Służba Więzienna od wielu lat współpracuje z podmiotami zewnętrznymi w zakresie zatrudniania skazanych. Przedsiębiorstwa, które korzystają z ich pracy, zyskują nie tylko siłę roboczą, o którą często trudno na wolnym rynku, ale też mogą liczyć na wiele innych udogodnień.


Współpraca Służby Więziennej z przedsiębiorcami zatrudniającymi skazanych odbywa się w trybie i na warunkach określanych w ustawie Kodeks karny wykonawczy. Obecnie na rzecz firm zewnętrznych pracuje odpłatnie ponad 10,5 tys. skazanych i ukaranych.
Chętnych do zatrudnienia więźniów nie brakuje
– Zainteresowanie podmiotów jest duże i znacznie przekracza możliwości jednostek w zakresie potrzeb tych podmiotów, zwłaszcza do zatrudnienia poza terenem jednostek w systemie bez konwojenta – mówi Bankier.pl ppłk Arleta Pęconek, rzecznik prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.
Dotychczas w całym kraju powstały 52 hale produkcyjne, zlokalizowane na terenie jednostek penitencjarnych lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. W wielu przypadkach są one dzierżawione przez kontrahentów pozawięziennych, którzy lokują tam swoją działalność np. produkcyjną. Zatrudniają w nich więźniów z jednostek, w których zlokalizowane są te obiekty.
Przeczytaj także
Atrakcyjne zachęty dla firm
Jak twierdzi Arleta Pęconek, długość umowy z podmiotami zewnętrznymi w zakresie zatrudnienia jest różnorodna i zależy od ustaleń dyrektora jednostki z podmiotem zatrudniającym. Jednak najczęściej są to umowy długoterminowe.

Wiadomo jednak, że przedsiębiorstwa angażujące do pracy więźniów mogą liczyć z tego tytułu na wiele korzyści, które mają ich zachęcić do podjęcia takiej decyzji.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przedsiębiorca zatrudniający osoby pozbawione wolności otrzymuje ryczałt w wysokości 35 proc. wartości wynagrodzeń przysługującym zatrudnionym osobom oraz po spełnieniu określonych warunków może ubiegać się o dotację lub pożyczkę na realizację zadań w zakresie resocjalizacji. Są one przyznawane z Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy.
Z kolei przyjęcie do pracy więźnia w oparciu o skierowanie do zatrudnienia wydane przez dyrektora danej jednostki penitencjarnej eliminuje konieczność stosowania wobec zatrudnionych przepisów Kodeksu Pracy dotyczących przepisów bhp oraz czasu pracy.
Nie ma stosunku pracy, nie ma składek
Pracodawcy wiele ułatwia również fakt, że między nim a skazanym nie powstaje stosunek pracy, co przynosi mu wymierne korzyści. Należy do nich m.in. zwolnienie z obowiązku prowadzenia akt osobowych. Wynagrodzenie wypłacane jest więźniowi tylko za czas faktycznie wykonywanej pracy. Pracodawca jest też zwolniony z obowiązku odprowadzania składki zdrowotnej za zatrudnienie osoby pozbawionej wolności i nie ma obowiązku zgłaszania skazanego do ubezpieczenia chorobowego, a w konsekwencji nie musi wypłacać mu wynagrodzenia za czas niedyspozycji zdrowotnej. Bezpłatną opiekę medyczną nad skazanymi finansuje bowiem budżet państwa.
Skazany zatrudniony odpłatnie na podstawie skierowania do pracy ma prawo tylko do 14 dni roboczych urlopu po roku nieprzerwanej pracy. Firma zatrudniająca więźnia może też wycofać się z zatrudnienia bez konieczności zachowania terminów przewidzianych w kodeksie pracy z tytułu rozwiązania umowy o pracę.
Pracują tak samo jak inni
Okazuje się, że coraz więcej firm docenia atuty zatrudniania osób skazanych. Wśród nich jest Wars SA., który w całej Polsce zatrudnia 213 osadzonych przy czyszczeniu stacjonarnym taboru.
Jak twierdzi Grzegorz Bębenek z Wars SA, wykonują oni pracę tożsamą z czynnościami realizowanymi przez pozostałych pracowników sprzątających.
– Czyszczą wnętrza wagonów m.in. przedziały, toalety, przedsionki. Pracują też na zewnątrz, gdzie do ich obowiązków należy mycie pudeł wagonowych oraz okien, wodowanie i odfekalnianie – mówi Bankier.pl Grzegorz Bębenek. – Nie widzimy żadnej różnicy w efektywności pracy osadzonych w porównaniu do pracowników czy zleceniobiorców zatrudnionych na podstawie umów o pracę lub zlecenia.






















































