Prezes węgierskiego koncernu MOL Zsolt Hernadi zapewnił podczas piątkowej konferencji prasowej, że w należącym do firmy zakładzie w Tiszaujvaros na wschodzie Węgier doszło do wypadku i nie stwierdzono tam żadnej ingerencji z zewnątrz. W wypadku zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych.


- Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o godzinie 8:41. Przyczyną wypadku był wybuch rurociągu z węglowodorami, który nie był eksploatowany i przechodził prace konserwacyjne mające na celu przedłużenie jego żywotności - powiedział Hernadi podczas konferencji transmitowanej na Facebooku.
- Jest to wypadek, nie ma śladów ingerencji z zewnątrz i nie należy wyciągać takich wniosków - dodał prezes MOL. Zapewnił, że władze firmy badają okoliczności wypadku.
Biorący udział w konferencji minister gospodarki i energii Istvan Kapitany zaznaczył, że wypadek nie wpłynie na dostawy paliwa w kraju, a działalność zakładu będzie stopniowo przywracana. Dodał, że najpoważniej ranna osoba została przetransportowana śmigłowcem do szpitala wojskowego w Budapeszcie, a jej stan nie zagraża już życiu.
Gyorgy Fulop, burmistrz Tiszaujvaros, zwrócił się do mieszkańców miasta na Facebooku, podkreślając, że nie ma potrzeby podejmowania żadnych nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Dodał, że władze lokalne pozostają w stałym kontakcie z urzędnikami ds. zarządzania kryzysowego i kierownictwem MOL.
Pożar w zakładzie został już ugaszony.
In Tiszaújváros, an explosion occurred this morning at the MOL Olefin-1 hazardous industrial facility during restart operations following maintenance work. According to initial information, one person has died and seven others have suffered severe burn injuries. Firefighting… pic.twitter.com/77JyYNmBft
— Magyar Péter (Ne féljetek) (@magyarpeterMP) May 22, 2026
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kj/



























































