Skasowano loty z i do Warszawy, Pekinu, Nowego Jorku i Taszkientu. Rzeczniczka największego ukraińskiego lotniska w Boryspolu pod Kijowem Oksana Ożyhowa powiedziała, że pasażerowie są w trudnej sytuacji. Powinna się nimi jednak zająć linia lotnicza Aerosvit: Przypomniała, że na lot do Taszkientu pasażerowie czekają już 5. dzień. Z opóźnieniem po 10 godzin lecą samoloty z Goa i z Bangkoku.
Premier Mykoła Azarow powiedział, że rząd znajdzie pieniądze na wypożyczenie samolotów, aby ukraińscy pasażerowie, którzy są za granicą mogli wrócić do domów.
Ukraińskie władze dopiero od niedawna zaczęły reagować na kłopoty Aerosvitu choć mówiło się o nich już od prawie miesiąca, kiedy to porty lotnicze w Moskwie, Mińsku, a także w Doniecku, Lwowie i Kijowie, a później też w Warszawie odmawiały obsługiwania samolotów tych linii. Pod koniec grudnia Aerosvit wystąpił z wnioskiem o upadłość. Ekonomiści twierdzą, że firma przynosi dochód, jednak jest on umiejętnie ukrywany. Oficjalnie linie są zadłużone niemal wobec wszystkich, począwszy od dostawców serwetek i jedzenia do lotnisk.
Właścicielem Aerosvitu jest jeden z najbogatszych ukraińskich biznesmenów, Ihor Kołomojski. Jest on posiadaczem jeszcze kilku innych linii: Dniproavia, DonbassAero, a także -według nieoficjalnych danych- Międzynarodowych Linie Lotniczch Ukrainy (MAU). Te ostatnie mają przejąć w najbliższym kwartale połączenia z Warszawą. W ten sposób Ihor Kołomojski kontroluje większą część ukraińskiego rynku, a władze utrudniają wejście nowych linii nie podpisując umowy o otwartym niebie i nie dopuszczając zagranicznych przewoźników. Z tego powodu Ukraińcy płacą wyjątkowo dużo za bilety lotnicze, a na Ukrainie działa tylko jedna zagraniczna tania linia.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski,Kijów/dyd
Źródło:IAR





























































