Indeks PMI dla polskiego sektora przetwórczego wyniósł w kwietniu 51,0 pkt. – podała firma badawcza Markit Economics. Był to drugi najsilniejszy miesięczny spadek od listopada 2008 roku.


Ekonomiści spodziewali się tylko niewielkiego spadku - do 53,2 pkt. W marcu polski PMI osiągnął wartość 53,8 pkt., co było najwyższym odczytem od ośmiu miesięcy.
W ciągu ostatnich 7 lat silniejszy miesięczny spadek indeksu PMI odnotowano tylko raz - w sierpniu 2015 roku, gdy z powodu upałów wprowadzono ograniczenia w dostawie energii elektrycznej do przedsiębiorstw.
Prawie trzypunktowy spadek indeksu PMI sygnalizuje ostre spowolnienie wzrostu aktywności w przemyśle przetwórczym. Tak słaby odczyt był efektem wolniejszego wzrostu wielkości produkcji oraz liczby nowych zamówień.
Dobrą wiadomością jest podtrzymanie rekordowo długiej passy wzrostu zatrudnienia. Według badania PMI, w kwietniu sektor przemysłowy zwiększał stan załogi 33. miesiąc z rzędu. Niemniej jednak był to najwolniejszy przyrost etatów od listopada 2014 roku.

Ósmy miesiąc z rzędu obniżyły się średnie koszty produkcji. Mimo to tempo deflacji cenowej zwolniło i zdaniem autorów raportu było „marginalne”. „Najnowsze badania zasugerowały również powrót presji na podwyżkę cen wyrobów gotowych, rejestrując drugi wzrost od niemal czterech lat” - czytamy w raporcie Markit Economics.
„Na początku drugiego kwartału wzrost w polskim sektorze przemysłowym spowolnił po tym, jak nabrał tempa w dwóch poprzednich kwartałach (…) Ponadto nieznaczny wzrost liczby nowych zamówień sugeruje, iż w maju ogólnie warunki gospodarcze w sektorze pozostaną słabe” – napisał w komentarzu do kwietniowego raportu Trevor Balchin, starszy ekonomista Markit.
Krzysztof Kolany






























































