REKLAMA

Polskie fabryki autobusów wygrywają dziś zagraniczne przetargi

2001-03-12 11:31
publikacja
2001-03-12 11:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Kontrakt goni kontrakt

POLSKIE FABRYKI, KTÓRE ZAINWESTOWAŁY W PRODUKCJĘ AUTOBUSÓW WYGRYWAJĄ DZIŚ ZAGRANICZNE PRZETARGI

Dwa lata temu, kiedy rynek autobusów miejskich był w dołku, firmy Neoplan Polska i Volvo podjęły strategiczną decyzję o rozbudowie swoich fabryk. Dziś skutecznie konkurują one w Europie, a Polska stała się centrum produkcji autobusów.

Krajowi producenci autobusów miejskich mają coraz większe powody do zadowolenia. Po rekordowych latach 1994-1998, kiedy to wymieniono aż 3,5 tys. autobusów przyszły lata chude. Jednak firmy Neoplan i Volvo, nie oglądając się na słabnące zamówienia samorządów zdecydowały się zainwestować w rozwój fabryk, wietrząc szansę w eksporcie. I nie pomyliły się.

W tych dniach podpiszemy umowę na dostawę 148 autobusów solaris urbino na Łotwę. To jeden z największych kontraktów w historii firmy - powiedział Krzysztof Olszewski, prezes Neoplan Polska. W styczniu firma zdobyła nie mniej ważny kontrakt na dostawę 165 autobusów dla Warszawy (jego wartość szacuje się na ok. 200 mln zł). Aby zobrazować skalę zamówienia powiemy, że w ub.r. na polskim rynku sprzedano 566 autobusów miejskich. W 2000 roku Neoplan wyeksportował zaledwie 7 autobusów, dziś walczy o rynki Europy Wschodniej (Czechy, Słowacja) a także Unii Europejskiej, pierwsze solarisy jeżdżą już po Berlinie.

Największa europejska fabryka autobusów Volvo we Wrocławiu aż 80 proc. ubiegłorocznej produkcji (286 autobusów, z czego większość to miejskie oraz 426 podwozi autobusowych) umieściła za granicą. Wrocławskie autobusy jeżdżą m.in. we Włoszech, Niemczech, Finlandii i Austrii (75 sztuk volvo 7000 zamówiła Genewa).

Docelowo Neoplan i Volvo chcą produkować w Polsce po ok. 1200 autobusów rocznie. Wrocławska fabryka Volvo kosztowała 50 mln USD, inwestycje Neoplana sięgnąć mają 50-60 mln zł.

Firmy nie podają, ile warte są zagraniczne zamówienia, ale nietrudno obliczyć, że inwestycje te zwrócą się nadzwyczaj szybko.

W 2000 ROKU W POLSCE PRZEDSIĘBIORSTWA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ ZAKUPIŁY 566 AUTOBUSÓW

Choć w ubiegłym roku polski rynek wchłonął o 1/4 więcej autobusów miejskich niż w 1999 roku, daleko mu ciągle do tłustych lat 1994-1998, kiedy to wymieniono 3,5 tys. tych pojazdów. Sytuację ratuje szybko rosnący eksport.

Rok 1998 był ostatnim pomyślnym dla autobusowej branży, szczególnie dla producentów autobusów miejskich, których sprzedano wówczas 833 sztuki. Rok później było to już tylko 457 pojazdów. Wyniki za 2000 rok są co prawda trochę lepsze, rynek krajowy wchłonął o 25 proc. więcej autobusów - dokładnie 566 sztuk - ale są dalekie od tych sprzed 3-4 lat.

Cały czas rośnie udział w dostawach autobusów niskopodłogowych, który po raz pierwszy w ub.r. przekroczył poziom 70 proc. Blisko co drugi ze sprzedanych w 2000 roku autobusów niskopodłogowych wyprodukowany był przez firmę Neoplan Polska. Liczącym się producentem tych pojazdów jest także MAN oraz Volvo.

Produkowany przez Neoplana niskopodłogowy solaris urbino jest konstrukcją zaprojektowaną w kraju i produkowaną w trzech zakładach pod Poznaniem. Wszystkie elementy autobusu, poza zespołem napędowym (produkcji niemieckiej firmy ZF) wytwarzane są i montowane w Polsce.

Liderem na krajowym rynku sprzedaży autobusów miejskich jest Neoplan Polska, który w 2000 roku sprzedał 171 pojazdów i zajął ponad 30 proc. rynku. Kolejne miejsca należą do Jelcza i MAN-a.

Do nieoczekiwanego zwrotu doszło w ub.r. na rynku autobusów turystycznych, gdzie firma Autosan zdystansowała całą konkurencję sprzedając 74 autobusy i zajmując 40 proc. rynku. Segment ten jest jednak ciągle mizerny i nie przekracza 200 pojazdów rocznie.

Prognozy na 2001 rok są dla branży autobusowej zdecydowanie dobre a to za sprawą zagranicznych zamówień, jakie zdobywają polskie fabryki, głównie Neoplana i Volvo. Pierwsza firma coraz bardziej liczy się na rynkach Europy Wschodniej (Czechy, Łotwa, Słowacja), druga opanowała rynki Europy Zachodniej (Włochy, Francja, Niemcy, Szwajcaria, Finlandia).

W tym samym czasie, gdy producenci samochodów osobowych nie mogą związać końca z końcem, inni, wytwarzający autobusy zacierają ręce i podpisują kolejne zamówienia na ich dostawę. Fakt, że większość tych kontraktów dotyczy nie rynku krajowego, ale zagranicznego. Ale przecież tym większe zasługi spadają na firmy, które potrafią konkurować na wymagających rynkach Szwajcarii, Finlandii czy Francji. Wygranie przetargu na Łotwie, kiedy o miliony euro walczą takie firmy jak Mercedes czy MAN to również powód do dumy. Tym cenniejszy, że wygrywa autobus nie tylko u nas produkowany, ale przez nas własnoręcznie zaprojektowany.

Polska stała się nagle, prawie z dnia na dzień, liczącym się w Europie producentem autobusów i coraz śmielej poczynia sobie na kontynencie. Oby nie zapeszać, ale wyrastamy na potęgę. Autobusową, rzecz jasna.

JANUSZ STEINBARTH

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki