Oświadczenie premiera Szwecji stawiają pod znakiem zapytania jeden z największych projektów Gazpromu.
Od początku przeciwna budowie Gazociągu Północnego na dnie Morza Bałtyckiego jest Polska. Konsekwentnie opowiada się ona za ułożeniem drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa lub budową nitki magistrali Amber. Obie propozycje Polski są około trzykrotnie tańsze niż budowa gazociągu na dnie Bałtyku.
Budowa gazociągu na dnie Bałtyku rodzi protesty ekologów. Uważają oni, że rura stanowi poważne zagrożenie ekologiczne, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę zalegającą na dnie broń chemiczną. Zdaniem polskich ekspertów po II wojnie światowej w wodach Bałtyku zatopiona 80-90 tys. ton amunicji, zawierających różnego rodzaju gazy bojowe. Niektóre z nich zawierają również iperyt i sarin. Dodatkowo rosyjscy obrońcy środowiska przypominają, że w latach 70. ubiegłego wieku większość państw Bałtyckich zatapiało wycofaną ze służby broń chemiczną.
Gazprom planuje rozpoczęcie budowy 1189 km morskiego odcinka gazociągu na wiosnę 2008 r. Pierwsza część lądowego odcinka, który ma liczyć 917 km, ma zostać oddana do użytku jesienią 2006 r. Gazprom planuje uruchomić pierwszą nitkę bałtyckiej magistrali w 2010 roku.
Docelowo, po otwarciu obu nitek, magistrala ma umożliwić przesyłanie 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie pomiędzy Rosją, a Niemcami.
M.J.
Źródło: PAP
































































