Wcale nie jest tak, że na tle państw OECD jesteśmy najgorsi pod każdym względem. Biorąc jednak pod uwagę 11 kryteriów jakości życia, mieszkalnictwo wyraźnie działa na naszą niekorzyść.

Źródło: Thinkstock
OECD właśnie zaktualizowało dane będące podstawą wskaźnika „Better Life Index”. 34 kraje (w tym Polskę) ponownie można oceniać w 11 kategoriach. Organizacja daje szansę porównania państw pod względem satysfakcji obywateli, poziomu dochodów, zatrudnienia, edukacji, opieki zdrowotnej czy warunków mieszkaniowych. W rankingu układanym pod tym ostatnim względem pozycja Polski jest wyjątkowo słaba – zajmujemy 33. pozycję, wyprzedzając jedynie Turcję. Co mają w swoich domach inni, czego my nie mamy?
Technicznie niby nieźle, a jednak na końcu
Mówiąc „mieszkalnictwo”, OECD ma na myśli zarówno techniczne warunki mieszkaniowe, jak i wydatki ponoszone przez mieszkańców w związku z zamieszkiwanym przez nich lokalem. Tym samym bierze się pod uwagę z jednej strony średnią liczbę izb przypadających na 1 mieszkańca i swobodny dostęp do podstawowych udogodnień (bieżąca woda, elektryczność, ogrzewanie itd.), a z drugiej wysokość regularnie ponoszonych opłat mieszkaniowych – za wynajem, gaz, prąd, wodę czy bieżące naprawy.
Ranking krajów OECD w kategorii Mieszkalnictwo
Kliknij, aby powiększyć. Źródło: oecdbetterlifeindex.org
Średnia liczba pokoi na mieszkańca w krajach OECD to 1,6. W Polsce, podobnie jak w Meksyku, na Węgrzech, w Turcji czy Rosji ten wskaźnik wynosi 1.0. Taki wynik plasuje nas na 32. z 36 miejsc. Najlepiej mają Kanadyjczycy, Australijczycy, Nowozelandczycy i Amerykanie, a w Europie – Belgowie i Irlandczycy – w tamtejszych mieszkaniach na głowę przypadają ponad 2 pokoje. Nasze 1.0 nie uległo zmianie od 2005 roku.
Nie mamy się za to czego powstydzić przy ocenie wyposażenia mieszkań w podstawowe media i urządzenia sanitarne: towarzyszą one 96% polskich mieszkań. Mimo to OECD umieszcza nas z tym wynikiem dopiero na 28. pozycji. Pozostawiamy w tyle Meksyk, Brazylię, Koreę, Japonię, Chiny, Węgry, Estonię i Turcję. Przez nami jest jednak jeszcze blisko 30 innych państw, gdzie odpowiednie warunki ma niemal 100 lub 100% (Stany Zjednoczone, Holandia, Hiszpania, Szwecja) lokali mieszkalnych.
Bo mieszka się drogo
W rankingu „Better Life Index” jest wreszcie kolejka, w której Polska jest w pierwszej piątce. Tyle tylko, że chodzi o najwyższe koszty utrzymania mieszkania. Z niemal 25% domowych wydatków przeznaczanymi na lokalowe opłaty ustępujemy jedynie Słowacji, Czechom, Nowej Zelandii i Grecji (27%). Średnia w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju to 21%. Najlepsi, to jest płacący najmniej, są mieszkańcy Federacji Rosyjskiej (11%).
Opierając się na posiadanych danych, Organizacja szacuje, że koszty mieszkaniowe w Polsce od 1995 r. wzrosły średnio o 2,3%.Mimo tych teoretycznie niesprzyjających warunków 8 na 10 Polaków jest zadowolonych ze swojej obecnej sytuacji mieszkaniowej. 84-procentowy wynik wydaje się niewiele gorszy od średniej wszystkich 34 krajów – 87%. Największą, bo ponad 90-procentową satysfakcję, deklaruje się w Niemczech, Irlandii, Hiszpanii i Belgii.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl































































