Polska zastanawia się nad ponownym otwarciem ambasady w stolicy Syrii. Ujawnił to minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Działalność placówki została zawieszona po tym, jak rozpoczęła się wojna domowa w Syrii. Nie wiadomo, w jakim stanie jest budynek.


Polska ambasada w Damaszku została ewakuowana w połowie 2012 roku. Była wówczas jedną z nielicznych, działających w Syrii ambasad państw Unii Europejskiej. Jednak od pięciu lat sprawy związane z Syrią mieli w swojej gestii polscy dyplomaci z sąsiedniego Libanu.
W czasie konferencji prasowej podsumowującej dwa lata na stanowisku ministra spraw zagranicznych Witold Waszczykowski poinformował, że Polska sprawdzi, czy są możliwości, by ponownie otworzyć ambasadę w Damaszku. Delegujemy jednego z pracowników naszej placówki w Bejrucie, aby rozpoczął cykliczne podróże do Damaszku, rozpoznał możliwość sytuacji pod względem bezpieczeństwa, możliwości logistyczne, czy ten budynek ucierpiał, jakie są możliwości odbudowania czy remontowania go, przystosowania po kilku latach nieobecności do funkcjonowania - powiedział Witold Waszczykowski.
Przed pięcioma laty, kiedy ze względu na pogarszające się bezpieczeństwo w Damaszku ewakuowano polską placówkę, zabrano stamtąd zarówno dokumenty, jak i sprzęt i wyposażenie. Jedyną placówką kraju Unii Europejskiej, jaka pozostawała od tego czasu w Damaszku była ambasada Czech.
Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski poinformował równocześnie, że od czasu objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość Polska zwiększyła liczbę placówek dyplomatycznych na świecie. Minister Waszczykowski mówił, że otwarto ambasady w Senegalu, Tanzanii, Panamie a także konsulaty w Houston, Belfaście. Dodał, że MSZ planuje też otwarcie ambasady na Filipinach.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/dyd


























































