Tylko na pięć lat miałoby być wydawane prawo jazdy kierowcom po 70. roku życia. To jeden z pomysłów Komisji Europejskiej, by ograniczyć liczbę wypadków. Problem w tym, że – według polskich danych – najstarsi kierowcy popełniają ich najmniej.
Nowe restrykcyjne przepisy miałyby być częścią utopijnej Wizji Zero, czyli doprowadzić do sytuacji, by w 2050 r. nie dochodziło do śmiertelnych wypadków drogowych.
Zmiany w prawie mają polegać m.in. na wprowadzeniu okresu próbnego dla młodych kierowców czy wspólnej bazy punktów karnych we wszystkich państwach należących do Unii Europejskiej i wreszcie krótszym okresie ważności prawa jazdy dla kierowców po 70. roku życia.
Jego przedłużenie wiązałoby się – zgodnie z pomysłem KE – z przejściem badań kontrolnych, które odbywałyby się co pięć lat. Jakie miałyby to być badania, decydowałoby indywidualnie każde z państw członkowskich.
Co jednak ciekawe, jak wynika z danych Polskiego Instytutu Transportu, najstarsi kierowcy w Polsce powodują najmniej wypadków. Zgodnie z danymi za 2021 r., współczynnik liczby wypadków na 10 tys. kierowców, w przypadku osób po 60. roku życiu wyniósł 3,49. Dla kierowców pomiędzy 18 a 24 rokiem życia wyniósł on 13,77. Dla kierowców w wieku 25-39 lat wyniósł on 7,85, a w przypadku osób w wieku 40-59 lat – 5,46.

Wymiana prawa jazdy do 2033 r.
Jedną z części tzw. Wizji Zero ma być także usunięcie z obiegu bezterminowych praw jazy. W Polsce takie dokumenty nie są wydawane już od dziesięciu lat. Obowiązują jedynie wydane przed 2013 r., choć i te stracą bezterminowość do 2033 r.
Obecnie prawo jazdy można otrzymać maksymalnie na 15 lat. Po tym czasie trzeba ponownie odwiedzić urząd i lekarza medycyny pracy. Jeśli w międzyczasie pogorszy nam się wzrok, kolejne uprawnienia otrzymamy jedynie na pięć lat.
































































