Na Malcie, w najmniejszym państwie Unii Europejskiej, zakończyły się w sobotę o godz. 22 przedterminowe wybory parlamentarne. Rozpisał je premier Robert Abela, lider centrolewicowej Partii Pracy. Sondaże wskazywały, że jego ugrupowanie będzie rządzić czwartą kadencję z rzędu. Wyniki mają być znane w niedzielę.


Frekwencja w wyborach na wyspie jest tradycyjnie wysoka.
Według najnowszych danych z krajowej komisji wyborczej, pochodzących z godz. 14, głos oddało wtedy prawie 44 proc. osób; więcej niż o tej porze podczas poprzedniego głosowania.
Premier Malty, rozpisując wybory na rok przed planowanym terminem, wyjaśnił, że jego rząd potrzebuje nowego mandatu, by zapewnić krajowi stabilność i stawić czoła wyzwaniom, wynikającym z sytuacji międzynarodowej, przede wszystkim wojny na Bliskim Wschodzie i kryzysu energetycznego.
O miejsca w jednoizbowym parlamencie - Izbie Reprezentantów, ubiegali się kandydaci sześciu partii oraz dwóch niezależnych. Jednak tylko rządząca nieprzerwanie od 2013 roku Partia Pracy oraz Partia Narodowa są jedynymi ugrupowaniami, które od 60 lat zdobywają mandaty w parlamencie. Na czele opozycyjnej Partii Narodowej stoi 31-letni Alex Borg. Do tego ugrupowania należy przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. Oddała ona głos w mieście Sliema.

Uprawnionych do głosowania było ok. 350 tys. osób. (PAP)
sw/ mal/




























































