REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier do związkowców: dyktatu nie będzie

2013-09-16 13:52
publikacja
2013-09-16 13:52

Mam szacunek do związków zawodowych, ale dopóki jestem premierem nie zmienię konstytucyjnych i ustawowych reguł dialogu społecznego, tylko dlatego, że ktoś potrafi zorganizować dużą i huczną manifestację - powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk.

OPIS
Demonstracja OPZZ, foto Bankier.pl

Premier odniósł się do zorganizowanych w zeszłym tygodniu w Warszawie Ogólnopolskich Dni Protestu i sobotniej wielotysięcznej manifestacji pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa". Zorganizowały ją wspólnie: NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych.

"Sam byłem po tamtej stronie"

"Bardzo szanuję partnerów społecznych, sam byłem długie lata po tamtej stronie, zaczynałem działalność publiczną jako szef komisji zakładowej Solidarności na początku lat 80." - zaznaczył Tusk na konferencji prasowej w Siemianowicach Śląskich.

Dodał, że jako premier polskiego rządu musi "stać na stanowisku poszanowania prawa i reguł konstytucyjnych". "Nie po to w Polsce przyjęliśmy na poziomie ustaw i konstytucji precyzyjne regulacje, o tym gdzie i kto z kim powinien rozmawiać i przede wszystkim gdzie jest miejsce podejmowania decyzji, żebyśmy teraz potraktowali to tak lekceważąco i zaczęli szukać innych form dialogu" - zaznaczył Tusk.

"Na pewno nie ustąpię żadnej sile"

"Jestem gotowy do poważnej rozmowy, ale dyktatu nie będzie. Na pewno nie ustąpię żadnej sile - niezależnie od tego, jak będzie radykalnie demonstrować - jeśli jej postulat jest przeciwko interesom ludzi. Szczególnie tych, którzy mają dzisiaj najciężej, albo w ogóle nie mają roboty" - mówił Tusk.


»Historia powtarza się jako farsa

Jednocześnie premier przyznał, że organizacja sobotniej manifestacji związkowców, brak incydentów podczas przemarszu i sprawność służb porządkowych "złożyły się na europejski obraz protestu". "Jak widać, punkt wyjścia wcale nie jest taki zły, ale trzeba chcieć rozmawiać w ramach prawa, jakie wspólnie ustanowiliśmy" - powiedział Tusk.

"Wiadomo, że w Polsce prawie każdy jest z czegoś niezadowolony, łącznie ze mną, więc nie jest dla mnie zaskoczeniem, że 60 proc. Polaków ma powód powiedzieć, że jest z czegoś niezadowolonych i przeciwko czemuś chętnie by zaprotestowało. Trzeba to uszanować" ocenił premier. Dodał, że z reguły więcej sympatii budzą ludzie protestujący na ulicach niż władza, która wykonuje swoje zadania.

Nic na siłę

Według premiera rozmowy ze związkowcami odbywają się w sposób ciągły, na przykład w poszczególnych resortach. "Jeśli ktoś nie chce rozmawiać, to ja go siłą do stołu rozmów nie doprowadzę" - zaznaczył.

Związkowcy domagają się m.in. wycofania zmian w kodeksie pracy pozwalających na wydłużenie z obecnych maksymalnie czterech miesięcy do 12 okresu rozliczeniowego czasu pracy, przyjęcia ustawy wymuszającej szybszy wzrost płacy minimalnej i podniesienia progów dochodowych upoważniających najuboższych do świadczeń rodzinnych i socjalnych. Innym postulatem jest wycofanie się z obowiązującej już zmiany wieku emerytalnego, który został podwyższony do 67 lat dla wszystkich pracowników.

Zdaniem premiera związki nie mają dziś racji, jeśli chodzi o ich postulaty. Zaznaczył, że nie były robione żadne wyliczenia, ale żeby zrealizować wszystkie postulaty związkowców "pewnie 250-300 mld zł trzeba byłoby wyłożyć na stół", a efektem ich przyjęcia byłaby utrata pracy przez wiele osób.

"Żeby rozmawiać, trzeba usiąść do stołu"

"Żeby poważnie rozmawiać, trzeba usiąść do stołu i rozmawiać o konkretnych przedsięwzięciach. My nie byliśmy uczestnikami protestu przeciwko sobie" - powiedział premier odpowiadając na pytanie, dlaczego ani on, ani żaden z ministrów nie odebrał od protestujących w Warszawie petycji z ich żądaniami.

Przekonywał, że wielokrotnie on i ministrowie byli na posiedzeniach Komisji Trójstronnej, a to związkowcy nie chcieli rozmawiać. "Odczytali swój dość butny manifest, opuścili posiedzenie Komisji Trójstronnej i powiedzieli, że nie mają zamiaru tam wrócić, że ich celem jest obalenie rządu" - podkreślił.

Rozmowy w ramach Komisji Trójstronnej są natomiast potrzebne - jak mówił premier - m.in. dlatego, że obok związków zawodowych i strony rządowej są w niej reprezentowani również pracodawcy. "A ja przedsiębiorców nie pozwolę lekceważyć, bo oni są także istotną stroną tego ciągłego dialogu" - wskazał. Tusk zaznaczył też, że w każdym województwie istnieją wojewódzkie komisje dialogu społecznego, więc - jak dodał - "miejsc, żeby poważnie porozmawiać nie brakuje".

Sobotni pochód związkowców w Warszawie otwierał pozłacany styropianowy pomnik premiera Donalda Tuska w peruwiańskiej czapce z piłką pod pachą wieziony na platformie, pod którym znalazł się wieniec z napisem: "Za elastyczny kodeks pracy".

"Mnie się ten pomnik bardzo podobał, nawet jeśli był on odrobinę złośliwy, bo chyba był; zdecydowanie od agresji wolę poczucie humoru, (...) bardzo chętnie obejrzałbym go z bliska" - skomentował premier. (PAP)

mja/ ago/ ral/ pz/ jra/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~ZNAWCA TEMATU
USAPI LUB NIE TO NIE MA JUZ ZNACZENIA! I TAK ZOSTANIE PO- PEDZONY WRAZ ZE SWOJA DRUZYNA JAZELI NIE NA WIEKI TO NA DLUGIE LATA!!!!!
~cogito
Donald odchodzi ? Przecież tylko on jest dyktatorem.
~przedsiębiorca
wszystkich niezadowolonych roboli łacznie z Dudą należy natychmiast zwolnić.
Założyć im firmę ( bo sami nie potrafią), dać na start milion złotych i niech k. sami produkują, deeepile pisowskie i ploretariackie pasożyty.
~lot
Donald jak chce siedziec przy stole ze zwiazkowcami to niech teraz placi a przexiez ma w prawe w placeniu i przyjmowaniu orderow od ziomkow,
~mi
Kocham naszego szczerego przywódcę .Teraz moge moderatorze wysłać wiadomość ?
~mi
Nasz szczery przywódca , jak zawsze ma rację ,Jak ktoś jest innego zdania, to dyktat .Pozbawienie zaś prawa głosu ,olbrzymiej czesci społeczeństwa , jest obroną przed warcholstwem i anarchią .
~mi
Rację ma jak zawsze nasz szczery przywódca ,Dyktat to jest jak cos wymuszaja na mnie .Jak ja , wielką częsc narodu pozbawiam głosu , to jest obrona przed anarchią .
~Baca
Tusku, czy to jest normalne ??? gdyby to zwalczyć to możnaby płace minimalne podnieść i napełnić budżet Vatem.

http://pulsinwestora.pb.pl/3326617,13005,czlonek-zarzadu-tvn-zarobil-152-tys-zl-na-programie-motywacyjnym

jakoś nie słuszę żeby motywowano pracowników, zawsze prezesi doją kasę, a później pretensje do Związków.
Tusku, czy to jest normalne ??? gdyby to zwalczyć to możnaby płace minimalne podnieść i napełnić budżet Vatem.

http://pulsinwestora.pb.pl/3326617,13005,czlonek-zarzadu-tvn-zarobil-152-tys-zl-na-programie-motywacyjnym

jakoś nie słuszę żeby motywowano pracowników, zawsze prezesi doją kasę, a później pretensje do Związków.
Czy to jeden z tych od "Kręcenia Lodów" POsłanki Sawickiej ??
~lolo
Panu Tuskowi się pomyliło,
To nie jest ochrona miejsc pracy przez utrzymywanie zastępów ludzi na umowach śmieciowych - to jest nieakceptowalny wyzysk pracobiorców przez nieefektywnych pracodawców idących na łatwiznę skoro pracownik nie kosztuje..
Sorry ale to POmyłka.
~rużyKUNDEL
to coś trzeba jak najszybciej wywieść na taczce -na śmietnik- gnojówkę !

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki