REKLAMA

Polska wśród liderów wzrostów cen za prąd w UE

Alan Bartman2021-10-21 10:15Redaktor
publikacja
2021-10-21 10:15
Polska wśród liderów wzrostów cen za prąd w UE
Polska wśród liderów wzrostów cen za prąd w UE
fot. Łukasz Wróbel / / Shutterstock

Polska znajduje się wśród liderów wzrostu cen energii elektrycznej w I półroczu 2021 r. w krajach UE  – wynika z danych opublikowanych przez Eurostat. Odmienna sytuacja miała się z gazem, którego ceny spadły. Nasz kraj w tym przypadku również zajął miejsce na podium.

Jak wynika z raportu opublikowanego przez Eurostat, już w pierwszej połowie br. odnotowano wzrost cen energii elektrycznej w stosunku do cen za analogiczny okres w roku poprzednim. Średnio za prąd przez sześć pierwszych miesięcy w 2020 r. gospodarstwa domowe płaciły 213 euro za 1 MWh, natomiast już w 2021 r. - 219 euro za 1 MWh.

Wzrost cen za prąd dotyczył 16 z 27 państw członkowskich. Największe podwyżki odnotowano w Słowenii (15 proc.), później w Polsce (8 proc.), podium zamyka Rumunia (7 proc.). Natomiast największe spadki cen zaobserwowano w Holandii (-10 proc.), na Cyprze (-7 proc.) i Litwie (-6 proc.). Zmiany zostały wyrażone procentowo w stosunku do zmian w walutach krajowych.

Odwrotna sytuacja miała miejsce na rynku cen gazu. Na nim nastąpił spadek rachunków dla gospodarstw domowych pośród 20 krajów UE w I półroczu 2021 r. w stosunku do I półrocza 2020 r. Najwyższy spadek zanotowano na Litwie (-23 proc.), na Słowacji (-10 proc.) oraz w Polsce (-9 proc.). Natomiast największy wzrost cen nastąpił w Danii (19 proc.), w Niemczech (8 proc.) oraz w Luksemburgu (6 proc.). Jak zauważają autorzy raportu, w Danii głównym czynnikiem wzrostu był koszt energii, natomiast w Niemczech oraz Luksemburgu wpływ miały podatki.

W pierwszej połowie 2021 r. podatki i opłaty stanowiły 39 proc. ceny rachunków za energię elektryczną dla gospodarstw domowych w krajach UE. W przypadku rachunków za gaz w analogicznym okresie udział podatków wyniósł 36 proc.

II półrocze 2021 r. nie napawa optymizmem

Już druga połowa 2021 r. może być mniej optymistyczna od pierwszej, jeżeli chodzi o ceny gazu, a nawet ceny prądu. Wiele wskazuje, że rekordowe ceny, które padają na Towarowej Giełdzie Energii, oznaczają znaczące podwyżki, z którymi wejdziemy w życie wraz z nowym rokiem. Wzrost cen za uprawnienia do emisji CO2, „rozgrzanie gospodarki” po ubiegłorocznym lockdownie oraz zwiększony popyt na gaz, to główne powody, które nałożyły się na siebie w jednym czasie i wpłyną na wysokość cen na rachunkach.

Źródło:

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy.

Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (36)

dodaj komentarz
carlito1
brawo pinokio miał rację będziemy pierwsi !
prawnuk
A gdzie głosy tutejszych trolli, że pensje rosną szybciej niż ceny energii? A popatrzcie dalej w sądach jest kilkanaście spraw o zerwanie umów wiatrakowych ;-) dodajmy, emisja "certyfikatów" z tych wiatraków by lekko obniżyła ceny. A gdyby pis nie walczył przez 4 lata z OZE, to byśmy tych certyfikatów emitowali A gdzie głosy tutejszych trolli, że pensje rosną szybciej niż ceny energii? A popatrzcie dalej w sądach jest kilkanaście spraw o zerwanie umów wiatrakowych ;-) dodajmy, emisja "certyfikatów" z tych wiatraków by lekko obniżyła ceny. A gdyby pis nie walczył przez 4 lata z OZE, to byśmy tych certyfikatów emitowali ze 2 razy tyle.
kaczdzonjar
to dla waszego dobra ciemny ludu, jest msiska ryżu to nie podskakiwac tylko płacić tyle i powiemy, jak będzie za drogo to dorzucimy drugą miskę z ryżem. tak oto Pisland wycyckał swego suwerena - w niecałą dekadę zniszczyli wszystko co tylko mozna było zniszczyć, a teraz od 2022 czeka nas najwieksza podwyżka wszystkiego to dla waszego dobra ciemny ludu, jest msiska ryżu to nie podskakiwac tylko płacić tyle i powiemy, jak będzie za drogo to dorzucimy drugą miskę z ryżem. tak oto Pisland wycyckał swego suwerena - w niecałą dekadę zniszczyli wszystko co tylko mozna było zniszczyć, a teraz od 2022 czeka nas najwieksza podwyżka wszystkiego po 1989roku. bravo
podatnik-
Na portalu tego od czterech nazwisk kapusia SB TW Zegarek lub TW Zeg nie wolno używać słowa kapuś! Tak po prostu stanowią "powody regulaminowe"
Pora zorganizować w obu posiadłościach obozy dla chorych na COVID-19 w ramach akcji "Dobre Serce" Skoro paniusi nie przeszkadzała zdrada jej ukochanego mężusia
Na portalu tego od czterech nazwisk kapusia SB TW Zegarek lub TW Zeg nie wolno używać słowa kapuś! Tak po prostu stanowią "powody regulaminowe"
Pora zorganizować w obu posiadłościach obozy dla chorych na COVID-19 w ramach akcji "Dobre Serce" Skoro paniusi nie przeszkadzała zdrada jej ukochanego mężusia podczas Stanu Wojennego i tragedie ludzi, którym poplecznicy partyjni jej męża strzelali w plecy a przeszkadzają jej niedoskonałości PRLu bis.Pretensje do męża i jego towarzyszy walki o dobrobyt! Czyżby zazdrość, że kapuś Starak(SJ) ma większą posiadłość?
Komentarz został usunięty ze względów regulaminowych, nie widziałem w regulaminie zakazu na słowie KAPUŚ?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
marszalek2020
Teraz to akurat bardziej Niemcy ustalają cenę prądu, chociażby przez likwidowanie elektrowni z niską emisją CO2 :)
men24a odpowiada marszalek2020
Pieniądze z opłat za emisję CO2 trafiają co prawda do budżetu państwa, ale ten znacznej części nie może wydać na to, co chce, czyli np. zwrócić wydatek elektrowniom, ale musi przeznaczyć środki na efektywność energetyczną. Dyrektywa ETS zaleca wykorzystanie co najmniej połowy wpływów z aukcji uprawnień na niskoemisyjną Pieniądze z opłat za emisję CO2 trafiają co prawda do budżetu państwa, ale ten znacznej części nie może wydać na to, co chce, czyli np. zwrócić wydatek elektrowniom, ale musi przeznaczyć środki na efektywność energetyczną. Dyrektywa ETS zaleca wykorzystanie co najmniej połowy wpływów z aukcji uprawnień na niskoemisyjną modernizację. Co z drugą połową? To dodatkowy wpływ do budżetu.

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów w związku z tym o możliwości obniżenia VAT i akcyzy, żeby ten ekstra wpływ zrównoważyć i odciążyć nas od kosztów płacenia za dynamiczne wzrosty uprawnień CO2. Skoro do budżetu wpływają miliardy z tytułu sprzedaży praw do CO2 – w samym marcu 2021 było to 523 mln zł – to obniżając podatki na energię, można by część podwyżek prądu oddać ludziom z powrotem.

Nie udzielono jednak odpowiedzi o możliwości obniżenia VAT, który na rachunkach za energię wynosi 23 proc. Sprzedaż poboru wody i odprowadzania ścieków komunalnych oraz wywozu śmieci jest opodatkowana stawką w wysokości 8 proc., a sprzedaż energii elektrycznej i cieplnej stawką podatku w wysokości 23 proc. – zgodnie z ustawą o VAT. Obniżenie VAT uniemożliwiają unijne traktaty? Nic bardziej mylnego. Wystarczy przyjrzeć się temu, jakie podatki za energię płaci się w Unii.

W Grecji odbiorcy energii elektrycznej płacą stawkę obniżoną 6 proc. VAT (standardowa – 18 proc.), w Irlandii – 13,5 proc. (standardowa 23 proc.), we Włoszech 10 proc. (standardowa 22 proc.), w Luksemburgu – 8 proc. (standardowa 17 proc.) – wynika z danych Komisji Europejskiej. We Francji gospodarstwa domowe o niskich dochodach muszą płacić tylko 5,5 proc. przy 20 proc. stawki podstawowej. W Wielkiej Brytanii jest to 5 proc. wobec stawki podstawowej 20 proc. w przypadku, jeśli zainstalujesz konkretne urządzenia oszczędzające energię w domu. Można
Mimo teoretycznej troski o wzrost cen i po części słusznego zrzucania winy na rosnące ceny praw do CO2, a pośrednio na Komisję Europejską, państwo ochoczo pobiera środki ze sprzedaży uprawnień.

W latach 2021–2030 Polska będzie mogła sprzedać na aukcjach uprawnienia do emisji 984 mln ton CO2 o obecnej wartości ponad 49 mld euro (225 mld zł). Na Fundusz Modernizacyjny energetyki trafi 135 mln uprawnień o wartości prawie 7 mld euro (31 mld zł), a na fundusz celowy ministra energii – 275 mln ton o wartości prawie 14 mld euro (63 mld zł).

W sumie to prawa do 1394 mln ton CO2, co przy obecnej cenie daje 69,7 mld euro, czyli według bieżącego kursu średniego NBP wychodzi z tego astronomiczna kwota 319 mld zł. Dzieląc ją na dziesięć lat mamy średnio 31,9 mld zł w dyspozycji budżetu rocznie.


Rząd postanowił nie korzystać z unijnego zwolnienia z prawa do emisji dwutlenku węgla w latach 2021-30 - wynika z nieoficjalnych informacji agencji Bloomberg.
Polska jest gotowa zrezygnować z wydawania darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla firmom, w zmian za sprzedaż tych uprawnień i zwiększenie funduszy państwowych.
Chodzi o uprawnienia o wartości 7,3 mld dol., czyli ok. 28 mld zł. Sprzedaż praw oznaczałaby spory zastrzyk gotówki dla budżetu
jas2
"Polska wśród liderów wzrostów cen za prąd w UE"

Powód jest prosty. Po podwyżkach prąd i tak jest w Polsce najtańszy w całej UE.
Autor mógł o tym wspomnieć.
mrbeast
Podobnie jak najtańsza jest złotówka i wynagrodzenie za pracę.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki