REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Priorytetem multiQure rozwój własnej terapii, ale poszuka też możliwości rozwoju projektów Pure Biologics

2026-05-29 12:32
publikacja
2026-05-29 12:32
Dodaj Bankier.pl w Google

multiQure chce wejść na giełdę poprzez aport do Pure Biologics i to rozwój terapii RNAi przeciwko chorobie Huntingtona będzie priorytetem dla spółki. Celem będzie również znalezienie optymalnych możliwości kontynuowania rozwoju dotychczasowych projektów Pure Biologics – poinformował Tomasz Nocuń, szef projektu multiQure.

Priorytetem multiQure rozwój własnej terapii, ale poszuka też możliwości rozwoju projektów Pure Biologics
Priorytetem multiQure rozwój własnej terapii, ale poszuka też możliwości rozwoju projektów Pure Biologics
fot. Mateusz Szymański / / Shutterstock

"BioFund jest zdeterminowany, by projekt multiQure wprowadzić na giełdę – plan A zakłada wniesienie aportem projektu do spółki Pure Biologics, ale mamy też scenariusze alternatywne, w tym podobny wariant z udziałem innej spółki" – powiedział PAP Biznes Nocuń.

"Uznaliśmy aport za optymalny scenariusz, który pozwoli na w miarę szybkie przejście procesu zebrania kapitału, a tym samym rozpoczęcie realizacji projektu. Proces IPO trwałby dodatkowo co najmniej pół roku, traktujemy go jedynie jako jedną z alternatyw" – dodał.

W kwietniu Pure Biologics zawarł z BioFund Capital Management porozumienie dotyczące rozpoczęcia negocjacji w sprawie ustalenia warunków transakcji polegającej na wniesieniu do spółki platformy multiQure RNAi w zamian za nowo emitowane akcje spółki.

Jak poinformował Nocuń, intencją BioFund jest realizacja projektu rozwoju terapii genowej na chorobę Huntingtona i inne choroby poliglutaminowe, ale bierze też pod uwagę możliwość rozwoju i komercjalizacji dwóch aktualnych projektów Pure Biologics (PB003G i PB004), które zakończyły fazę przedkliniczną. Dotychczasowa działalność Pure Biologics koncentruje się na rozwoju leków biologicznych – przeciwciał do immunoterapii nowotworów.

Wakacje na giełdzie

"Samodzielna realizacja pełnych badań klinicznych dla tych projektów byłaby bardzo obciążająca finansowo, ale istnieją inne rozwiązania – jak np. rozwój w partnerstwie z większymi firmami farmaceutycznymi lub biotechnologicznymi. Chcemy koncentrować się na platformie multiQure, równolegle jednak podejmując działania zmierzające do maksymalizacji wartości obecnego portfolio projektów Pure Biologics dla akcjonariuszy" – powiedział.

"Pure Biologics jest w trudnym momencie – ma ambitne cele do zrealizowania w zakresie badań klinicznych, ale nie ma na to środków. Na pewno będziemy chcieli dotychczasowe projekty wykorzystać w najlepszy sposób – zakładamy, że dokonamy ich reewaluacji i poszukamy dla nich optymalnych ścieżek do dalszego rozwoju klinicznego" – dodał.

Na 10 czerwca zwołane zostało walne zgromadzenie akcjonariuszy Pure Biologics, które zdecyduje w sprawie emisji akcji do objęcia przez BioFund, emisji dla dotychczasowego akcjonariusza – ACRX, w związku z konwersją jego pożyczki na akcje, oraz emisji związanej z pozyskaniem finansowania na rozwój platformy multiQure. Po planowanej transakcji, udział BioFund w spółce miałby stanowić 49,99 proc. Jeden z projektów uchwał zakłada również zmianę nazwy spółki na multiQure.

"Prowadzimy rozmowy z głównymi akcjonariuszami Pure Biologics i zakładamy, że przed walnym zgromadzeniem zawrzemy porozumienie pomiędzy BioFund, Pure Biologics i ACRX, które określi cele i plany dotyczące dalszej działalności spółki" – powiedział Nocuń.

Z powodu braku kworum poprzednio zwołane walne zgromadzenie – na 14 maja – nie podjęło proponowanych uchwał.

"Obecnie akcjonariat jest mocno rozproszony i to właśnie chcemy zmienić – by ktoś nadawał jasny kierunek działaniom spółki" – dodał szef projektu.

W przypadku zgody akcjonariuszy oraz dojścia do skutku emisji, spółka zamierza jak najszybciej zarejestrować akcje w KRS i dopuścić je do obrotu na giełdzie. Nastąpią również zmiany w składzie rady nadzorczej oraz zarządzie.

Na rozwój projektu z emisji akcji planowane jest pozyskanie minimum 50 mln zł – środki te mają wystarczyć na rozwój do połowy 2028 r. Do tego czasu spółka zamierza zrealizować kilka kamieni milowych. W przeciągu najbliższych 12-18 miesięcy spółka planuje podać terapię pierwszym pacjentom w ramach wyjątku szpitalnego, a do połowy 2028 r. będą już znane wstępne wyniki badań. Środki pozwolą również uzyskać gotowość do rozpoczęcia pełnego badania klinicznego zarejestrowanego w FDA.

"Na tyle szacujemy zapotrzebowanie na kapitał do realizacji projektu przez kolejne dwa lata. Zaczniemy od wytworzenia wektora wirusowego, który jest nośnikiem terapii, i dzięki któremu dociera ona do komórek i blokuje powstawanie zmutowanej, toksycznej wersji białka – huntingtyny. Następnie planujemy przygotowanie i podanie terapii pierwszym pacjentom w procedurze tzw. wyjątku szpitalnego, co pozwoli zebrać pierwsze informacje dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa produktu" – powiedział Nocuń.

"Jednocześnie będziemy przygotowywali się do złożenia dokumentacji o zgodę na badanie kliniczne. Zakładamy, że będziemy występować o nią do amerykańskiego regulatora, czyli FDA. Zakładamy realizację wskazanych celów do połowy 2028 roku, ale nie jest wykluczone, że zrealizujemy je wcześniej" – dodał.

Jako głównego konkurenta dla platformy multiQure wskazał spółkę uniQure, która kończy właśnie badania kliniczne fazy I/II terapii mającej modyfikować przebieg choroby Huntingtona. Zdaniem Tomasza Nocunia, główną przewagą rozwiązania multiQure jest selektywność terapii polegająca na wyciszaniu ekspresji jedynie zmutowanego białka.

"Będziemy rozwijać nasz projekt, a jednocześnie rozmawiać z potencjalnymi partnerami o komercjalizacji. Choroba Huntingtona to główny cel, ale nasza technologia ma też udowodniony potencjał zastosowania w innych chorobach poliglutaminowych" – powiedział Nocuń.

Poinformował, że spółka w przyszłości rozważy możliwość rozszerzenia działalności.

"Nie mamy obecnie planu rozbudowy pipeline’u – chcemy w pełni skoncentrować się na terapii RNAi przeciwko chorobie Huntingtona. Struktura spółki będzie prosta i niewielki zespół będzie przede wszystkim nadzorować realizację prac podwykonawców. Dodatkowe projekty, szczególnie we wczesnych fazach byłyby obciążeniem, a to nie jest preferowany przez nas model działalności” – dodał.

Dominika Antoniak (PAP Biznes)

doa/ asa/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki