Pandemia COVID-19 bez wątpienia była "złotą erą" pracy zdalnej. W miarę jak zagrożenie przeminęło, coraz mniej korporacji jest chętnych do pozwalania tylko na pracę w ramach home office. Dell postawił swoim pracownikom ultimatum w tej kwestii.


Praca zdalna zdobyła popularność wraz z pandemią COVID-19. Masowe ograniczenia wymusiły na wielu pracodawcach zamknięcia biur i wysłanie pracowników z laptopem do domu. Od mniej więcej dwóch lat widać jednak tendencję odwrotną. Korporacjom praca zdalna przestała się podobać, choć pracownicy się do niej przyzwyczaili...
Ciekawostką może być fakt, że mniejsze firmy chętniej pozwalają na pracę zdalną niż większe przedsiębiorstwa. Jak podaje PIE, w USA w przedsiębiorstwach zatrudniających mniej niż 500 osób pracujący zdalnie to 76 proc. załogi, a w największych - 16 proc.
Dell robi zwrot o 180 stopni
Zachodnie media rozpisują się o ostatniej decyzji firmy Dell. Od maja pracownicy, którzy pracują całkowicie zdalnie, nie będą uprawnieni do awansu. Nadchodząca aktualizacja zasad stanowi radykalne odwrócenie wcześniejszego stanowiska firmy Dell w kwestii home office.
Jeszcze 2 lata temu dyrektor generalny Michael Dell przekonywał: "jeśli liczysz na wymuszone godziny spędzane w tradycyjnym biurze w celu nawiązania współpracy i zapewnienia poczucia przynależności do firmy, swojej organizacji, robisz to źle".

Część pracowników uważa, że zmiana podejścia do home office to próba wypchnięcia ich z firmy, bez konieczności ogłaszania masowych zwolnień. A przypomnijmy, że w ubiegłym roku Dell zwolnił ok. 6650 osób.
Pracownik, by został uznany za hybrydowego, musi spędzić w biurze co najmniej 39 dni w kwartale, czyli ok. 3 razy w tygodniu. Osoby, które nie chcą dojeżdżać do biura, "nie będą brane pod uwagę przy awansie, ani nie będą mogły zmienić stanowiska" - podaje Business Insider.
"Wierzymy, że osobiste kontakty w połączeniu z elastycznym podejściem mają kluczowe znaczenie dla napędzania innowacji i różnicowania wartości" - przekazał Dell w oświadczeniu dla Ars Technica.
Dell w Polsce zatrudnia ok. 2,3 tys. osób, z czego blisko 250 pracuje w centrum rozwoju oprogramowania w Warszawie.






























































