Prezesem PKO BP zostanie jeden z członków zarządu banku - poinformował w rozmowie z portalem Interia wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński.


"Co do PKO BP, to następcą zostanie człowiek, który jest w zarządzie, fachowiec, który nie jest związany z partią. Nie chcę jednak mówić o nazwiskach. I nie chodzi na pewno o jakieś wielkie zmiany - ten bank dobrze działa, jak sprawna maszyna" - powiedział Kaczyński portalowi Interia.
Przeczytaj także
Kaczyński dodał, że "nie chodziło o żadne zarzuty wobec prezesa Zbigniewa Jagiełły. Ani te dotyczące fachowości, ani innych spraw. Po prostu, w polityce trzeba się liczyć z eliminacją pewnych napięć".
W połowie maja Zbigniew Jagiełło, wieloletni prezes PKO BP, złożył rezygnację z pełnionej funkcji, jak również ze składu zarządu, z upływem dnia zamknięcia Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia zwołanego na 7 czerwca.
"Dymisja prezesa PKO BP nie miała nic wspólnego z pozycją premiera"
"To nie miało niczego wspólnego z pozycją premiera. Jestem zobowiązany do pewnej dyskrecji, nie będę wchodził w szczegóły, choć zaznaczam, że nie chodziło o żadne zarzuty wobec prezesa Zbigniewa Jagiełły. Ani te dotyczące fachowości, ani innych spraw" - zapewnił prezes PiS.

Jak dodał, "po prostu, w polityce trzeba się liczyć z eliminacją pewnych napięć". "Napięcia trzeba umieć łagodzić, jeśli się tego nie łagodzi, to jest bieda" - powiedział Kaczyński.
Dopytywany, czy chodzi o napięcia personalne wskazał na te "polityczno-personalne". "Trzeba brać pod uwagę sytuacje, które mają wymiar państwowy - bo chodzi o olbrzymie pieniądze - i mają wymiar psychologiczny. Ludzie są ludźmi, nie da się prowadzić polityki inaczej niż z ludźmi. Ludzie mają taką psychikę, jaką mają. Tych, którzy mają zdolność zapanowania nad emocjami, jest niewielu. Do tego grona skądinąd na pewno zaliczyłbym samego premiera" - mówił prezes PiS.
Przeczytaj także
"Co do PKO BP, to następcą zostanie człowiek, który jest w zarządzie, fachowiec, który nie jest związany z partią. Nie chcę jednak mówić o nazwiskach. I nie chodzi na pewno o jakieś wielkie zmiany - ten bank dobrze działa, jak sprawna maszyna. Poza tym prezes Jagiełło jest stosunkowo młodym człowiekiem" - podkreślił wicepremier.
Na pytanie czy ma pomysł na Jagiełłę w ramach obozu, odparł, że to premier Morawiecki zna lepiej ten świat bankowości niż on. "Nie jestem na nic zamknięty, nie chodzi o żadną moją osobistą niechęć do prezesa Jagiełły" - zapewnił Kaczyński.
"Fuzja Orlenu i Lotosu umożliwi stworzenie koncernu na poziomie europejskim"
Prezes PiS w rozmowie z portalem Interia.pl został zapytany, czy fuzja Orlenu i Lotosu nie będzie groźna dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, ponieważ warunki Komisji Europejskiej są takie, że może to otworzyć furtki dla "innych szatanów, którzy mogą być czynni". "Ze Wschodu... W mojej ocenie nie ma takiego niebezpieczeństwa" - odpowiedział Kaczyński.
Przeczytaj także
"Taka fuzja umożliwi nam stworzenie takiej korporacji, która w zasadzie zablokuje możliwość wrogiego przejęcia, ale przede wszystkim utworzyć koncern na poziomie europejskim. To bardzo duża szansa umacniania jedności Międzymorza - otwarcie się na Rumunię, Litwę, ale i na Niemcy. Krótko mówiąc, to szansa na to, by w Polsce istniało coś naprawdę dużego" - stwierdził polityk.
Na uwagę, że te kolejne części infrastruktury, których będzie musiał pozbyć się Lotos, Kaczyński odpowiedział, że są tam przewidziane odpowiednie zabezpieczenia.
"Lotos bez takiej fuzji z czasem musiałby iść na bankructwo, bo na czystej ropie się dziś daleko nie zajedzie. A my chcemy, by był to koncern petrochemiczny, a z drugiej strony energetyczny, stąd też PGNiG w tym pakiecie. Tylko wtedy to może być duża siła. A jednocześnie odegrać dużą rolę w budowie Międzymorza na poziomie ekonomicznym i infrastrukturalnym. Kampanie przeciwko panu (Danielowi) Obajtkowi widzę właśnie jako część ataku na te inicjatywy" - ocenił.
Prowadzący rozmowę zwracali też uwagę, że dla wyborcy PiS liczba nieruchomości prezesa Orlenu robi wrażenie. "Rzecz w tym, że nikt - choć wielu się starało - nie jest w stanie mu udowodnić, że nie był w stanie tego kupić" - odparł prezes PiS.
"Na wszystko ma dowody, jest człowiekiem zapobiegliwym. Szanowni panowie, kto w biznesie - ktoś, kto jest nadzwyczajnie sprawny w tej kwestii - nie szuka różnych możliwości wzbogacenia się? Są oczywiście abnegaci życiowi jak siedzący przed wami, ale ja się biznesem nie zajmowałem" - dodał.
"Za czasów poprzedników bywali tacy ludzie, przy których Obajtek to mała waga. Może nie wszyscy, ale większość" - powiedział Kaczyński, odpowiadając na sugestię, że gdyby sprawa dotyczyła prezesa Orlenu za poprzedniej władzy, to pewnie mówiłby inaczej. (PAP)
gb/ mrr/ kos/ tgo/ seb/ mfm/




























































