Gazeta opisuje historię z 1999 roku, gdy w Libii aresztowano grupę polskich i bułgarskich pielęgniarek. Zarzucono im wywołanie w szpitalu epidemii HIV i zakażenia ponad 400 dzieci, mimo iż największe światowe autorytety medyczne twierdziły, że choroba jest skutkiem fatalnych warunków sanitarnych w tamtejszych szpitalach.
Jak pisze "Rzeczpospolita", polski konsul w Bengazi Krzysztof Czapla postanowił natychmiast wyciągnąć Polki z więzienia. Dzięki szerokim znajomościom spotkał się z gubernatorem wschodniej Libii i przypomniał mu słowa Muammara Kaddafiego, który kilka lat wcześniej chwalił polskie pielęgniarki. To przesądziło o uwolnieniu Polek, które wkrótce wróciły do kraju.
Gazeta podkreśla, że tyle szczęścia nie miały bułgarskie pielęgniarki, których losy były znane na całym świecie. W więzieniu libijskim zostały one zmuszone do przyznania się do winy, po czym skazano je na śmierć. Dopiero po ośmiu latach negocjacji i ustępstw wobec Libii ze strony Zachodu zmieniono im karę na dożywocie, co umożliwiło ich ekstradycję do Bułgarii, gdzie zwrócono im wolność.
"Rzeczpospolita"/IAR/zm/dabr
Źródło:IAR





























































