Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył w czwartek, że
zarządził wzmocnienie gotowości bojowej wszystkich ukraińskich sił,
stacjonujących przy granicy administracyjnej z zaanektowanym przez Rosję
Krymem i przy linii walk z separatystami w Donbasie. Według najnowszych informacji Poroszenko polecił także
zainicjowanie rozmów telefonicznych z przywódcami Niemiec i Francji,
wiceprezydentem USA, szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i
prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
[Aktualizacja, godzina 18:00] Napięcie pomiędzy Rosją a Ukrainą jest coraz większe. Rada Bezpieczeństw ONZ omówi dziś na specjalnym posiedzeniu sytuację na Krymie.
"Odbyłem spotkanie z kierownictwem siłowych struktur i MSZ. Poleciłem zwiększenie gotowości bojowej wszystkich pododdziałów w rejonach granicy administracyjnej z Autonomiczną Republiką Krymu i na całej linii walk w Donbasie" - napisał Poroszenko na Twitterze.
Agencja Reutera określiła zarządzony przez prezydenta stopień gotowości bojowej jako "najwyższy poziom".

Także w czwartek rzecznik ukraińskiej straży granicznej Ołeh Słobodian oświadczył, że Rosja w ostatnich dniach skoncentrowała na granicy z Krymem więcej wojsk z nowocześniejszym wyposażeniem.
"Możemy jednoznacznie powiedzieć, że rosyjskie wojska, które stacjonowały tam od marca, są teraz zastępowane innymi" - powiedział na briefingu. Poinformował, że wojska, wysyłane na granicę z półwyspem, "mają bardziej nowoczesne wyposażenie i są tam oddziały powietrznodesantowe".
"W minionych dniach obserwujemy wzmocnienie oddziałów na granicy. Ich liczebność została zwiększona" - dodał Słobodian.
Rzecznik ukraińskiego sztabu generalnego Władysław Sełezniow oświadczył z kolei, że Ukraina dysponuje wystarczającym potencjałem militarnym, żeby się obronić, i monitoruje sytuację wokół Krymu. W rozmowie z agencją Reutera powiedział także, że Ukraina w środę rozpoczęła w południowej części kraju zaplanowane ćwiczenia wojskowe.
Rada Bezpieczeństwa ONZ omówi w zaostrzenie sytuacji wokół Krymu
Rada Bezpieczeństwa ONZ omówi w czwartek na posiedzeniu za zamkniętymi drzwiami pogłębiające się napięcia między Rosją a Ukrainą w związku z zarzutami Moskwy, że Kijów przygotowuje ataki na anektowanym Krymie - poinformowali dyplomaci.
O zorganizowanie pilnego spotkania zabiegała ukraińska misja przy ONZ.
Ponadto anonimowy przedstawiciel NATO powiedział dziennikarzom, że Sojusz jest głęboko zaniepokojony tarciami między Rosją a Ukrainą i uważnie obserwuje sytuację. Ocenił on, że Rosja nie przedstawiła żadnych dowodów na poparcie formułowanych przez siebie oskarżeń, według których Ukraina wysłała sabotażystów, aby przeprowadzili ataki na anektowanym w marcu 2014 roku półwyspie.
MSZ Rosji: śmierć rosyjskiego żołnierza na Krymie będzie miała konsekwencje
MSZ Rosji oświadczyło, że śmierć rosyjskiego żołnierza na Krymie będzie miała konsekwencje. Ministerstwo podkreśliło, że próby destabilizacji sytuacji na półwyspie się nie powiodą i wezwało inne państwa, aby wywarły nacisk na Ukrainę, by powstrzymała się od niebezpiecznych kroków.
Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji poinformowała wczoraj, że udaremniła zamachy terrorystyczne na Krymie. Miał je organizować Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. W starciach miał zginąć rosyjski żołnierz i funkcjonariusz FSB. Ukraińskie ministerstwo obrony odpowiedziało, że Kijów nie ma nic wspólnego z tymi wydarzeniami.
Jednocześnie rosyjskie media informują o zatrzymaniu osób, które miały pomagać w organizacji aktów terrorystycznych na Krymie. Według rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, miała je organizować ukraińska grupa zwiadowczo-dywersyjna.
Agencja prasowa TASS, powołując się na źródło w organach porządkowych, informuje, że zatrzymani pomagali organizować schowki, w których odnaleziono około 100 kilogramów materiałów wybuchowych i starą broń palną. Według Rosjan, w grupie dywersyjnej miało być siedem osób. Cztery osoby miały wrócić na Ukrainę przez zieloną granicę.
Tymczasem rosyjski MSZ podał nazwiska dwóch osób, które miały przygotowywać akty terrorystyczne na Krymie. Są to Jewgienij Panow i Andriej Zachtiej. W trakcie zeznań mieli oni przyznać się do zarzucanych czynów.
Poroszenko zlecił zorganizowanie rozmów z liderami światowymi
"Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno zorganizować rozmowy telefoniczne z przywództwami Niemiec i Francji w trójstronnym formacie normandzkim i zwrócić się o rozmowy w wiceprezydentem USA (Joe Bidenem), przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i zainicjować rozmowę z prezydentem FR (Federacji Rosyjskiej) Putinem" - poinformowały służby prasowe Poroszenki po spotkaniu prezydenta z kierownictwem struktur siłowych i resortu spraw zagranicznych.
Ponadto ministrowi obrony, szefowi sztabu generalnego, szefowi Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i ministrowi spraw zagranicznych polecono zorganizowanie spotkań z kierownikami misji dyplomatycznych akredytowanych na Ukrainie. Ich celem ma być przekazanie informacji o rozwoju sytuacji w pobliżu granicy administracyjnej z anektowanym przez Rosję Krymem i linii styku stron konfliktu w Donbasie - podała agencja Interfax-Ukraina.
W środę rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) poinformowała, że Ukraińcy planowali przeprowadzić atak terrorystyczny na Krymie, którego celem byłaby krytyczna infrastruktura. Według FSB zlikwidowano tworzącą się ukraińską siatkę szpiegowską i udaremniono próbę przerzucenia innej grupy dywersyjnej na Krym.
Po tych doniesieniach prezydent Władimir Putin oskarżył Ukrainę o stosowanie "praktyki terroru" dla sprowokowania nowego konfliktu i zdestabilizowania zajętego przez Rosję Krymu. Podkreślił, że w związku z "zatrzymaniem dywersantów" na Krymie nie mają sensu rozmowy tzw. czwórki normandzkiej (Rosja, Ukraina, Francja, Niemcy) na temat procesu pokojowego na wschodzie Ukrainy, do których miało dojść w kuluarach wrześniowego szczytu G20 w Chinach.
Informacjom FSB zaprzeczyły kategorycznie ukraińskie ministerstwo obrony i wywiad wojskowy, który według Moskwy miał organizować dywersję.
Prezydent Poroszenko oświadczył w środę, że rosyjskie oskarżenia to fantazje i cyniczny pretekst do dalszych militarnych gróźb wobec Kijowa. "Obwinianie Ukrainy przez stronę rosyjską o terroryzm na okupowanym Krymie są tak samo bezsensowne i cyniczne jak oświadczenia rosyjskiego kierownictwa o nieobecności rosyjskich wojsk w Donbasie. To fantazje i tylko pretekst do kolejnych gróźb militarnych pod adresem Ukrainy" - oznajmił Poroszenko.
Zauważył, że Rosji nie uda się swoimi prowokacyjnymi oświadczeniami zdyskredytować Ukrainy w oczach społeczności międzynarodowej i doprowadzić do zniesienia "zasłużonych sankcji", nałożonych przez partnerów Ukrainy.
Rosja wysyła lepiej wyposażone wojska na granicę z Krymem
Rzecznik ukraińskiej straży granicznej Ołeh Słobodian oświadczył w czwartek, że Rosja w ostatnich dniach skoncentrowała na administracyjnej granicy Ukrainy z zaanektowanym przez Rosję Krymem więcej wojsk z nowocześniejszym wyposażeniem.
"Możemy jednoznacznie powiedzieć, że rosyjskie wojska, które stacjonowały tam od marca, są teraz zastępowane innymi" - powiedział na briefingu. Poinformował, że wojska, wysyłane na granicę z półwyspem, "mają bardziej nowoczesne wyposażenie i są tam oddziały powietrznodesantowe".
"W minionych dniach obserwujemy wzmocnienie oddziałów na granicy. Ich liczebność została zwiększona" - dodał Słobodian.
Rzecznik ukraińskiego sztabu generalnego Władysław Sełezniow oświadczył z kolei, że Ukraina dysponuje wystarczającym potencjałem militarnym, żeby się obronić, i monitoruje sytuację wokół Krymu. W rozmowie z agencją Reutera powiedział także, że Ukraina w środę rozpoczęła w południowej części kraju zaplanowane ćwiczenia wojskowe.
(PAP)IAR
Reuters 11 08 17.13/IAR wcz./Siekaj/to/Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/em/to/ksaj/ ap/





























































