W sobotę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 2367 nowych przypadkach koronawirusa - najwięcej od początku epidemii; zmarły 34 osoby.


Łączna liczba potwierdzonych zakażeń koronawirusem w Polsce wyniosła tym samym 98 140 osób. Z czego chorych zmarło 2 604.
Nowe przypadki te pochodzą z województw: małopolskiego (290), mazowieckiego (277), pomorskiego (244), wielkopolskiego (224), śląskiego (221), świętokrzyskiego (156), łódzkiego (152), podkarpackiego (141), podlaskiego (126), lubelskiego (116), kujawsko-pomorskiego (110), warmińsko-mazurskiego (76), dolnośląskiego (63), zachodniopomorskiego (62), lubuskiego (56), opolskiego (53).
MZ podało, że z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 32 kolejne osoby w wieku od 52 do 94 lat w szpitalach m.in. w Poznaniu, Olsztynie, Krakowie i Łomży.
Ponadto – według danych MZ – dwie osoby zmarły z powodu COVID-19: 36-letni mężczyzna w Warszawie i 80-letni mężczyzna w Chojnicach.

Ostatniej doby wykonano ponad 30,5 tys. testów na obecność koronawirusa - podało w sobotę Ministerstwo Zdrowia. Ogółem przebadano dotąd 3 421 305 próbek pobranych od 3 282 541 osób.
Z powodu koronawirusa w szpitalach przebywa 2850 osób, u których potwierdzono zakażenie, 179 jest pod respiratorem - poinformowało w sobotę Ministerstwo Zdrowia. Resort przekazał, że od początku epidemii wyzdrowiało 72 209 osób, u których potwierdzono zakażenie.
Kwarantanną objęto 158 038 osób, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym – 21 464.
Rzecznik MZ: Musimy przyzwyczaić się do rekordowych wyników
"Nic się nadal nie zmienia w przebiegu epidemii. Cały czas mamy w większości przypadki rozproszone. Nie ma dużych ognisk. Musimy niestety w najbliższych dniach i tygodniach przyzwyczaić się do tych wyników" - powiedział rzecznik MZ.
Dlatego, jak mówił, "tak ważne jest noszenie maseczki, utrzymywanie dystansu". "Szczególnie jest to istotne właśnie w dużych miastach i aglomeracjach" - wskazał.
Pytany, czy resort zdrowia przewiduje dalszy wzrost zachorowań, odpowiedział: "Wszystko jest możliwe w zależności od tego, czy będziemy stosować się do zasad sanitarnych".
"To zależy od nas. Jeżeli dzisiaj w Warszawie przybyło nam w granicach 130 przypadków zakażeń, w Krakowie ponad 60, to widzimy, że tam gdzie jest duża gęstość zaludnienia, wirus potrafi się dosyć szybko rozprzestrzeniać. Stąd też te nasze zalecenia pozostają cały czas w głównym przekazie, czyli maseczka i dystans mogą nas ochronić przed zakażeniem" - podkreślił Andrusiewicz.
Wskazał, że liczba miast, które wchodzą teraz do stref z obostrzeniami, to "powinien być dla nas sygnał, byśmy w dużych miastach szczególnie uważali i z dużą atencją stosowali te zasady sanitarne".
Na pytanie, czy można spodziewać się szybszego wprowadzenia obostrzeń odpowiedział: "Jeżeli będziemy notować duże wzrosty, to wszystkiego możemy się spodziewać".
Powinniśmy się przyzwyczaić do określonych zachowań. Do wzrostu zakażeń przyzwyczajać się nie radzę, bo wtedy będziemy tylko liczyć zgony - powiedział w sobotę PAP specjalista w dziedzinie mikrobiologii i wirusologii prof. Włodzimierz Gut.
"Jeżeli 50 proc. społeczeństwa stosuje się do wymagań, to mamy takie wzrosty. Jeżeli 70 proc. zacznie się stosować, to nam się trochę sytuacja ustabilizuje, jak 90 proc. to zacznie spadać" - podkreślił wirusolog. Dodał, że "reszta w rękach ludzi".Dworczyk: Nie ma obawy, że zabraknie miejsc dla chorych na Covid-19
Szef Kancelarii Premiera mówił w RMF FM, że w ostatnim tygodniu liczba łóżek przeznaczonych dla osób chorych na Covid-19 została zwiększona o blisko 2 tys. i w tej chwili jest 9 tys. łóżek. Zaznaczył, że zajętych z tego jest bardzo niewielka liczba.
Dworczyk wskazał również, że spośród 838 łóżek z respiratorami dla chorych na Covid-19, zajętych jest 170 łóżek. "Mamy duże zapasy, a w ogóle w kraju mamy 11 tys. respiratorów, możemy też zwiększać liczbę łóżek. Sytuacja naprawdę jest pod kontrolą" - zapewnił.
"Może się zdarzyć, oczywiście, tak, że w jednym czy drugim szpitalu zaczyna brakować miejsc, ale dlatego zwiększaliśmy w ramach województw liczbę miejsc dla chorych na Covid. Gdyby zaszła taka sytuacja, że w szpitalu danym nie ma miejsca, zawsze można przewieźć osobę chorą czy potrzebującą do innego szpitala, w którym takie miejsca są już zabezpieczone" - podkreślił.
"Nie ma takiej obawy, że zabraknie miejsc dla chorych na Covid-19" - zapewnił Dworczyk.
Przekazał, że rząd nie rozważa lockdownu. "Zmieniliśmy strategię działania. Podchodzimy w tej chwili do warunków funkcjonowania i do działań regionalnie. Polska jest podzielona na powiaty, które są oznaczone kolorami zielonym, żółtym, czerwony" - przypominał Dworczyk.
Jak poinformował, przygotowane zostało nowe rozporządzenie z obostrzeniami dla powiatów każdego rodzaju - zielonych, żółtych i czerwonych; teraz rozporządzenia ma trafić do konsultacji. "Pewnie w perspektywie tygodnia będziemy kolejne obostrzenia wprowadzali" - dodał.
Dworczyk zwracał uwagę, że nie da się dziś zatamować rozwoju wirusa. "Dzisiaj walczymy w tych miejscach z pandemią, gdzie jest najwięcej zachorowań. Stąd właśnie zmiana strategii" - mówił.
reb/ amac/ ksi/





























































