REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier: wydarzenia na Ukrainie bez precedensu, będę wzywał do wprowadzenia sankcji

2014-02-19 09:53
publikacja
2014-02-19 09:53

- Wydarzenia na Ukrainie nie mają precedensu. Ukraińskie władze tracą mandat demokratyczny - uważa premier Donald Tusk. Premier zapowiedział, że w rozmowie z najważniejszymi politykami w Europie i szefami unijnych struktur będzie wzywał do wprowadzenia sankcji osobistych i finansowych, które powinny dotknąć sprawców ukraińskiego nieszczęścia.

Donald Tusk
Źródło: PAP/G. Rogiński

W środowym wystąpieniu w Sejmie Tusk zaznaczył, że zdarzenia na Ukrainie mają związek z europejskimi aspiracjami tego kraju. Mówił o roli Partnerstwa Wschodniego. Podkreślił, że wydaje się, że UE zrobiła wszystko, aby "europejską drogę dla Ukrainy otworzyć".

INFORMACJE NA ŻYWO Z UKRAINY

"Wolta jaką wykonał prezydent Janukowycz stała się bezpośrednią przyczyną napięcia i tragicznych wydarzeń w Kijowie" - powiedział.

Tusk ocenił, że podłoże konfliktu jest głębsze i ma cechy konfliktu wewnętrznego. Zdaniem premiera sytuacja polityczna na Ukrainie nie ma precedensu. Zaznaczył, że z jednej strona jest władza z mandatem demokratycznym, która go "traci, marnuje poprzez swoje działania". "Jednocześnie jest władzą Ukrainy nienarzuconą z zewnątrz" - zwrócił uwagę. Dodał, że opozycja ukraińska deklarując gotowość do kompromisu jest w wielu sytuacjach niejednolita.

Wakacje na giełdzie

Będę wzywał do wprowadzenia sankcji

- W rozmowie z najważniejszymi politykami w Europie i szefami unijnych struktur będę wzywał do wprowadzenia sankcji osobistych i finansowych, które powinny dotknąć sprawców ukraińskiego nieszczęścia - oświadczył w Sejmie premier Donald Tusk.

"Będę dzisiaj, rozmawiając z szefami największych państw europejskich i instytucji europejskich, jednoznacznie wzywał do wprowadzenia sankcji, o których nieśmiało w Europie mówiono, a więc sankcji, które powinny dotknąć sprawców ukraińskiego nieszczęścia, sankcji osobistych i finansowych" - powiedział Tusk przedstawiając posłom informację nt. sytuacji na Ukrainie. Tusk dodał, że nie wierzy, że sankcje zmienią zachowanie władz na Ukrainie, "doprowadzą do uczciwego dialogu", ale - jak oszacował - "ważniejsza staje się potrzeba ludzi", takiego gestu potrzebują ofiary zamieszek na Ukrainie.

Kaczyński: Nie można się nie zgodzić z premierem Tuskiem

Sankcje są bardziej reakcją moralną niż elementem scenariusza, który może doprowadzić do pozytywnego finału; bywają niezbędnym gestem solidarności i wyraźnym sygnałem dla rządzących, że ich postawa nie jest akceptowana - powiedział premier. "Nie namawialiśmy (...) w stolicach europejskich do działań typu sankcje, sankcje w naszej ocenie są bardziej reakcją moralną, niż elementem scenariusza, który może doprowadzić do pozytywnego finału" - powiedział szef rządu w Sejmie. Jak podkreślił, "sankcje na pewno nie pomogą w uzyskaniu scenariusza pozytywnego" na Ukrainie - czyli budowania porozumienia na Ukrainie.

Zdaniem premiera, sankcje - niezależenie od ich charakteru - "rzadko kiedy, prawie nigdy są narzędziem skutecznej polityki". "Sankcje w jakimś sensie kończą pewien etap i rozpoczynają nowy etap, który niewiele ma wspólnego ze scenariuszem optymalnym" - podkreślił. Jak ocenił, scenariusz optymalny dla Ukrainy, to "porozumienie, integralność, uniknięcie wojny domowej".

Tusk zaznaczył jednocześnie, że sankcje bywają często w historii regionu "niezbędnym gestem solidarności i bardzo wyraźnym sygnałem dla rządzących, że nie ma akceptacji dla ich postawy".

Za dramat w Kijowie odpowiada władza

Za ofiary, za dramat w Kijowie, za przemoc odpowiada władza w Kijowie, a nie opozycja i tu nie może być żadnej wątpliwości - powiedział premier Donald Tusk w środę w Sejmie.

Premier zaznaczył, ocena moralna ostatnich wydarzeń na Ukrainie nie pozostawia wątpliwości i jest jednoznaczna.

"Jeśli w czasie demonstracji i manifestacji padają zabici i ranni, jeśli na oczach całego świata siły porządkowe katują ludzi, jeśli polityczna władza nie podejmuje żadnych działań na rzecz zaniechania przemocy, to ocena moralna i polityczna tych zdarzeń jest czarno-biała, tam nie ma półcieni. Za ofiary, za dramat w Kijowie, za przemoc odpowiada władza w Kijowie, a nie opozycja i tu nie może być żadnej wątpliwości" - powiedział Tusk.

Zdaniem szefa rządu, najgorszym scenariuszem dla Polski, który obecnie stanowi realne zagrożenie, jest "postępujący rozpad państwa ukraińskiego". "Obok dramatu i tragedii na Majdanie w Kijowie, mamy także do czynienia z postępującą destrukcją państwa ukraińskiego" - powiedział Tusk.

Jak podkreślił, "jako premier polskiego rządu czuje się zawsze w pierwszym rzędzie odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polski i Polaków".

"Szanse na skuteczną polską politykę na wschód od polskich granic mamy wtedy, kiedy działamy wspólnie i mamy realny wpływ na zachowanie świata zachodniego w tym przede wszystkim Unii Europejskiej, a w sytuacjach bardziej dramatycznych NATO" - zaznaczył.

"W moim najgłębszym przekonaniu kluczem do skutecznej polityki wschodniej, jeśli patrzymy z naszego polskiego punktu widzenia jest nieustanna mobilizacja Europy i zaangażowanie całej Unii Europejskiej w działania dyplomatyczne, polityczne, gospodarcze na wschód od naszej granicy" - powiedział Tusk.

"Presja innego państwa"

"Mamy do czynienia z bezprecedensową presją innego państwa, chodzi tu o Rosję" - powiedział Tusk. Dodał, że ta presja jest "wywierana na Kijów, władze Ukrainy, Ukraińców w kontekście sporu o przyszłość Ukrainy, przyszłość europejską lub euroazajtycką. - Same władze w Moskwie nie ukrywają, że ta presja jest faktem (…). Mamy pełną świadomość i temu podporządkowana była nasza polityka w ostatnich miesiącach. O przyszłości Ukrainy muszą zadecydować sami Ukraińcy. Żadna instytucja międzynarodowa nie może im tego narzucać. Problem w tym, że inny scenariusz wybrała władza, inny scenariusz wybrała opozycja i w najbliższym czasie nie ma w planie możliwości rozstrzygnięcia tego poprzez wybory czy referendum.

- Oczywiście jednym z powodów, dla których narasta poczucie bezradności, bezsiły UE w konfrontacji ze zorganizowanymi i jednolitymi działaniami Rosji, jest to, że Unia jest czymś innym niż Rosja. My z tym faktem musimy żyć i budować scenariusze, które odpowiadają realiom. Unia nie jest i w przyszłości nie będzie imperium zarządzanym jednym ośrodkiem, jak Rosja. To ma swoje wady i zalety. Ci którzy formułują niewypowiedziane marzenie, aby Europa stała się tak skuteczna, aby w swoich działaniach przypominała Rosję, warto przypomnieć że taka Europa nie musiałaby realizować polskich marzeń - mówił premier. Jeśli UE nie jest zawsze wystarczająco zdeterminowana i zdecydowana, kiedy konfrontuje swoje plany i marzenia z politycznie jednolitym imperium, to właśnie dlatego, że nie jest imperium i nie ma imperatora. I Bogu dzięki. Niekoniecznie imperator UE mówiłby po polsku.

Władza na Ukrainie nie przestrzega dziś w zasadzie żadnych reguł, nie dotrzymuje żadnych zobowiązań, ale dialog z opozycją też bywa trudny - powiedział premier Donald Tusk, który w środę przedstawia w Sejmie informację rządu na temat sytuacji na Ukrainie.

Tusk przypomniał, że Polska proponowała partnerom europejskim program, który "był jedynym wartym obstawienia", bo - jego zdaniem "każdy inny może oznaczać rzeczywiście tragedię, nie tylko dla Ukrainy, ale dla całego regionu". "Proponowaliśmy i nasi partnerzy europejscy uznali to za warunek sine qua non - że suwerenność i integralność Ukrainy jest w tym konflikcie i procesie wartością naczelną, największą i nikt nie powinien narażać jej na szwank" - zaznaczył premier.

Jak dodał, Polska proponowała też, aby Europa konsekwentnie prowadziła trudne rozmowy zarówno z liderami opozycji, jak i z władzą ukraińską. "I jeden i drugi dialog nie jest prosty, dzisiaj władza na Ukrainie nie przestrzega właściwie żadnych reguł, główny problem z władzami Ukrainy polega na tym, że nie dotrzymuje właściwie żadnych zobowiązań (...) właściwe każda rozmowa z władzami Ukrainy, w tym z prezydentem Ukrainy kończy się fiaskiem" - ocenił Tusk

Premier przyznał jednocześnie, że dialog z opozycją ukraińską też bywa trudny ponieważ "liderzy opozycji formułują często różne scenariusze". "Chcę podkreślić (jednak), że solidarność (liderów opozycji), szczególnie w obliczu przemocy i wzajemna lojalność i tak jest na wyższym poziomie, niż niektórzy komentatorzy się tego spodziewali" - zaznaczył.

Tusk: Polska przygotowana na przyjęcie poszkodowanych na Ukrainie

Premier zapewnił, że Polska jest przygotowana na przyjęcia poszkodowanych w związku z wydarzeniami na Ukrainie i ewentualnych uchodźców. Poinformował, że Grupa Wyszechradzka omawiała koordynację działań ws. przyjęcia osób wymagających opieki medycznej, ewentualnych uchodźców z Ukrainy. "W jakimś sensie czarny scenariusz na naszych oczach się dzieje" - ocenił.

"Do dyspozycji jest duża liczba miejsc w szpitalach MSW, także rezerwowo w szpitalach MON-u. Jesteśmy przygotowani na większą liczbę poszkodowanych. Także wojewodowie podkarpacki i lubelski są przygotowani do różnych scenariuszy na granicy polsko-ukraińskiej. Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami, tak aby poszkodowani, ranni, a także ewentualni uchodźcy znaleźli dobrze przygotowane miejsca do ich przyjęcia. Polska jest do tych ewentualności dobrze przygotowana" - powiedział Tusk.

Poinformował, że w tej chwili 11 obywateli Ukrainy poszkodowanych przed wtorkiem znajduje się w polskich szpitalach.

Tusk: scenariusz kompromisu na Ukrainie coraz mniej realny

- Nie ma lepszego wyjścia dla Ukrainy niż próba budowania kompromisu, ale obecnie ten scenariusz staje się coraz mniej realny - dodał premier. "Scenariusze, jakie Polska podpowiada Unii Europejskiej - i te scenariusze ze strony polskiej są traktowane w Europie, jako scenariusz wiodący - biorą pod uwagę ten fakt, że szukamy scenariuszy realistycznych, a fundamentem tych scenariuszy jest poszanowanie autonomii Ukrainy i przekonanie, że nie ma dobrej alternatywy na Ukrainie, jak próba budowania kompromisu wewnątrz Ukrainy" - podkreślił szef polskiego rządu. W jego ocenie, "dzisiaj widać wyraźnie, że ten scenariusz staję się co raz mniej realny".

"Problem polega na tym, że alternatywne scenariusze są dramatycznie złe dla Ukrainy i dla Polski, bo jeśli nie próba porozumiewania się podstawowych sił politycznych na Ukrainie to co w zamian? Postępująca anarchizacja z groźbą rozpadu państwa lub gorąca wojna domowa, której być może pierwsze godziny obserwujemy właśnie w Kijowie" - powiedział Tusk.

Tusk: stanowisko wobec zdarzeń na Ukrainie powinno być jednolite

- Ważne jest, aby stanowisko wobec zdarzeń na Ukrainie było jednolite, zarówno w wymiarze europejskim jak i polskim - powiedział premier. "W kwestii Ukrainy, szczególnie w kontekście dramatu, który się dzieje na naszych oczach, nie stać nas na jałowy konflikt" - powiedział szef rządu. - Musimy umieć budować wspólne, solidarne stanowisko, tego potrzebuje Polska - podkreślił premier.

Tusk: nie będziemy obojętni na zdarzenia na Ukrainie

- My Polacy na pewno nie będziemy obojętni na zdarzenia na Ukrainie. Wszyscy mamy świadomość nie tylko na tej sali, ale myślę, że w całej Polsce, wszyscy polscy obywatele mają świadomość, jak dramatyczna chwila w historii Ukrainy dzieje się na naszych oczach, jak dramatyczne i o poważnych konsekwencjach zdarzenia miały miejsce w ostatnich tygodniach, a szczególnie poruszające w ostatnich godzinach na Majdanie Niezawisłości w stolicy Ukrainy" - podkreślił szef rządu.

"My Polacy na pewno nie będziemy obojętni na te zdarzeniach i mówię tu zarówno o naszych emocjach (...), ale nie będziemy także obojętni, bo zdajemy sobie sprawę, że rozwój zdarzeń na Ukrainie będzie determinował także historię i przyszłość całego regionu w tym wpływać będzie bezpośrednio na przyszłość i bezpieczeństwo Polski i Polaków" - zaznaczył Tusk.

Musimy gotowi do solidarnych działań obliczonych na lata

Polacy, Ukraińcy i cała Europa muszą być przygotowani do solidarnego działania obliczonego nie na godziny, czy tygodnie, ale lata; musimy być też przygotowani "na ewentualności dramatyczne" - powiedział premier. Zaapelował ponadto o wspólne działanie parlamentarzystów w sprawie Ukrainy.

"Podejmując twardsze niż do tej pory działania, jak sankcje, musimy mieć w pierwszym rzędzie na uwadze interesy naszego kraju. Liczę na Państwa wsparcie w tej kwestii. Każdy ma prawo do własnego zdania, ale dobrze by było czasem to własne zdanie umieścić w logice wspólnego działania i wspólnego zagrożenia. Bo te zagrożenia mogą być większe niż do tej pory. - przestrzegał premier Tusk.

Jego zdaniem wszelkie działania wobec Ukrainy musza uwzględniać dłuższą pomoc dla tego państwa. "Ostatniej nocy i ostatniego dnia nic się nie zaczęło, i nic się nie skończyło na Ukrainie" - podkreślił premier.

Dodał, że "formułując postulaty, oferując pomoc, próbując mobilizować Europę do działania, ale także do gestów, musimy zdać sobie sprawę, że ta historia dziać się będzie jeszcze długi czas, i że Ukraińcy, Polacy i cała Europa muszą być przygotowani do działania solidarnego liczonego nie na godziny, dni czy tygodnie".

"Niezależnie od rozstrzygnięć wewnątrz Ukrainy, będzie ona potrzebowała aktywności, wsparcia i mądrości Unii Europejskiej na długie, długie lata" - mówił Donald Tusk. "Dziś musimy jednak przygotować Polskę i Europę także na ewentualności dramatyczne. Chciałbym żeby Polska była tym państwem, które umie kształtować politykę na rzecz ratowania państwowości i niepodległości Ukrainy. To wymaga gotowości do współpracy w Europie Wszystkich ze wszystkimi" - podkreślił.

"Jeżeli dziś nasze serca biją dla wolnej i niepodległej Ukrainy, to z tej wielkiej emocji, którą dziś wszyscy czujemy musi też wyrosnąć plan na przyszłość, tak byśmy mogli Ukraińcom okazać nie tylko współczucie, empatie i solidarność, ale też sformułować realny i przemyślany plan pomocy na dziś i na przyszłość" - zakończył.

PAP/BPL/mz

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~hm
Tusk , weź ty chłopie najpierw ogarnij burdel na swoim podwórku. Daj sobie spokój z tymi sankcjami, mężem stanu już nigdy nie zostaniesz.
~jarecki
"Do dyspozycji jest duża liczba miejsc w szpitalach MSW, także rezerwowo w szpitalach MON-u.

Kilkadziesiąt lat temu mordowali polaków w okrutny sposób a teraz my będziemy ich leczyć bo sami nie potrafią rozwiązać swoich spraw, a niech się pozabijają, przynajmniej jakaś dziejowa sprawiedliwość będzie.
~Marta
Ciekawe Donald, co bys mowil, gdyby tobie taki majdan przed sejmem wyrosl i chcial ciebie odsunac od koryta? Gdzie twoja demokracja by byla?
~ziutek
POPIS w akcji - teatrzyk polityczny
~Sankcje srankcje...
Póki co to Polsce sankcje nałożono na.... wieprzowinę. Niech się tym zajmie najpierw. I
nie nie ośmiesza Polaków. Bo my takie głupie to już nie jesteśmy.
~czyż nie prorocze?
a później może i czas na mój kraj, na Polskę!"
~mi
Jaka piękna metamorfoza naszego szczerego przywódcy .Wczoraj okragłe stwierdzenie o winie po obu stronach i stanowisko , bez zajęcia stanowiska .A dziś po reakcjach Berlina, Sztokholmu i unii , nagle olśnienie i przypływ odwaqi.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~marek
a n iby ciekawe czemu mój komentarz o tym że Tusk z Komorowskim mają krew ukraińską na rękach został usunięty? chyba jest jakaś wolność słowa i poglądów? czy może na forum i w Polsce równamy już do standardów Janukowycza i Putina?

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki