnie jak nienaturalne było obniżenie kursu w latach 2007-9. I dziwnym zbiegiem okoliczności akurat wtedy banki odkręciły szeroko kurek z kredytami CHF. ewidentny przekręt. a pan w krawacie udaje głupiego
greg2k
dokładnie banki wiedziały co robią a PIS im jeszcze pomagał aby jelonki jak najwięcej nabrały tych kredytów. Teraz to samo robi Glapiński trzymając stopy na 0,2. Znowu jelonki nabiorą kredytów pod korek i będzie potem płacz a PIS wypnie na nich dudę.
sonmi451 odpowiada greg2k
Przecież w Londynie skazali banksterów za manipulowanie kursami walutowymi i liborem. skoro manipulowanie funtem jest możliwe dla międzynarodowych banków to taki Frank z małej Szwajcarii to mała Miki

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki