REKLAMA

Historia powtarza się jako farsa

Marcin Dziadkowiak2013-09-14 18:12zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2013-09-14 18:12

Protestujący w Warszawie związkowcy największe emocje wzbudzają chyba tylko wśród dziennikarzy oraz samych warszawiaków. Rządzący politycy nawet nie udają, że zależy im na jakimkolwiek porozumieniu. Obie strony pokazują, jak wyraźnie brakuje im realnych powodów, które mogłyby wywołać prawdziwy konflikt.

Wprawdzie lider "Solidarności" Piotr Duda zapowiadał, że ostatnia środa będzie się premierowi Tuskowi śniła po nocach, ale stopień społecznego oburzenia nie wskazuje raczej na to, by choćby dziesiąta część Polaków miała stawać murem za związkowcami i wyjść z nimi na ulice.

Bezideowi związkowcy

Nie ma się czemu dziwić, skoro wiele z haseł wypisywanych na związkowych sztandarach (m.in. podwyższenie płacy minimalnej, rezygnacja z elastycznego czasu pracy, ograniczenie umów zlecenie i o dzieło) może mieć negatywne skutki dla rynku pracy, firm oraz bardziej ogólnie - gospodarki. Zatem byłby to strzał we własne kolano. Kilka pozostałych haseł (m.in. poprawa funkcjonowania służby zdrowia, polityka nastawiona na tworzenie miejsc pracy), które brzmią rozsądniej, wydaje się, że zostało dołączonych dołączona nieco na siłę, aby zrobić dobre wrażenie. Trzeba bowiem pamiętać, że związkowcy rozsierdzili się dopiero wtedy, gdy rząd, bez konsultacji ze związkami przygotował i przeprocesował w parlamencie zmiany w kodeksie pracy.

Nawet jeśli by jednak uznać te najważniejsze postulaty związkowców za słuszne, to trzeba zauważyć, że są one jedynie nawoływaniem do usuwania objawów głębszej choroby, jaka toczy polską gospodarkę. I tak jak leczenie kataru i kaszlu nie wyleczy nas z grypy, lecz jedynie spowoduje zniknięcie objawów i późniejszy nawrót choroby w ostrzejszej formie, tak efektem realizacji związkowych postulatów będzie późniejsza zapaść polskiej gospodarki.

To już nie są niestety lata 80., kiedy związki zawodowe walczyły o wolność, równość i braterstwo, które to idee potrafiły połączyć ogromne rzesze ludzi. I za idee te trzeba było zapłacić często cenę wolności, a czasami i życia. Teraz związkowcy skupiają się na walce o własne, partykularne interesy, które niestety nie przyniosą pozytywnych skutków ani dla nich samych, ani dla ogółu zatrudnionych i przedsiębiorców. Trudno zatem, aby te protesty wywołały większe poruszenie w społeczeństwie i jego publiczny sprzeciw wobec aktualnej władzy. Inaczej mogłoby być, gdyby związkowe poruszenie nastąpiło z hasłami reform gospodarczych, które miałyby na celu naprawę źródeł problemów, jakie trapią polską gospodarkę, a jakich rząd nie chce realizować.

Polityka nie powinna być transakcją

Kryzys związków zawodowych idzie niestety w parze z kryzysem klasy politycznej. Także bowiem wśród polityków można zauważyć brak wierności określonym ideom czy celom, których realizacji polityk powinien się poświęcać w służbie dobra wspólnego, a następuje ukierunkowanie na realizowanie własnych interesów, lub po prostu na jak najdłuższe utrzymywanie się przy władzy i czerpanie z niej określonych korzyści osobistych. Obietnice i programy przedwyborcze traktowane są tylko jako instrument do zdobycia władzy, o których można po wyborach zapomnieć.

"Gazeta Wyborcza" publikuje dzisiaj ciekawy wywiad z Aung San Suu Kyi, birmańską laureatką pokojowej nagrody nobla, która jest żywą legendą oporu wobec birmańskiej junty. Ang San Suu Kyi zapłaciła za swój opór cenę 15 lat aresztu domowego, bez kontaktu z mężem i dziećmi. Ciekawa sprawa, że birmańska noblistka nie widzi tego okresu izolacji jako ceny, którą zapłaciła za opór wobec dyktatury armii. Jak sama mówi, był to jej własny wybór, robiła po prostu to, co uważała za słuszne.

"Wybór polityczny nie powinien polegać na tym, że czegoś się oczekuje w zamian, nagrody, albo choćby uznania dla siebie. Polityczne zaangażowanie polega na dawaniu czegoś z siebie wspólnocie. Polityka nie powinna być transakcją." - mówi noblistka. Niestety, na własne oczy możemy zobaczyć, jak bardzo wierności tego typu przekonaniom brakuje naszym politykom. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Jedna z partii traktuje państwo jako swój prywatny folwark. Choć dziennikarze ujawniają dowody takiego postępowania i wydawałoby się, że cała partia powinna udać się w polityczny niebyt, wciąż bierze udział w rządzeniu. To tylko jeden z jaskrawych przykładów. Nie sądzę, żeby inne ugrupowania polityczne, które znajdowały się przy władzy, miały postępować lepiej.

Prawda i autentyczność

Zarówno związkowcom, jak i politykom, brakuje prawdy i autentyczności. Bowiem tylko walka o prawdę, będąc jednocześnie jej autentycznym świadkiem, może być skuteczna, połączyć ludzi i przynieść pozytywne efekty.

A tak wypada przyznać rację Marksowi, który powiedział kiedyś: Historia lubi się powtarzać - pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa. Przed rokiem 1989 mieliśmy do czynienia z tragedią. Na naszych oczach historia powtarza się jako farsa.

Marcin Dziadkowiak

Zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Źródło:
Marcin Dziadkowiak
Marcin Dziadkowiak
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Już w czasie studiów na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu rynki kapitałowe stały się jego pasją, która pozwoliła mu rozpocząć pracę w Bankier.pl i rozwijać dział giełdowy. Zainteresowanie sprawami krajowymi i zagranicznymi pozwoliło mu także spełnić się w pracy w prowadzeniu newsroomu. Jego ambicją jest, aby Bankier.pl był wciąż najlepszym źródłem informacji, nie tylko dla inwestorów giełdowych. T +48 71 748 95 03 K +48 601 560 819

Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (34)

dodaj komentarz
~Tomek
Dlaczego nikt nie zazacznie protestować przeciwko ZUS, KK, US. Przecież to są prawdziwe źródła problemółw.
~Autor
Artykuł jak najbardziej uczciwy bo kto się tymi protestami przejął jak nie sami protestujący. Napędzani cienkimi hasłami Pisowskiego Pana, bez światopoglądu, ogłupieni, zmanipulowani. Nie mający pojęcia co się na świecie dzieje, krzyczą i piszą o czymś czego tak na prawdę sami nie rozumieją. Co tu dużo pisać, tacy ludzi są, byli Artykuł jak najbardziej uczciwy bo kto się tymi protestami przejął jak nie sami protestujący. Napędzani cienkimi hasłami Pisowskiego Pana, bez światopoglądu, ogłupieni, zmanipulowani. Nie mający pojęcia co się na świecie dzieje, krzyczą i piszą o czymś czego tak na prawdę sami nie rozumieją. Co tu dużo pisać, tacy ludzi są, byli i będą. Mają swoją rolę i ją wykonują:) Róbcie dalej. Miło popatrzeć jak Wasi liderzy was wykorzystują i się na tym dorabiają.
~dr Zaraza
Aung San Suu Kyi powiedziala prawde robila to co uwazala za sluszne. Wszyscy walczylismy z komuna, kazdy na swoj sposob. Precz z przywilejami gornikow, czarnych, krusem, sluzb, prawnikow lekarzy w tym lewymi kombatantami.
~fadh22
Bardzo dobry artykuł. Trzeba widzieć świat w odcieniach szarości. Tusk i banda to... banda, ale opasłe świniaczki ze związków też nie są żadnym rozwiązaniem!

PS: Na własne życzenie pracuję na umowię śmieciowej i chwała Bogu!
~centurion z Galicji
Polacy POkażą za dwa lata, jak są POirytowani ... ich narzędziem rozliczenia rządu nie będą
transparenty, trąbki, gwizdki etc., etc. ino ... KARTY WYBORCZE. I naprawdę nie trzeba będzie tej rzeszy niezadowolonych, wręcz wkurwionych, którzy stracili w majestacie zbójeckiego prawa majątki, pracę i perspektywy życiowe ... przyPOminanie
Polacy POkażą za dwa lata, jak są POirytowani ... ich narzędziem rozliczenia rządu nie będą
transparenty, trąbki, gwizdki etc., etc. ino ... KARTY WYBORCZE. I naprawdę nie trzeba będzie tej rzeszy niezadowolonych, wręcz wkurwionych, którzy stracili w majestacie zbójeckiego prawa majątki, pracę i perspektywy życiowe ... przyPOminanie "sukcesuf" rządu Donalda Tuska i wyczynów "Vincenta bez peselu" nic tu nie POmoże... Amen.
~Artur M.
artykuł na zamówienie ? w czyim imieniu Pan tutaj występuje ? nie po to Solidarność obalała 25 lat temu komunę, żeby jakiś gnojek wyzywał teraz związkowców ! związkowcy walczą o prawa pracownicze i godną płacę ! trzeba wreszcie skończyć z tą nędzą polską. 70% Polaków zarabia mniej niż średnia krajowa !
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~aw1
Dnia 2013-09-15 o godz. 16:08 ~zxz napisał(a):
> PRACA (robola) CZYNI WOLNYM (prezesa, dyrektora, szefa)

Więc weź sprawy we własne ręce i zostań swoim szefem! Kto Ci broni założyć firmę? Ale przecież łatwiej jest narzekać i się domagać: dajcie mi bo mi się należy, no nie?
~wito odpowiada ~aw1
Dnia 2013-09-15 o godz. 16:30 ~aw1 napisał(a):
> Dnia 2013-09-15 o godz. 16:08 ~zxz napisał(a):
>
> PRACA (robola) CZYNI WOLNYM (prezesa, dyrektora, szefa)
> Więc weź sprawy we własne ręce i zostań swoim szefem! Kto
> Ci broni założyć firmę? Ale przecież łatwiej jest narzekać
> i się domagać:
Dnia 2013-09-15 o godz. 16:30 ~aw1 napisał(a):
> Dnia 2013-09-15 o godz. 16:08 ~zxz napisał(a):
>
> PRACA (robola) CZYNI WOLNYM (prezesa, dyrektora, szefa)
> Więc weź sprawy we własne ręce i zostań swoim szefem! Kto
> Ci broni założyć firmę? Ale przecież łatwiej jest narzekać
> i się domagać: dajcie mi bo mi się należy, no nie?


Pozornie proste i jasne. Tylko jak świat by wyglądał gdybyśmy wrócili do modelu jaki propnujesz. Po to ludzie tysiące lat temu wymyśli wpólnotę, aby mieć z tego korzyści. Oczywiście przywódca, a obecnie prezes czy dyrektor musi być dobrze wynagradzany. Ale nie może brać wszystkiego a ludziom dla niego pracującym rzucać tylko ochłapy. To było ćwiczone już parę razy i kończyło się np. Rewolucją Francuską czy Październikową. Więc lepiej się podzielić póki czas, bo potem może być zbyt późno. I niech mi nikt nie mówi, że to niemożliwe. III Rzesza miała trwać 1000 lat, a komunizm nawet wieczność. I tylko uczymy się o tym na historii...
~aw1
Ten artykuł to sama prawda. Protesty nie wzbudzają zainteresowania, bo nikt kto ma trochę oleju w głowie, nie wierzy dzisiaj ani związkowym przywódcom ani politykom. Jednych i drugich można dzisiaj zaliczyć do tej samej, zdemoralizowanej "klasy politycznej".

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki