Tak silnej przeceny na warszawskiej giełdzie nie widziano od sierpnia 2011 roku. W ciągu tygodnia WIG20 stracił 9,9% i tylko w piątek oddał 2,8%. Skala spadków na GPW była znacznie większa niż na zachodzie Europy.
Gorzej niż w Warszawie było tylko w Atenach, gdzie w piątek indeks ASE spadł o 6,1%. Ale Grecji grozi kolejne bankructwo, bo Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie chce się zgodzić na dołożenie kolejnych 3-4 mld euro na dofinansowanie pierwszego eurobankruta.
| »Kuczyński: początek końca czy nieuzasadniona panika? |
Wszystkie pozostałe indeksy europejskie radziły sobie lepiej niż WIG20, który po spadku o 2,8% znalazł się na poziomie 2.233,64 pkt. To najniższy kurs zamknięcia od sierpnia 2012 roku. Tylko niewiele lepiej radziły sobie średnie spółki: mWIG40 oddał 2,1%. Nieźle zaprezentowały się giełdowe „maluchy” - sWIG80 stracił tylko 0,5%. Warto odnotować także bardzo wysokie obroty, których wartość sięgnęła niemal trzech miliardów złotych.
W gronie 20 największych spółek tylko cztery zakończyły dzień na plusie. Najmocniej przeceniono walory TP SA, Boryszewa i Synthosu, które potaniały o przeszło 7%. Spadek swobodny kontynuował kurs KGHM, który tylko w ciągu trzech ostatnich sesji obniżył się o ponad 20%.

K.K.






























































