U Włocha wypoczywającego w hotelu Costa Adeje Palace w Adeje na Teneryfie zdiagnozowano koronawirusa. Wszystkich w hotelu, w tym ponad 1000 turystów, poddano kwarantannie. Są wśród nich Polacy - podała we wtorek PAP ambasada RP w Madrycie.
Obecność koronawirusa Covid-19 stwierdzono u włoskiego lekarza pochodzącego z Lombardii, który wraz z żoną przebywał na wakacjach w Adeje, na południu hiszpańskiej wyspy w archipelagu Wysp Kanaryjskich.
Włoski lekarz poczuł się źle i sam zgłosił się na badania do lokalnego ośrodka zdrowia. Jak poinformował, we Włoszech nie był w bezpośrednim kontakcie z żadnym zakażonym. Pacjenta przewieziono do szpitala na wyspie, gdzie badania w laboratorium mikrobiologii wykazały obecność koronawirusa. Oprócz lekarza jeszcze dwie inne osoby mają zostać przewiezione do szpitala i poddane badaniom – poinformowały służby sanitarne.
Hiszpańskie ministerstwo zdrowia rozpoczęło działania według przewidzianego w takich sytuacjach protokołu. Wszyscy turyści wypoczywający w liczącym 467 pokoi hotelu zostali objęci kwarantanną. Nikt nie może wejść ani wyjść z hotelu, który jest strzeżony przez mundurowych. Udostępniono specjalną linię telefoniczną. Hotel jest strzeżony przez lokalną policję. Hiszpańska telewizja RTVE pokazała turystów wyglądających z balkonów hotelowych. Wszystkim rozdano maski na twarz. Turyści mogli zejść na śniadanie i na obiad, jednak później większość zdecydowała się na pozostanie w pokojach hotelowych.
Itaka: w hotelu na Teneryfie jest sześciu naszych klientów
W hotelu na Teneryfie objętym kwarantanną znajduje się sześciu naszych klientów - poinformował we wtorek PAP wiceprezes polskiego biura podróży Itaka Piotr Henicz. Gwarantujemy im powrót do kraju w momencie, kiedy będą mogli opuścić hotel - zapewnił.

Wiceprezes zarządu Itaki poinformował PAP, że w hotelu znajduje się aktualnie sześciu klientów biura. "Mają oni zapewnione pełne świadczenia hotelowe, tzn. noclegi i wyżywienie" - podkreślił.
Jak zaznaczył, z uwagi na 14-dniową kwarantannę nikt nie może opuścić hotelu ani nie wejść do środka.
"Ze swej strony gwarantujemy Klientom powrót do kraju w momencie, kiedy będą mogli opuścić hotel" - zapewnił wiceprezes Itaki. (PAP)
Pierwszy przypadek koronawirusa w Hiszpanii kontynentalnej
Służby sanitarne poinformowały we wtorek o pierwszym przypadku koronawirusa w Hiszpanii kontynentalnej. Zakażona jest mieszkanka Barcelony, która w ciągu ostatnich dni przebywała na północy Włoch. Lokalne władze Katalonii poddały kwarantannie 25 osób, które miały kontakt z chorą. Osoby te powinny pozostać w swoich domach przez co najmniej 14 dni.
Mieszkanka Barcelony jest czwartym potwierdzonym przypadkiem zakażenia koronawirusem w Hiszpanii, jednak trzy pozostałe przypadki stwierdzono na wyspach – dwa na Teneryfie należącej do Wysp Kanaryjskich i jeden na Majorce, na Balearach.
Zaniepokojenie rośnie wśród kibiców z rejonu Walencji, skąd około 2 tys. osób w ub. środę udało się na mecz Champions League między swoją drużyną i Atalantą w Mediolanie, mieście będącym epicentrum epidemii we Włoszech.
Służby medyczne w Walencji potwierdziły występowanie symptomów koronawirusa u niektórych kibiców. Te objawy to kaszel, gorączka i trudności z oddychaniem.
Koronawirus na Teneryfie
Wszyscy chorzy w Hiszpanii to cudzoziemcy – oprócz włoskiego lekarza koronawirusa stwierdzono u Niemca przebywającego na wyspie Gomera należącej do Wysp Kanaryjskich oraz u Brytyjczyka na Majorce.
We wtorek premier Pedro Sanchez zapowiedział powołanie komisji międzyparlamentarnej w sprawie środków prewencyjnych i wczesnego wykrywania koronawirusa, stosowanych także w portach morskich i na lotniskach.
We Włoszech do tej pory odnotowano zakażenie u ponad 283 osób, a 11 osób zmarło, w tym większość w Lombardii. W Hiszpanii to trzecie potwierdzone zarażenie koronawirusem.
Grażyna Opińska, Agnieszka Ziemska
opi/ adj/ akl/





























































