REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Praca zdalna albo awans. Dell stawia pracownikom ultimatum

Jacek Misztal2024-03-21 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-03-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Pandemia COVID-19 bez wątpienia była "złotą erą" pracy zdalnej. W miarę jak zagrożenie przeminęło, coraz mniej korporacji jest chętnych do pozwalania tylko na pracę w ramach home office. Dell postawił swoim pracownikom ultimatum w tej kwestii.

Praca zdalna albo awans. Dell stawia pracownikom ultimatum
Praca zdalna albo awans. Dell stawia pracownikom ultimatum
/ Shutterstock

Praca zdalna zdobyła popularność wraz z pandemią COVID-19. Masowe ograniczenia wymusiły na wielu pracodawcach zamknięcia biur i wysłanie pracowników z laptopem do domu. Od mniej więcej dwóch lat widać jednak tendencję odwrotną. Korporacjom praca zdalna przestała się podobać, choć pracownicy się do niej przyzwyczaili...

Ciekawostką może być fakt, że mniejsze firmy chętniej pozwalają na pracę zdalną niż większe przedsiębiorstwa. Jak podaje PIE, w USA w przedsiębiorstwach zatrudniających mniej niż 500 osób pracujący zdalnie to 76 proc. załogi, a w największych - 16 proc.

Dell robi zwrot o 180 stopni

Zachodnie media rozpisują się o ostatniej decyzji firmy Dell. Od maja pracownicy, którzy pracują całkowicie zdalnie, nie będą uprawnieni do awansu. Nadchodząca aktualizacja zasad stanowi radykalne odwrócenie wcześniejszego stanowiska firmy Dell w kwestii home office.

Jeszcze 2 lata temu dyrektor generalny Michael Dell przekonywał: "jeśli liczysz na wymuszone godziny spędzane w tradycyjnym biurze w celu nawiązania współpracy i zapewnienia poczucia przynależności do firmy, swojej organizacji, robisz to źle".

Wakacje na giełdzie

Część pracowników uważa, że zmiana podejścia do home office to próba wypchnięcia ich z firmy, bez konieczności ogłaszania masowych zwolnień. A przypomnijmy, że w ubiegłym roku Dell zwolnił ok. 6650 osób.

Pracownik, by został uznany za hybrydowego, musi spędzić w biurze co najmniej 39 dni w kwartale, czyli ok. 3 razy w tygodniu. Osoby, które nie chcą dojeżdżać do biura, "nie będą brane pod uwagę przy awansie, ani nie będą mogły zmienić stanowiska" - podaje Business Insider.

"Wierzymy, że osobiste kontakty w połączeniu z elastycznym podejściem mają kluczowe znaczenie dla napędzania innowacji i różnicowania wartości" - przekazał Dell w oświadczeniu dla Ars Technica.

Dell w Polsce zatrudnia ok. 2,3 tys. osób, z czego blisko 250 pracuje w centrum rozwoju oprogramowania w Warszawie.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pstryk idzie po klientów koncernów energetycznych. Celuje w gospodarstwa domowe
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
moravietz
Dell. Ta firma, co w Polskim oddziale nawet prze ze szkoleniami z prawidlowych zaimków i unikania misgenderyzmu? xD
inwestor.pl
Najpierw mówili zostań w domu, a teraz mówią wracaj do biura. Nakłady na psychiatrię powinny zostać zwiększone, bo coraz więcej osób cierpi na dwubiegunówkę.
xajmaq
A może zwyczajnie pracownikom charakteryzujących się ponad przeciętną potrzebą informowania przełożonych że kolega zszedł z kantyny 2 minuty po dzwonku i zamiast pójść na stanowisko pracy poszedł do toalety i spędził tam kolejne 3 min... Sądzę że tacy właśnie nie mają pracy. Nie mogą się realizować w home office... Bo okazuje ich A może zwyczajnie pracownikom charakteryzujących się ponad przeciętną potrzebą informowania przełożonych że kolega zszedł z kantyny 2 minuty po dzwonku i zamiast pójść na stanowisko pracy poszedł do toalety i spędził tam kolejne 3 min... Sądzę że tacy właśnie nie mają pracy. Nie mogą się realizować w home office... Bo okazuje ich niską efektywność. Trzeba pracować a nie informować. Straszne. A zazwyczaj są to ludzie którzy nie umiał pracować i próbują ratować się innymi metodami. No ale co ja wiem. Zwykły robol jestem.
makler37
Raczej nie, w korporacjach nie pracuje się od dzwonka do dzwonka, raczej taki donosiciel zostałby wyśmiany. Wymuszone odejścia to najbardziej prawdopodobna przyczyna.
xajmaq odpowiada makler37
Pozwolę sobie pozostać przy moim przekonaniu że część "kadry" uważa że praca zdalna powoduje utratę kontroli nad pracownikiem. Nie można go "motywować". Tylko oceniać po jego wynikach.
po_co
Powiem Ci jak to wygląda z perspektywy przełożonego.
Pierwszy rok pracy zdalnej oznaczał wyraźny wzrost wydajności (w moim zespole - 12 osób), w drugim roku pracy zdalnej wydajność spadła do poziomu sprzed pandemii.
Obecnie w zespole dochodzi do zwiększonej liczby zgrzytów, nie tylko w tym zespole który prowadzę ale mówimy
Powiem Ci jak to wygląda z perspektywy przełożonego.
Pierwszy rok pracy zdalnej oznaczał wyraźny wzrost wydajności (w moim zespole - 12 osób), w drugim roku pracy zdalnej wydajność spadła do poziomu sprzed pandemii.
Obecnie w zespole dochodzi do zwiększonej liczby zgrzytów, nie tylko w tym zespole który prowadzę ale mówimy tutaj o grupie ok. 1000 współpracujących ze sobą specjalistów.

Część osób które pracują w biurach ma pretensje do tych pracujących zdalnie, że nie są na bieżąco z tematami, co jest zrozumiałe bo właśnie w tych kantynach pojawia się wiele pomysłów i rozwiązań wynikających z tego, że ludzie ze sobą rozmawiają.

Idea która urodzi się na kartce lub w luźnej rozmowie nie zawsze jest szeroko komunikowana, a zazwyczaj jest rozwijana lokalnie na biurku jednego z pracowników. Ci którzy są w biurze, podchodzą zainteresowani jednocześnie zgłębiając temat, Ci którzy są poza biurem otrzymują informację z opóźnieniem lub wcale.
Co więcej, po pracy grupki ludzi wychodzą na wspólne aktywności integrując się ze sobą.

Po 4 latach takiej pracy widzę, że w firmie która zatrudnia ok. 30 tys. pracowników, bardzo trudno jest skomunikować ze sobą ludzi, a jeszcze trudniej podjąć bardziej złożoną aktywność.
To co w 2020 zajmowało 1-2 miesiące, dziś zajmuje 6-9 miesięcy bo ludzie oduczyli się interakcji z innymi ludźmi i niejako uczą się tego na nowo.

Mam kontakt z managerami z wielu branż i w wielu branżach wygląda to bardzo podobnie.
Obserwacje pokazują, że sprowadzenie ludzi do biur, poprawia sytuację niemal natychmiastowo.
W zasadzie z dnia na dzień pojawiają się podobne narzekania jak przed pandemią "a bo ja to muszę 50km dojechać" ale efektywność pracy widocznie rośnie.
xajmaq odpowiada po_co
Innymi słowy układ hybrydowy nie działa. ;) albo 100% home office albo biuro.

marcin321 odpowiada po_co
Powiem Ci jak to wygląda z perspektywy pracownika, który wrócił na 5/5 do biura.
Mocno zmieniło się moje podejście gdy wróciłem do tego szamba. Widać jak na dłoni fałsz i zakłamanie innych pracowników. Strata czasu na kawę, pieprzenie o dupie Marysi, niemożliwość skupienia się bo mniej miejsca niż przed pandemią, a ludzie zachowują
Powiem Ci jak to wygląda z perspektywy pracownika, który wrócił na 5/5 do biura.
Mocno zmieniło się moje podejście gdy wróciłem do tego szamba. Widać jak na dłoni fałsz i zakłamanie innych pracowników. Strata czasu na kawę, pieprzenie o dupie Marysi, niemożliwość skupienia się bo mniej miejsca niż przed pandemią, a ludzie zachowują się jakby byli sami w domu.
Są branże, w których efektywność na pewno nie wzrośnie. Na pewno zależy od tego czy wykonuje się pracę zadaniową czy zespołową. Mi się już wymiotować chcę jak na to patrzę.
fiat126p odpowiada marcin321
Obaj możecie mieć rację bo to zależy od branży, zadań, organizacji pracy i poszczególnych pracowników. Znam małżeństwo, ona (prawo/finanse) od pandemii wyłącznie zdalnie, on (informatyka) średnio raz na 2 tygodnie w "biurze". Znając nieco jego firmę - obie strony b. zadowolone.
U mnie niektóre zadania znacznie sprawniej
Obaj możecie mieć rację bo to zależy od branży, zadań, organizacji pracy i poszczególnych pracowników. Znam małżeństwo, ona (prawo/finanse) od pandemii wyłącznie zdalnie, on (informatyka) średnio raz na 2 tygodnie w "biurze". Znając nieco jego firmę - obie strony b. zadowolone.
U mnie niektóre zadania znacznie sprawniej robiło się w domu, inne - niemalże konieczność w pracy.
po_co odpowiada marcin321
Człowiek jest istotą społeczną i niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania są właśnie te spotkania na kawie i rozmowy o dupie marynie.
Zgadzam się z tym co napisałeś, że nie wszędzie efektywność pracy wzrośnie ale nie masz racji w kwestii typu pracy bo tutaj istotniejszy jest typ osobowości. I dla jasności praca zadaniowa nie
Człowiek jest istotą społeczną i niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania są właśnie te spotkania na kawie i rozmowy o dupie marynie.
Zgadzam się z tym co napisałeś, że nie wszędzie efektywność pracy wzrośnie ale nie masz racji w kwestii typu pracy bo tutaj istotniejszy jest typ osobowości. I dla jasności praca zadaniowa nie wyklucza pracy "zespołowej" bo dziś samodzielnie można co najwyżej własny tyłek podetrzeć ale nie pracować.

Jeżeli przeszkadzają Ci rozmowy w biurze to jesteś wybitnym przykładem osoby której praca zdalna odpowiada i jest być może najlepszą formą umowy, co nie oznacza że z perspektywy zespołu (a tak na to patrzy lider, kierownik, zarząd itd.) osiągasz najlepsze wyniki.

Doświadczenie pokazuje, że takiego solistę najlepiej zwolnić bo nie przekłada się to na wyniki zespołu. Smutne, być może niesprawiedliwe, ale żyjemy w świecie, gdzie dwóch żuli spod monopolowego ma więcej do powiedzenia niż profesor i tak samo jest w pracy, czasem doskonały specjalista który nie potrafi podjąć interakcji z zespołem jest mniej wart dla projektu niż dwóch studentów którzy potykają się o własne nogi ale w zamian tworzą dobrą atmosferę i potrafią współpracować.

Bo z perspektywy osiągnięcia sukcesu na rynku nie jest ważne jak dobrze funkcjonuje pojedynczy pracownik i jak cudowne wyniki osiąga tylko jak jego praca przekłada się na zysk, a tutaj jednak lepiej radzą sobie przeciętne zespoły niż te złożone z wybitnych solistów.

I nie piszę tego aby Cię wkurzyć, tacy ludzie jak Ty są niesamowicie wartościowi ale dla korporacji liczącej tysiące pracowników liczy się to ile przynosisz jej zysku i w jakim czasie.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki