REKLAMA

Prof. Zajkowska: W Indiach brakuje łóżek, leków, tlenu, a nawet miejsc pochówku

2021-05-09 07:08
publikacja
2021-05-09 07:08
Prof. Zajkowska: W Indiach brakuje łóżek, leków, tlenu, a nawet miejsc pochówku
Prof. Zajkowska: W Indiach brakuje łóżek, leków, tlenu, a nawet miejsc pochówku
fot. DANISH SIDDIQUI / / Reuters

Lekarze z Indii alarmują, że sytuacja w tym kraju w zakresie epidemii COVID-19 jest dramatyczna – powiedziała w rozmowie z PAP prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Brakuje tam łóżek szpitalnych, leków, tlenu, a w konsekwencji nawet miejsc pochówku.

W ciągu ostatniej doby w Indiach zdiagnozowano 414 188 nowych zakażeń koronawirusem, 3915 zainfekowanych osób zmarło - wynika z danych z piątku resortu zdrowia tego kraju. Jedynie w tym tygodniu w Indiach odnotowano 1,57 mln zakażeń i ponad 15,1 tys. zgonów.

Od wybuchu epidemii w Indiach zgłoszono 21,49 mln infekcji i 234 083 zgony w związku z Covid-19.

Polska Agencja Prasowa: Cały świat spogląda obecnie z niepokojem na Indie, gdzie notowany jest ogromny wzrost zachorowań na COVID-19. Wszyscy już chyba słyszeli o indyjskim wariancie wirusa. Pani profesor jest w kontakcie z lekarzami z tego kraju, jak również zwykłymi mieszkańcami. Co oni przekazują? Na jakie potrzeby zwracają uwagę? Czy społeczność międzynarodowa może jakoś pomóc?

Joanna Zajkowska: Pytam ich o wiele kwestii związanych z COVID-19. Zwracają uwagę na to, że społeczność międzynarodowa może pomóc w dostarczeniu butli z tlenem, koncentratorów tlenu, lekarstw i szczepionek. Chcieliby także wywierania presji na ich rząd, bo w opinii wielu osób pogubił się on w tej sytuacji. Niektórzy piszą do mnie nawet, że to właśnie politycy przyczynili się do rozprzestrzeniania wirusa, kontynuując wiece i spotkania w całym kraju. Lekarze zwracają uwagę, że tragiczna sytuacja epidemiczna związana jest wprost z upadkiem systemu ochrony zdrowia. Gdyby on działał, w ocenie specjalistów z tego kraju wiele osób miałoby szansę na uratowanie. Piszą o druzgocącej sytuacji w ich kraju, braku możliwości kremacji ciał i miejsc do ich zakopywania. To straszny obraz.

PAP: Czy w Indiach pacjenci mają obecnie dostęp do leków, które mogłyby polepszyć rokowania w przebiegu COVID-19?

J.Z.: Lekarze z Indii używają wielu tych samych leków co my w Polsce, leków, jakich używa się na całym świecie. Oczywiście, tak jak i my, nie mają swoistego leku na COVID-19, bo go nie ma. Specjaliści z tego kraju zwracają jednak uwagę na niedobory medykamentów. Mówią o czarnym rynku, na którym po bardzo wysokich cenach zaczęto sprzedawać podstawowe produkty w leczeniu COVID-19. Dla przykładu normalny koszt remdesiviru to w Indiach 3000 funtów, a jest on często sprzedawany za 30 tys. funtów. Lekarze z tego kraju wprost zwracają uwagę, że wielu biednych ludzi nie stać na taki zakup, więc tracą życie.

PAP: Jak wygląda dostępność szczepionek w Indiach? Czy proces szczepienia jest prowadzony?

J.Z.: Z przekazu, który do mnie dociera, nie ma wystarczającej liczby szczepionek dla grup ryzyka. Lekarze z tego kraju mówią o pewnym paradoksie, a mianowicie o tym, że świat uważa ich za największego producenta szczepionek na COVID-19. Problem jednak w tym, jak zwracają uwagę, że te szczepionki nie trafiają do lokalnej społeczności, a na pewno nie w takim zakresie jak potrzeba. Osoba odpowiedzialna za produkcję szczepionki miała wyjechać do Wielkiej Brytanii, bo otrzymywała groźby.

PAP: Przy tak dużej populacji, jaka zamieszkuje Indie, zapewne wiele osób nie może dostać się do szpitali. Co wówczas zalecają im lekarze?

J.Z.: Tak. Przekazy z Indii mówią o tym, że w kraju zamieszkałym przez 1,4 mld ludzi, nie ma wystarczającej liczby łóżek, tlenu, sprzętu medycznego i lekarzy, aby poradzić sobie z tak rozwiniętą epidemią. Dlatego większość ludzi musi radzić sobie z chorobą w domu. Zaleca się im izolację i leczenie objawowe. Czasami zapisywane są także antybiotyki np. azytromycyna. Gorączkę i bóle ciała leczą paracetamolem. Używają też chlorowodorku cetyzyny na zimno, leków przeciwbakteryjnych m.in. doksycykliny. Zalecana jest także suplementacja witaminami C i D, a także cynkiem.

PAP: Gdy słucha pani lub czyta doniesienia z Indii, to jest w pani obawa przed tym, że wariant indyjski może dotrzeć do Polski, do Europy na masową skalę? Czy też Europa z uwagi na prowadzony proces szczepień może uchronić się przez kolejnymi falami epidemii COVID-19?

J.Z.: Na masową raczej nie. Poziom szczepień już jest zauważalny, ale mogą być ogniska, które należy kontrolować. Niepokoją jednak doniesienia o kolejnych wariantach w Indiach, więc powinniśmy zachować ostrożność i szczepić się, aby nowym wariantom nie dać szansy.

Rozmawiał Tomasz Więcławski (PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

twi/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
y2767651
"Od wybuchu epidemii w Indiach zgłoszono 21,49 mln infekcji i 234 083 zgony w związku z Covid-19."

Czyli lekko liczac, zmarlo 1% zaraportowanych zachorowan.

Uwaga, zaskoczenie, u nas, w PL, bylo cudownie i zmarlo 70 tysiecy osob, na 2833052 zaraportowanych przypadkow zakazenia, co daje... uwaga... blisko
"Od wybuchu epidemii w Indiach zgłoszono 21,49 mln infekcji i 234 083 zgony w związku z Covid-19."

Czyli lekko liczac, zmarlo 1% zaraportowanych zachorowan.

Uwaga, zaskoczenie, u nas, w PL, bylo cudownie i zmarlo 70 tysiecy osob, na 2833052 zaraportowanych przypadkow zakazenia, co daje... uwaga... blisko 2,5% zmarlych :D

To ja chyba wole ta indyjska sluzbe zdrowia, i indyjska wersje Covida - ma duzo mneijsza smiertelnosc, niz polska odmiana Szumowski, Niedzielski i spolka zoo.
czyznie
No dobra, ale Indie liczą 1,35 miliarda ludzi, czyli są ponad 35 razy ludne od Polski. Czyli dziennie śmierć 3915 ludzi w Indiach odpowiada w Polsce ok. 110 zgonom. W Polsce najwięcej osób dziennie na covid zmarło 8 kwietnia 2021 r. 956 osób, co dla kraju wielkości Indii oznaczałoby 33 460 zgonów dziennie. To my jesteśmy No dobra, ale Indie liczą 1,35 miliarda ludzi, czyli są ponad 35 razy ludne od Polski. Czyli dziennie śmierć 3915 ludzi w Indiach odpowiada w Polsce ok. 110 zgonom. W Polsce najwięcej osób dziennie na covid zmarło 8 kwietnia 2021 r. 956 osób, co dla kraju wielkości Indii oznaczałoby 33 460 zgonów dziennie. To my jesteśmy w czarnej d*pie...
y2767651
"W Polsce najwięcej osób dziennie na covid zmarło 8 kwietnia 2021 r. 956 osób"

Nie zmarlo, tylko zaraportowano tyle zgonow. To byly w duzej czesci zgony niezaraportowane z Wielkanocy :)
adam.1983
Radzą sobie lepiej niż nasza służba zdrowia, u nas przy 30tys zakażeń dochodziliśmy do 1000 zgonów a u nich przy 400tys zakażeń jest tylko trochę ponad 3tys zgonów.
Więc gdzie ta tragedia, ich jest 1,4mld a nas 38mln to wiadomo że bezwzględna liczba zgonów może być większa.
gosc1313
Wszędzie tylko covidiańska manipulacja! W imię rewolucji i zniszczenia poprzez niekończący się lockdown miejscowej klasy średniej....A teraz wyPAD! ;-)
wojciech123
Kraj ma powierzchnię 3 287 590 km² a Pani Joanna pisze że brak "miejsc do ich zakopywania". Jakim cudem ktokolwiek poważnie traktuje ten artykuł oraz redakcja?
dadar123
Zajkowskiej coś się krótko mówiąc po....ło, kremacja to podstawa pochówku w Indiach, a chować to się sama pani profesor powinna. Ze wstydu
bha
Cóż... Znieczulica na rosnące coraz mocniej tragedie ludzkie coraz niestety bardziej sięga już zenitu
ezpz
ŁOLABOGA! Przez ponad rok czasu pandemii umarło w Indiach aż 234 tyś. osób. ŁOLABOGA! OJOJOJ! Populacja Indii wynosi 1 366 mln, proste czary-mary matematyczne i wychodzi, że przez całą plandemię umarło tam na "katarek" aż, uwaga, 0,017% ludzi.
0 , 0 1 7 %
samsza
Tomasz Więcławski, mgr politologii (UMK), licencjat na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. O 2016 r w PAP. Wcześniej związany był z lokalnymi tytułami prasowymi, a dla prasy ogólnopolskiej relacjonował międzynarodowe wydarzenia sportowe. Prywatnie ojciec bliźniaków Pawła i Łukasza.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki