Przed 1 listopada pojawiły się fałszywe sklepy internetowe ze zniczami, wkładami i dekoracjami nagrobnymi. Kuszą niskimi cenami, a przy płatności zbierają dane kart lub logowania do banku. W ostatnich dniach oszuści podszywali się też pod lekarzy oraz wysyłali do firm fałszywe komunikaty dotyczące bankowości.


Znicze, wkłady i dekoracje nagrobne w wyjątkowo niskich cenach. Przed Wszystkimi Świętymi takie oferty łatwo znaleźć w internecie. CERT Polska ostrzega, że część sklepów została przygotowana wyłącznie po to, żeby okraść kupujących. Strony mają zdjęcia produktów, promocje, a nawet fałszywe opinie klientów. Dopiero przy finalizowaniu zamówienia zaczyna się właściwe oszustwo.
Formularze do płatności w rzeczywistości służą do wyłudzenia danych osobowych oraz informacji z karty. CERT Polska odnotował też przypadki, w których przestępcy próbowali zdobyć dane do bankowości elektronicznej. Po zatwierdzeniu płatności zamówienie nie jest realizowane, a przekazane informacje mogą zostać wykorzystane przy kolejnych transakcjach lub próbach przejęcia rachunku.
Sama duża przecena nie przesądza oczywiście, że sklep jest fałszywy. Przed zakupem dobrze jednak sprawdzić dane sprzedawcy i regulamin, a opinii poszukać poza jego własną stroną. CERT radzi też, by w przypadku reklamy znanego sklepu samodzielnie wyszukać jego witrynę i dopiero tam sprawdzić promocję.
„Mamo, ratuj nas!”- „lekarka” zadzwoniła po 50 tys. zł
Znacznie bardziej bezpośredni sposób wykorzystali oszuści w Legnicy. Policja opisała 23 października przypadek seniorki, do której na telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta przedstawiająca się jako lekarka. Powiedziała, że syn i synowa kobiety są ciężko chorzy. Potrzebny jest drogi lek, który może uratować im życie. W tle było słychać kobietę krzyczącą: „Mamo, ratuj nas!”.

Rozmówczyni kazała przygotować gotówkę. Po pieniądze przyszedł nieznany mężczyzna, któremu seniorka przekazała 50 tys. zł. Oszustka przez cały czas utrzymywała połączenie i nie pozwalała kobiecie się rozłączyć. Chodziło o to, żeby nie mogła zadzwonić do rodziny i sprawdzić historii. Policja radzi, by w takim przypadku zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliskimi pod znanym wcześniej numerem.
Ten wariant bazuje na dobrze znanym oszustwie „na wnuczka” czy „na policjanta”, ale zmienia rolę osoby budującej wiarygodność historii. Tym razem jest nią pracownik służby zdrowia, a emocje podkręca głos rzekomej osoby bliskiej w tle.
Firmowe konto bankowe też jest na celowniku
CERT Polska informuje również o nowych wariantach phishingu kierowanego do klientów biznesowych. Przestępcy podszywają się pod banki wysyłając maile do klientów. Dotyczą one na przykład nowych zasad autoryzowania przelewów albo zmian w obsłudze rachunków walutowych. W wiadomości znajduje się link prowadzący do fałszywej strony logowania.
Tu schemat jest już dobrze znany. Wpisane dane trafiają do przestępców i mogą zostać wykorzystane do uzyskania dostępu do firmowego rachunku. CERT zwraca uwagę, że treść takich wiadomości jest modyfikowana. Nie ma więc jednego charakterystycznego tekstu, który można zapamiętać i później rozpoznawać. Bezpieczniej samodzielnie uruchomić aplikację banku albo wpisać jego adres w przeglądarce, zamiast logować się przez link z e-maila.
Podejrzane strony oraz wiadomości można zgłaszać przez formularz incydent.cert.pl albo usługę „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel.


























































