Wydaje się, że połowa pracowników firm zatrudniających powyżej 250 osób może się znaleźć w PPK, co oznaczać będzie 4-6 mld zł napływu na rynek kapitałowy - ocenił w czwartek prezes Giełdy Papierów Wartościowych Marek Dietl.
Obowiązująca od 1 stycznia 2019 roku ustawa o PPK (Pracowniczych Planach Kapitałowych) zakłada, że firmy do systemu będą przystępowały etapami. Największe przedsiębiorstwa, zatrudniające powyżej 250 osób, wejdą do systemu w pierwszej kolejności i zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca br. Później, co pół roku, aż do stycznia 2021 r., do programu będą przystępować coraz mniejsze firmy.
Prezes Giełdy Papierów Wartościowych pytany na czwartkowej konferencji o wielkość środków, jaka będzie mogła wpłynąć na warszawską giełdę po starcie PPK ocenił, że może to być od 4 do 6 mld zł.
"Wydaje się, że zainteresowanie firm jest bardzo duże i to założenie, które było w ustawie, czyli 50 proc. partycypacji w firmach powyżej 250 pracowników jest jak najbardziej możliwe do spełnienia, a to oznacza 4 do 6 mld zł napływów na rynek kapitałowy" - powiedział.
Dietl dodał, że "test prawdy" odbędzie się na przełomie października i listopada, kiedy programy powstaną.

Wiceprezes GPW: PPK to wielka szansa dla rynku kapitałowego
Pracownicze Plany Kapitałowe są wielką szansą dla rozwoju rynku kapitałowego, poprawy wycen spółek i zwiększenia liczby ofert publicznych. Z drugiej strony dobrze rozwinięty rynek kapitałowy będzie potrzebny do rozwoju PPK - poinformowała w czwartek wiceprezes GPW Izabela Olszewska.
"Z punktu widzenia Giełdy Papierów Wartościowych Pracownicze Plany Kapitałowe to wielka szansa dla rynku kapitałowego w Polsce na jego rozwój. Z drugiej strony dobrze rozwinięty rynek kapitałowy będzie potrzebny do rozwoju PPK" - powiedziała Olszewska podczas prezentacji raportu "Pracownicze Plany Kapitałowe - koszty i korzyści", przygotowanego przez Politykę Insight przy współpracy Nationale-Nederlanden.
Według Olszewskiej, PPK będą potencjalnie chciały mieć w co inwestować, dlatego na GPW potrzebne jest dużo dobrych spółek.
Dodała, że wiele ciekawych spółek, które złożyły prospekty w KNF lub pozostają z GPW w kontakcie, wstrzymują swoje IPO (oferty publiczne - PAP) ze względu na niskie wyceny na rynku.
Według Olszewskiej PPK mogą pomóc w poprawie wycen, gdyż pojawienie się strumienia lokalnego kapitału będzie bardzo ważne dla giełdy, ponieważ na rynku kapitałowym brakuje właśnie tego rodzimego kapitału.
"Co więcej, bardzo duże zainteresowanie programem PPK obserwujemy wśród zagranicznych inwestorów - uczestników naszego rynku" - dodała.
Wyjaśniła, że zagraniczni inwestorzy w swoich inwestycjach zawsze dodają punkty tym rynkom, na których obserwują dopływ rodzimego kapitału.
"Mam nadzieję, że poprzez to, że pojawi się duży strumień lokalnego kapitału, powstaną nasze IPO, powstaną efekty mnożnikowe i nowy kapitał zagraniczny. Uważam, że PPK to absolutnie coś fenomenalnego z punktu widzenia gospodarki i rynku kapitałowego" - powiedziała Olszewska.
Do ewidencji PPK prowadzonej przez Polski Fundusz Rozwoju zostało wpisanych do wtorku 17 firm. Wpisanie do ewidencji PPK oznacza, że zarządzane przez nie instytucje finansowe mogą uczestniczyć w systemie Pracowniczych Planów Kapitałowych, oferując pomnażanie środków gromadzonych na rachunkach PPK.
Jak czytamy w raporcie przedstawionym w czwartek, "najbardziej na wysokiej partycypacji pracowników w PPK skorzysta polska gospodarka". "W długim okresie PKB będzie wyższe nawet o 2 proc. niż w scenariuszu, gdyby program nie został wprowadzony" - podano. Dodano, że za sprawą łatwiejszego dostępu do kapitału wzrosną inwestycje firm, a dzięki niższym kosztom obsługi długu rząd będzie miał więcej pieniędzy na wydatki budżetowe. "Co więcej, w związku z dodatkowymi inwestycjami wzrośnie produktywność pracowników, co przełoży się na szybszy wzrost wynagrodzeń. W rezultacie spadek pensji, wynikający z odprowadzania wpłat na PPK, zostanie w całości zrekompensowany i dochody +na rękę+ pracowników będą od około 2030 r. wyższe niż w scenariuszu bez PPK. W rezultacie również konsumpcja będzie wyższa niż w scenariuszu bez PPK" - napisano.
Obowiązująca od 1 stycznia 2019 roku ustawa o PPK zakłada, że firmy do systemu będą przystępowały etapami. Największe przedsiębiorstwa, zatrudniające powyżej 250 osób, wejdą do systemu w pierwszej kolejności i zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca br. Później, co pół roku, aż do stycznia 2021 r., do programu będą przystępować coraz mniejsze firmy.
Do PPK zostaną automatycznie zapisani pracownicy w wieku od 18 do 55. Pozostali, którzy przekroczyli 55. rok życia, mogą przystąpić do PPK na własny wniosek. Wszyscy mają prawo w dowolnym momencie zrezygnować z udziału w PPK, a także w dowolnym momencie do nich przystąpić.
Tzw. podstawowe wpłaty do PPK, finansowane przez pracowników i pracodawców wyniosą: 2 proc. wynagrodzenia brutto, które zapłaci pracownik (przy czym osoby zarabiające mniej niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia mogą wnioskować o obniżenie składki do 0,5 proc.); 1,5 proc. wynagrodzenia brutto pracownika ma wpłacać pracodawca.
Dopłata z państwowego Funduszu Pracy wyniesie 20 zł miesięcznie, co w skali roku daje 240 zł.
Dodatkowo w pierwszym roku pracownicy otrzymają także tzw. wpłatę powitalną w wysokości 250 zł. (PAP)
autorzy: Michał Boroń, Łukasz Pawłowski
mick/ amac/

























































