Po raz pierwszy w historii badań CBOS więcej niż połowa osób uważa, że gospodarka jest w dobrej kondycji. Co ciekawe, jednocześnie przestał rosnąć odsetek osób, które wskazują, że żyje im się dobrze. Czyżby była jakaś magiczna bariera optymizmu trudna do przekroczenia?


Nastroje społeczne w tym roku gwałtownie się poprawiły. Widać to po wielu ankietach, a w realnej gospodarce odzwierciedleniem dobrych nastrojów jest wysoka dynamika konsumpcji. Wg CBOS, we wrześniu po raz pierwszy w historii badań odsetek osób oceniających sytuację gospodarczą jako dobrą przekroczył połowę – osiągnął 52 proc. Co ciekawe, wcześniejsze (przed rokiem 2017) maksimum ze stycznia 2008 r. wynosiło 36 proc. Poprawa w ostatnich kilku miesiącach jest zatem gigantyczna. W ciągu pół roku wskaźnik wzrósł o 21 punktów – nigdy wcześniej nie doszło do tak szybkiej poprawy.
Co się stało? Zjawisko poprawy nastrojów można tłumaczyć przyspieszeniem płac, które było widoczne w ostatnich miesiącach i które może sugerować, że pozytywne trendy na rynku pracy uległy dodatkowemu wzmocnieniu. Między dynamiką płac a oceną gospodarki w ankietach CBOS istnieje korelacja. Najwyraźniej wielu Polaków poczuło na własnej skórze rosnący popyt na pracę. Ale trzeba też pamiętać, że we wszystkich indeksach opartych na ankietach zmiany nastrojów mogą być znacznie silniejsze niż zmiany w gospodarce. To dość naturalne zjawisko, że nastroje mogę zmieniać się bardzo szybko.
Warto też zauważyć, że od wielu miesięcy nie rośnie już odsetek osób, które uznają swój poziom życia za dobry. Ten wskaźnik przekroczył 50 proc. pod koniec 2014 roku, a swoje maksimum osiągnął jesienią 2016 roku. Od tego czasu nie rośnie. Możliwe zatem, że potencjał wzrostu optymizmu w Polsce, przynajmniej odnośnie do sytuacji ekonomicznej, jest ograniczony. Coraz więcej osób dostrzega, że gospodarka jest w dobrej kondycji, ale nie jesteśmy na razie w stanie podnieść odsetka osób, które twierdzą, że żyją na dobrym poziomie.
IM
























































