REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prawie połowa oprogramowania w Polsce wykorzystywana jest nielegalnie

2018-03-12 06:25
publikacja
2018-03-12 06:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Mimo że skala piractwa w Polsce systematyczne maleje, to wciąż jest na wysokim poziomie i wynosi 48 proc. Polska nadal ma wiele do nadrobienia do unijnej średniej wynoszącej 29 proc. czy światowej na poziomie 35 proc. Z badań przeprowadzonych dla BSA wynika, że zmniejszenie wykorzystania nielegalnego oprogramowania o 1 punkt procentowy przyniosłoby dodatkowe 2 mld zł wpływu do budżetu państwa.

fot. / / YAY Foto

- Piractwo jest hamulcem rozwoju. Jego skala systematycznie spada, według ostatnich badań została oszacowana na poziomie 48 proc. To duży progres, ponieważ jeszcze dekadę temu było to 58 proc., z drugiej strony jeśli porównamy to do średniej w UE, wynoszącej 29 proc., czy średniej światowej, wynoszącej 35 proc., to pokazuje, że różnica między skalą korzystania z nielicencjonowanego oprogramowania w Polsce a średnią w UE, to po prostu przepaść - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA The Software Alliance w Polsce.

Jak wynika z badania BSA Global Software Survey, wskaźnik wykorzystywania nielegalnego oprogramowania w latach 2007, 2011 oraz 2013 wynosił odpowiednio 57 proc., 53 proc. oraz 51 proc. Według szacunków łączna wartość rynkowa nielegalnego oprogramowania wykorzystywanego w Polsce w 2015 roku wyniosła 447 mln dol. wobec 536 mln dol. w 2013 roku.

- Z badań, które jedna z czołowych szkół biznesu przeprowadziła na zlecenie BSA, wynika, że w Polsce obniżenie skali wykorzystania nielicencjonowanego oprogramowania tylko o 1 punkt procentowy spowodowałoby, że branża oprogramowania dostarczyłaby do polskiej gospodarki dodatkowe 2 mld zł. Biorąc pod uwagę to, że na przestrzeni ostatniej dekady w Polsce odsetek spadł o 10 pkt proc., wydaje się, że gra jest warta świeczki - zauważa Bartłomiej Witucki.

Jak podkreśla, to nie jest jedyna korzyść ekonomiczna płynąca z ograniczenia piractwa. Badania sprzed kilku lat wskazały na to, że spadek wykorzystania nielegalnego oprogramowania o 10 pkt proc. umożliwia stworzenie 32 tys. nowych miejsc pracy, z czego 3 tys. w samym tylko sektorze IT.

Wakacje na giełdzie

- Piractwo komputerowe ma negatywny wpływ na gospodarkę, więc zmniejszenie skali piractwa powoduje wymierne korzyści ekonomiczne z punktu widzenia nie tylko gospodarki światowej, lecz także lokalnej - dodaje Witucki.

Na poważne straty naraża się jednak przede wszystkim osoba lub firma korzystająca z nielegalnego oprogramowania.

- Jest ścisła korelacja między nielegalnym oprogramowaniem a oprogramowaniem zainfekowanym, a zainfekowane oprogramowanie to bezpośrednie ryzyko utraty danych, często wrażliwych, stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa - podkreśla przedstawiciel BSA w Polsce.

Drugim czynnikiem ryzyka korzystania z oprogramowania bez licencji jest bezpieczeństwo prawne. Jak podkreśla Witucki, w Polsce za naruszenie praw autorskich do oprogramowania grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.

- Symptomatyczne jest to, że wraz ze zdjęciem Polski z „watch list” [listy krajów borykających się w znacznym stopniu z piractwem - red.] priorytety organów ścigania w zakresie przeciwdziałania naruszeniom praw autorskich do oprogramowania, także do muzyki, filmów, trochę się zmieniły, te kwestie nie są już tak istotne. Wydaje się, że to odbija się na efektywności działania organów ścigania - podkreśla Witucki.

Z drugiej strony sądy są coraz surowsze dla firm, które korzystają z nielegalnego oprogramowania. W I połowie 2017 roku zasądziły blisko 900 tys. zł na rzecz producentów zrzeszonych w BSA tytułem naprawienia szkód przez krajowe podmioty za korzystanie z oprogramowania dla osiągnięcia korzyści majątkowej lub jego bezprawne rozpowszechnianie. W porównaniu z I półroczem 2016 roku to wzrost o 200 proc.

W ocenie ekspertów BSA konieczne jest wdrożenie regulacji prawnych umożliwiających skuteczną ochronę oprogramowania, ale równie ważne jest prowadzenie działań edukacyjnych w zakresie poszanowania własności intelektualnej.

- To edukacja od małego, tak żeby wyrobić wśród młodzieży nawyk poszanowania dla efektów pracy twórczej, ale żeby z drugiej strony wzrastała świadomość korzyści płynących z najlepszych praktyk zarządzania oprogramowaniem. Te korzyści trudno przecenić - mówimy o optymalizacji kosztów, a więc o wymiernej korzyści finansowej, a także o bezpieczeństwie prawnym i informatycznym - wyjaśnia Bartłomiej Witucki.

BSA The Software Alliance to międzynarodowa organizacja, która reprezentuje sektor oprogramowania komputerowego przed rządami i na rynku międzynarodowym. Trafiają do niej co roku tysiące zgłoszeń dotyczących korzystania z nielegalnego oprogramowania. W 2016 roku z Polski wpłynęło 909 takich zawiadomień, podczas gdy w 2015 roku było ich nieco ponad 450.

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
dziki_losos
Dla przypomnienia: BSA to ta firma, która prowadzi kampanie marketingowe o piractwie i wysyła pozwy (m.in. o nielegalny Windows w firmach), na których słono zarabia.
walentys
Jeśli tylko 1 procent mniejsze piractwo daje 2 mld zł w gospodarce, tzn. że aktualnie Polacy co roku wydają na dobra tego typu ok. 100 mld zł. To chyba nieźle i firmy powinny się cieszyć. Ceny filmów u większości dystrybutorów zbliżyły się już do cen zachodnich (wcześniej były dużo wyższe) teraz jeszcze tylko wyższe zarobki i piractwo Jeśli tylko 1 procent mniejsze piractwo daje 2 mld zł w gospodarce, tzn. że aktualnie Polacy co roku wydają na dobra tego typu ok. 100 mld zł. To chyba nieźle i firmy powinny się cieszyć. Ceny filmów u większości dystrybutorów zbliżyły się już do cen zachodnich (wcześniej były dużo wyższe) teraz jeszcze tylko wyższe zarobki i piractwo będziemy mieli na zachodnim poziomie (albo niższe - patrz dalej). Kary w całym roku 2017 w wysokości ok. 1 mln zł to niewiele biorąc pod uwagę, że ludzie zaoszczędzili (48 procent) ok. 96 mld zł "bawiąc się" w piractwo. Dziwne, że przy zachodnim dobrobycie piractwo na tamtych rynkach sięga aż 29 procent. Porównując dochody można łatwo dojść do wniosku, że Polacy są uczciwsi, bo zarabiając 3 do 4 razy mniej mamy piractwo tylko o ok. 30 procent większe.
pogo0
I tu się mylisz. Te 2 mld to tylko wpływy do budżetu państwa, czyli podatki.
Oznacza to, że w rzeczywistości wartość ta jest co najmniej trzykrotnie wyższa. Czyli jakieś 300 mld PLN już siedzi w sofcie i drugie tyle czeka aż ktoś to kupi. To jakaś 1/5 PKB naszego kraju.

Swoja drogą w artykule jest tylko o oprogramowaniu
I tu się mylisz. Te 2 mld to tylko wpływy do budżetu państwa, czyli podatki.
Oznacza to, że w rzeczywistości wartość ta jest co najmniej trzykrotnie wyższa. Czyli jakieś 300 mld PLN już siedzi w sofcie i drugie tyle czeka aż ktoś to kupi. To jakaś 1/5 PKB naszego kraju.

Swoja drogą w artykule jest tylko o oprogramowaniu (czyli pewnie także grach), nic nie ma o filmach i muzyce.
walentys odpowiada pogo0
To jeszcze lepiej świadczy o uczciwości polskiego społeczeństwa i dobrze rokuje branży softwarowej w przyszłości gdy Polacy będą zarabiali więcej.
Teksty wygląda na jakąś "promocję" BSA więc do danych w nim umieszczonych za bardzo bym się nie przywiązywał. Badają piractwo softu, filmów itp. więc uogólniłem (pewnie błędnie) :)
msciwy_ogorek
Prosta sprawa. Ludzie nie mają kasy to piracą. W sumie mógłbym nic wiecej nie dodawać ale mogę rozwinąć temat. Piractwo na pierwszy rzut oka nie jest takie proste, żeby np zainstalować gre lub jakiś program musisz posiadać odrobinę wiedzy o komputerze kupując oryginalne oprogramowanie mamy instrukcję, linię wsparcia itd. Z filmami Prosta sprawa. Ludzie nie mają kasy to piracą. W sumie mógłbym nic wiecej nie dodawać ale mogę rozwinąć temat. Piractwo na pierwszy rzut oka nie jest takie proste, żeby np zainstalować gre lub jakiś program musisz posiadać odrobinę wiedzy o komputerze kupując oryginalne oprogramowanie mamy instrukcję, linię wsparcia itd. Z filmami również nie jest tak pięknie, często nawet pół roku po premierze są filmy z bardzo słabą jakością nagrywane w kinie z chinskimi napisami. Podsumowujac gdyby ludzie mieli pieniadze to po prostu poszli by do sklepu kupili to dobro kulturowe moga sie cieszyc praktycznie od razu. Piracac czasami zeby zagrac czy obejrzec film musimy poswiecic pare godzin na znalezienie dobrej wersji itd wiec dla uzytkownikow nie jest to calkowicie komfortowa sytuacja no ale lepiej poswiecic troche czasu niz 200 zl za gre czy 80 zl film co dla niektorych jest 2 dniowym zarobkiem :)
grzechu_comeback
WINDOZA..... chcę kupić muszę zapłacić 600? 700??? Coś koło tego. Kupię urządzonko za.....150 zł (reklamować nie zamierzam) i mam TĄ SAMĄ windozę już zainstalowaną! Jak to możliwe? Jak to się kalkuluje? LINUX i po WSZELKICH problemach!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki