Ostatni pełny tydzień października nie przyniósł zbyt wielu dobrych wiadomości gospodarczych. W Polsce najbardziej emocjonowaliśmy się spadkiem produkcji przemysłowej, załamaniem w budownictwie oraz zadyszką sprzedaży detalicznej. Ta ostatnia była we wrześniu ledwie o 3,1% wyższa niż rok wcześniej, co po uwzględnieniu inflacji oznacza realny spadek.
![]() | »Ostre hamowanie polskiej gospodarki |
Szykuje się recesja
Oznacza to, że polska gospodarka hamuje szybciej niż oczekiwała tego większość ekonomistów i że wzrost PKB w drugim półroczu spowolnił do zaledwie 1-2%. A pierwsze półrocze roku 2013 zapowiada się jeszcze gorzej. Recesja w przemyśle, zapaść budownictwa, spadek inwestycji, słabość eksportu, rosnące bezrobocie i malejąca konsumpcja wymuszona spadkiem realnych wynagrodzeń – to tylko część z długiej listy potencjalnych czynników ryzyka.
Dlatego Rada Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej zacznie obniżać stopy procentowe. Pierwsza obniżka jest możliwa już listopadzie i to pomimo faktu, że wrześniowa inflacja CPI wyniosła aż 3,8%. Przy takim wzroście cen i nominalnym wzroście pensji o 1,6% realne wynagrodzenia spadły o 2,1%. Wobec tak wysokiej inflacji – która od dwóch lat przekracza dopuszczalny przedział odchyleń od celu NBP (2,5% +/- 1 pkt. proc.) – naciskana przez banki i rząd Rada stoi przed trudnym zadaniem.
Obniżka stóp mało opłacalna...
Z jednej strony stopy procentowe w Polsce są zbyt niskie względem bieżącej i zapewne także przyszłej inflacji. Taka sytuacja sprawia, że oszczędzanie staje się nieopłacalne, a bez oszczędności nie będzie inwestycji. Z drugiej strony pole do obniżki jest niewielkie (75-100 pb.), więc poluzowanie polityki pieniężnej tylko w nieznacznym stopniu pomoże podkręcić koniunkturę. Ekonomiści PKO BP szacują, że cięcie stóp o jeden punkt procentowy podbije dynamikę PKB zaledwie o pół punktu procentowego w ciągu 12 miesięcy. Zważywszy na ryzyko utrzymania się wysokiej inflacji (na poziomie 3% w 2013 roku) obniżka stóp wydaje się ruchem niezbyt opłacalnym.
![]() | »Odpowiedź premiera na kryzys: inwestujmy! |
...ale możliwa
W tej sytuacji wydaje się niemal przesądzone, że w najbliższych sześciu miesiącach stopy procentowe w Polsce spadną do ok. 3,8% z obecnych 4,75%. Rynek terminowy jest niemal pewny, że 7 listopada Rada obniży koszty kredytu o 0,25 pkt. proc. Wydaje się, że taki scenariusz dyskontuje także rynek długu, na którym rentowności polskich obligacji skarbowych zeszły do rekordowo niskich poziomów. Dochodowość papierów 10-letnich spadła nawet poniżej 4,5%, a obligacje 2-letnie płaciły 3,89%.
Wygląda na to, że czego RPP nie zrobi, to będzie źle. Może więc w końcu ktoś zaproponuje, aby zamiast dziesięciu mędrców stopy po prostu ustalał rynek?
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl
































































