REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prawicowy milioner wygrał wybory w Kolumbii. Zapowiada twardą walkę z kartelami

2026-06-22 20:51, akt.2026-06-23 06:43
publikacja
2026-06-22 20:51
aktualizacja
2026-06-23 06:43
Dodaj Bankier.pl w Google

Zwycięzca wyborów prezydenckich w Kolumbii Abelardo de la Espriella, prawicowy milioner, popierany przez Donalda Trumpa, obiecał drastyczne cięcia budżetowe, bombardowanie „narkoterrorystów”, budowę megawięzień i naprawę sojuszu z USA.

Prawicowy milioner wygrał wybory w Kolumbii. Zapowiada twardą walkę z kartelami
Prawicowy milioner wygrał wybory w Kolumbii. Zapowiada twardą walkę z kartelami
fot. Charlie Cordero / /  Reuters / Forum

Według danych ogłoszonych po wstępnym przeliczeniu prawie wszystkich głosów oddanych w niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich de la Espriella wyprzedził swojego rywala, lewicowego senatora Ivana Cepedę o niecały 1 punkt procentowy. Oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w nadchodzących dniach.

De la Espriella, prawnik, biznesmen i polityczny outsider, posługuje się pseudonimem „Tygrys” i kieruje ruchem o nazwie Obrońcy Ojczyzny. Komentatorzy porównują go do prezydenta Salwadoru Nayiba Bukelego, zarówno ze względu na wygląd, jak i propozycje twardej rozprawy z przestępczością.

– Ośmielę się zrobić, co musi być zrobione w granicach konstytucyjnych i prawnych, by obronić i odbudować Kolumbię – zapowiadał de la Espriella w jednym z wywiadów.

W kampanii wyborczej obiecywał, że Kolumbia stanie się „cudowną ojczyzną”. Zapowiedział odchudzenie administracji publicznej o 40 proc., by załatać dziurę budżetową, oraz obniżenie podatków dla firm, by stymulować sektor prywatny. Chce też zwiększyć wydobycie ropy, między innymi poprzez zezwolenie na użycie technologii szczelinowania hydraulicznego.

Przyszły prezydent oceniał również, że „idealnym” rozwiązaniem byłaby dolaryzacja kolumbijskiej gospodarki, czyli przyjęcie amerykańskiego dolara jako oficjalnej waluty rozliczeniowej. Zaznaczył jednak, że nie zamierza rozpoczynać tego procesu, ponieważ nie byłby w stanie doprowadzić go do końca przed upływem swojej kadencji.

Wakacje na giełdzie

„Tygrys” sygnalizował też możliwość wycofania Kolumbii z ONZ, Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) czy Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka (CIDH). Zarzucał tym organizacjom hipokryzję, tendencje lewicowe i szkodzenie demokracji. Oceniał, że członkostwo w nich przynosi Kolumbii „ograniczone korzyści”.

Głównym tematem kampanii była jednak pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa i fala przemocy, przypisywanej grupom rebelianckim wywodzącym się z lewicowych Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC), które przez dziesięciolecia walczyły z siłami rządowymi i prawicowymi organizacjami paramilitarnymi. W 2016 roku FARC podpisały z rządem porozumienie pokojowe i rozbroiły się, ale niektóre ich frakcje odmówiły złożenia broni.

„Tygrys” obiecał zerwanie z prowadzoną przez obecnego prezydenta Gustavo Petro politykę „totalnego pokoju” i negocjacji z rebeliantami.

– W moim rządzie nie będzie żadnego procesu pokojowego. Każdy bandyta, który się nie podda, zostanie zabity, zgodnie z prawem. A jeśli się poddadzą, pójdą do prawdziwego więzienia – powiedział w lutym agencji Reutera.

W rozmowie z agencją AFP zapowiedział agresywną kampanię, by odzyskać kontrolę nad obszarami zajmowanymi przez grupy rebeliantów i handlarzy narkotyków. Obiecał „natychmiastowe rozpoczęcie bombardowania obozów narkoterrorystów”, nie wykluczając udziału amerykańskich samolotów wojskowych w tych operacjach.

Część ekspertów wyrażała jednak wątpliwości, czy kolumbijska armia jest w stanie w krótkim czasie pokonać zbrojne ugrupowania.

Zwycięstwo wyborcze de la Esprielli otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.

Trump zarzucał natomiast Petro tolerowanie handlarzy narkotyków i sugerował możliwość interwencji zbrojnej w Kolumbii, która jest największym producentem kokainy na świecie. Przed wyborami amerykański prezydent zadeklarował „pełne i całkowite” poparcie dla de la Esprielli.

Trump gratuluje zwycięzcy wyborów prezydenckich w Kolumbii i liczy na współpracę

Prezydent USA Donald Trump pogratulował w poniedziałek wygranej w wyborach prezydenckich w Kolumbii Abelardowi de la Esprielli. Przypomniał, że udzielił mu poparcia i wyraził nadzieję na współpracę.

„Gratulacje dla El Tigre (TYGRYSA!) Abelarda de la Esprielli, nowego prezydenta Kolumbii! To był dla mnie wielki zaszczyt udzielić mu poparcia i z niecierpliwością czekam na współpracę nad budowaniem silnych relacji między Kolumbią a USA, co przyniesie nowe poziomy wielkości dla obu naszych krajów!” - napisał Trump w serwisie Truth Social.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował, że rozmawiał przez telefon z prezydentem elektem i ocenił, że „najlepsze dni Kolumbii są przed nią”.

Według danych ogłoszonych po wstępnym przeliczeniu prawie wszystkich głosów oddanych w niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich de la Espriella wyprzedził swojego rywala, lewicowego senatora Ivana Cepedę, o niecały 1 punkt procentowy. Oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w nadchodzących dniach.

De la Espriella, prawicowy milioner i prawnik, obiecał drastyczne cięcia budżetowe, bombardowanie „narkoterrorystów”, budowę megawięzień i naprawę sojuszu z USA.

Zwycięstwo wyborcze de la Esprielli otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami obecnego prezydenta Gustava Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.

Trump zarzucał mu natomiast tolerowanie handlarzy narkotyków i sugerował możliwość interwencji zbrojnej w Kolumbii, która jest największym producentem kokainy na świecie.(PAP)

ndz/ kar/

wia/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
miketheripper
Współczesna rzeczywistość narkotykowa w Kolumbii wygląda zupełnie inaczej niż w czasach świetności Pabla Escobara czy kartelu z Cali. Choć czasy wielkich, scentralizowanych organizacji z lat 80. i 90. minęły, Kolumbia wciąż pozostaje **największym producentem kokainy na świecie**, a uprawy koki osiągają historycznie rekordowe poziomy.Współczesna rzeczywistość narkotykowa w Kolumbii wygląda zupełnie inaczej niż w czasach świetności Pabla Escobara czy kartelu z Cali. Choć czasy wielkich, scentralizowanych organizacji z lat 80. i 90. minęły, Kolumbia wciąż pozostaje **największym producentem kokainy na świecie**, a uprawy koki osiągają historycznie rekordowe poziomy.

Obecną sytuację kształtuje kilka kluczowych czynników:

### 1. Rozbicie na mniejsze frakcje (Ewolucja struktur)

Zamiast dwóch czy trzech gigantycznych karteli kontrolujących cały kraj, rynek jest dziś rozdrobniony. Dawne potęgi ustąpiły miejsca setkom mniejszych grup przestępczych (tzw. *bacrim* – *bandas criminales*), co paradoksalnie utrudnia walkę z nimi. Działają one dyskretniej, unikając otwartej wojny terrorystycznej z państwem, jaką prowadził niegdyś Escobar.

Największą i najbardziej zorganizowaną siłą militarną jest obecnie **Clan del Golfo** (znany też jako *Autodefensasy*), który posiada tysiące uzbrojonych ludzi i kontroluje kluczowe szlaki przemytnicze na wybrzeżu.

### 2. Narco-partyzantka

Granica między przestępczością zorganizowaną a grupami partyzanckimi niemal całkowicie się zatarta. Głównymi graczami w biznesie są dziś:

* **Dysydenci FARC:** Bojownicy, którzy nie zgodzili się na porozumienie pokojowe z rządem z 2016 roku i wybrali miliardowe zyski z kokainy.
* **ELN (Armia Wyzwolenia Narodowego):** Lewicowa partyzantka, która kontroluje regiony upraw koki przy granicy z Wenezuelą.

Grupy te regularnie ścierają się z wojskiem – dochodzi do porwań żołnierzy, ataków bombowych na bazy wojskowe i zestrzeliwania policyjnych śmigłowców.

### 3. Zmiana roli: Kolumbijczycy jako podwykonawcy Meksykanów

To jedna z największych zmian geopolitycznych. Dawniej to Kolumbijczycy rządzili całym łańcuchem dostaw, a Meksykanie byli tylko ich "kurierami". Dzisiaj sytuacja się odwróciła.
Potężne kartele z Meksyku (jak **Sinaloa** czy **CJNG - Jalisco New Generation**) przejęły kontrolę nad dystrybucją w USA i Europie. Wysyłają swoich emisariuszy bezpośrednio do Kolumbii, gdzie finansują uprawy, dostarczają broń i kupują czysty towar od lokalnych grup. Kolumbijczycy stali się w dużej mierze producentami i logistykami na usługach meksykańskich bossów.

### 4. Polityka rządu i presja międzynarodowa

Sytuacja polityczna jest napięta. Rząd prezydenta Gustavo Petro próbował wdrażać strategię "całkowitego pokoju" (*Paz Total*), oferując grupom przestępczym i kartelom (w tym *Clan del Golfo*) negocjacje i łagodniejsze wyroki w zamian za złożenie broni i zaprzestanie handlu. Rozmowy te jednak regularnie kończą się fiaskiem i zawieszeniem rozejmów, co zmusza władze do powrotu do twardych działań militarnych.

Dodatkowo na Kolumbię mocno naciskają Stany Zjednoczone. Nowa amerykańska strategia kontroli narkotyków stawia Kolumbii bardzo twarde warunki i żąda mierzalnych sukcesów (masowego niszczenia laboratoriów i drastycznego zmniejszenia obszarów upraw koki), grożąc sankcjami finansowymi i dyplomatycznymi.

### Podsumowanie

Biznes narkotykowy w Kolumbii ma się znakomicie, mimo dekad "wojny z narkotykami". Choć turyści w miastach takich jak Medellín czy Bogota mogą czuć się bezpiecznie (ponieważ przemoc rzadko dotyka bezpośrednio obcokrajowców), to prowincja, dżungle i regiony przygraniczne wciąż pozostają pod krwawym butem współczesnych *narcos*.
miketheripper
Co drugi to obiecuje.
samsza
ani jednego przykładu "prawicowości" gościa, same propozycje walki z konkretnymi problemami, nawet wyjście z 2 organizacji określonych jako lewicowe i niczego krajowi nie dających nie jest prawicowe,
brak lewicowości nie jest prawicowością

Powiązane: Kolumbia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki