Porsche nadal znajduje się na podium wśród producentów samochodowych pod względem zysku za sprzedaż jednego auta. Co prawda nie są to już te same liczby, co jeszcze trzy lata temu (23 200 USD), ale nie zmienia to faktu, że nadal robią wrażenie: 17 250 USD.
Jak donosi Bloomberg, w ubiegłym roku Volkswagen AG dostarczył na rynek 238 tysiące samochodów z logiem Porsche, co dało firmie 4,1 mld USD zysku, czyli 14 proc. więcej niż w roku 2015. Krótko mówiąc, za każdym razem, gdy koncern sprzedaje Porsche 911 lub jeden ze swoich SUV-ów Cayenne, to zarabia tyle, by spokojnie kupić nową sztukę Chevy Cruze’a.
Niestety nie wszyscy producenci z rodzimego, niemieckiego podwórka mieli tyle samo szczęścia. Do kieszeni Daimlera trafiało tylko 5000 USD za sprzedaż jednej sztuki. Mniej więcej ten sam zysk osiągało także BMW, czyli znowu daleko w tyle za prowadzącym w stawce. Jedną z przyczyn takiego wyniku może być po prostu cena, Porsche bowiem nie robi tanich aut. I tak, klienci płacą również za reklamowanie tej luksusowej marki.
W ciągu ostatnich trzech lat Porsche zwiększyło swoją roczną produkcję o 47 proc. Wzrost ten najpewniej spowodowany jest wprowadzeniem nowego sportowego modelu 911 GT3, którego cena minimalna wynosi 144 tys. USD. Dodatkowo skok zysku spółki zbiegł się z premierą jej najbardziej przystępnego modelu, jakim jest Macan SUV z 2014 roku, którego cena początkowa wynosiła „jedynie” 47 500 USD. Obecnie stanowi on 40 proc. sprzedaży całego koncernu.
DU





























































