REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska kupuje broń z USA za miliardy dolarów – samoloty, czołgi, obrona powietrzna

2023-02-20 07:46
publikacja
2023-02-20 07:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Stany Zjednoczone są jednym z głównych sprzedawców uzbrojenia dla polskiej armii. Od lat kupujemy od USA samoloty bojowe, czołgi, systemy przeciwlotnicze i przeciwpancerne - wartość zakupów idzie w miliardy dolarów.

Polska kupuje broń z USA za miliardy dolarów – samoloty, czołgi, obrona powietrzna
Polska kupuje broń z USA za miliardy dolarów – samoloty, czołgi, obrona powietrzna
/ ZUMA Press

Część amerykańskiego sprzętu USA przekazują nieodpłatnie, Polska ponosi wtedy koszty przywrócenia go do stanu gotowości. W amerykańskim roku fiskalnym 2020 (od października 2019 do września 2020) wartość zgód udzielonych na sprzedaż uzbrojenia Polsce wyniosła 4,71 mld dolarów, co czyni Polskę drugim po Tajwanie odbiorcą uzbrojenia z USA. W przeszłości Polska bywała na pierwszym miejscu tej listy.

F-16 to od nich (prawie) wszystko się zaczęło

W 2002 roku spośród trzech ofert na wielozadaniowy samolot bojowy MON za najkorzystniejszą uznało ofertę rządu USA. Polska kupiła 48 samolotów F-16 C/D Block 50/52, w tym 36 jedno- i 12 dwumiejscowych. Cena samolotów, wsparcia technicznego i szkoleń wyniosła ponad 3,5 mld dolarów, a z udzieloną do 2025 roku pożyczką na sfinansowanie zakupu zobowiązania dla budżetu sięgnęły 4,7 mld dolarów. Postępowanie nazwano wtedy "przetargiem stulecia".

Pod względem wartości przewyższył go zakontraktowany w marcu 2018 r. zakup produkowanego przez koncern Raytheon systemu MIM-104 Patriot w programie obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła. W pierwszej z dwóch zakładanych faz programu Polska kupiła wtedy za 4,75 mld dolarów dwie baterie (16 wyrzutni) Patriot z radarem o polu widzenia 120 stopni i 208 pocisków PAC-3 MSE firmy Lockheed Martin; zestawy mają być docelowo zintegrowane z nowym systemem zarządzania polem walki IBCS produkcji Northrop Grumman. W programie Wisła jako poddostawcy uczestniczą spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej i firmy spoza PGZ. W maju ubiegłego roku MON wystąpiło do USA z zapytaniem o ofertę sześciu kolejnych baterii.

W 2014 r. do swoich F-16 Polska kupiła za ćwierć miliona dolarów 40 pocisków powietrze-ziemia JASSM o zasięgu 370 km; dwa lata później dokupiła JASSM-ER pozwalające razić cele na odległość do 1000 km. Plan modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2021-35 przewiduje także zakup kolejnych samolotów F-16.

Wakacje na giełdzie

F-35A - nowy poziom w polskim lotnictwie

W styczniu 2020, w obecności prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, szef MON Mariusz Błaszczak podpisał umowę na 32 samoloty bojowe piątej generacji F-35A wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym, w tym osiem symulatorów. Producentem tych wielozadaniowych myśliwców jest Lockheed Martin. Jednostkowa cena maszyny ma wynieść 87,3 mln USD netto. Koszty przystosowania baz lotniczych oceniono na 0,7- 1,8 mld zł. Polska zapłaci za sztukę o ponad 2 mln USD więcej niż amerykańskie wojsko. Różnice tę – strona amerykańska tłumaczyła marżą amerykańskiego rządu (Polska kupuje broń od niego, nie bezpośrednio od producenta) i przewidywaną inflacją. Kilkadziesiąt tysięcy trzeba będzie dopłacić za instalację spadochronu hamującego, który nie jest standardowym wyposażeniem F-35. Pierwsze samoloty mają zostać przekazane w 2024 r., początkowo pozostaną jednak w USA, gdzie będą się szkolili piloci i specjaliści obsługi naziemnej.

Polski rząd zdecydował się na zakup tych wielozadaniowych samolotów bez offsetu. Uzasadniał to niższym kosztem - offset podniósłby koszt umowy o 1,1 mld dolarów - argumentował też, że amerykańska propozycja dotyczyła jedynie wybranych zdolności serwisowania samolotów F-16 i C-130. MON przypominało, że program F-35 został zamknięty wiele lat temu, a zdolności produkcyjne i serwisowe ulokowano głównie w państwach, które przystąpiły do programu. Mimo braku offsetu główny producent maszyn – koncern Lockheed Martin – zapewnił, że polski przemysł ma szansę na zlecenia związane z programem F-35.

Zastrzeżenia opozycji wzbudził tryb zakupu samolotu – bez przetargu i bez sporządzenia studium wykonalności, które wskazałoby optymalną platformę dla polskich Sił Powietrznych. MON zapewniło, że zakupu dokonano zgodnie z prawem, wybór był poprzedzony analizą rynku, a wybrano F-35 jako samoloty będące na wyposażeniu USA i oferowane w procedurze FMS - sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia za granicę - i jako jedyne dostępne obecnie na rynku seryjnie produkowane samoloty o właściwościach stealth - obniżonej wykrywalności.

Amerykańska broń trafia także do WOT

Dwaj wielcy amerykańscy producenci uzbrojenia - Raytheon i Lockheed Martin - tworzą spółkę produkującą przenośne zestawy przeciwpancerne Javelin. Polska podpisała w maju 2020 r. umowę na zakup 60 wyrzutni i 180 pocisków dla WOT. Umowę wartą 54,5 mln dolarów zawarto bez offsetu i transferu technologii. 31 stycznia br. został podpisany aneks przewidujący dostawę 50 kolejnych wyrzutni i ok. 500 pocisków Javelin z dodatkowym pakietami logistycznym i szkoleniowym. Aneks zwiększył całkowitą wartość zamówienia do ok. 158 mln USD netto.

W kwietniu ub. r. za 4,7 mld dolarów kupiono 250 czołgów Abrams w najnowszej wersji M1A21 SEPv3 wraz ze sprzętem towarzyszącym. W styczniu br. została zatwierdzona umowa na 116 czołgów M1A1 Abrams oraz sprzętu towarzyszącego, w tym mostów szturmowych, wozów zabezpieczenia technicznego i dowodzenia. Wartość tej umowy to 1,4 mld USD netto, z czego blisko 200 mln USD pokrywa strona amerykańska w ramach przyznanych Polsce środków pomocowych. Czołgi, należące wcześniej do korpusu piechoty morskiej, który zrezygnował z broni pancernej, zostaną poddane gruntownemu przeglądowi i dostarczone w latach 2023-24 z wyzerowanymi przebiegami. Oprócz 116 czołgów Departament Stanu zgodził się sprzedać Polsce ponad ćwierć miliona sztuk amunicji, w tym 112 tys. pocisków podkalibrowych z rdzeniem ze zubożonego uranu, 60 tys. pocisków odłamkowo-burzących i 10 tys. kumulacyjnych.

HIMARS-y kupujemy na potęgę

W 2019 r. Polska za 414 mln dolarów kupiła 20 zestawów artylerii rakietowej wysokiej mobilności HIMARS (z 18 wyrzutniami bojowymi i dwiema ćwiczebnymi). Według producenta – koncernu Lockheed Martin - powinny one zostać dostarczone w tym roku.

Strona polska wyraziła zainteresowanie zakupem blisko 500 kolejnych wyrzutni (więcej niż zamówiły ich dotychczas siły zbrojne USA), a z uwagi na potrzeby USA i innych państw oraz czas konieczny na realizację zamówienia, Polska zamówiła w ubiegłym roku 218 wyrzutni K239 Chunmoo z Korei Południowej.

W lutym br. rząd Stanów Zjednoczonych pozytywnie odpowiedział na polskie zapytanie ofertowe i zgodził się na potencjalną sprzedaż 484 wyrzutni, w tym 18 na amerykańskich pojazdach i pozostałych do zamontowania na polskich ciężarówkach. Maksymalna wartość potencjalnego zakupu to 10 mld dolarów.

Amerykański sprzęt w polskiej armii to nie tylko myśliwce i wyrzutnie

Od 2009 r. polskie lotnictwo transportowe dysponuje pięcioma samolotami C-130 E Hercules (Lockheed Martin) wyprodukowanymi w 1970 r. i przekazanymi Polsce po remoncie. W 2021 r. podpisano umowę o przekazaniu Polsce pięciu maszyn w nowszej wersji C-130H z amerykańskich nadwyżek sprzętu wojskowego; nowsze Herculesy mają zastąpić w Polsce wersję E. Polska pokrywa koszty rozkonserwowania samolotów, przywrócenia ich do lotów oraz za transport do Polski - 14,3 mln dolarów. Pierwsza maszyna przechodzi w Polsce przeglądy strukturalne.

W ubiegłym roku MON podpisało umowę leasingu za 70,6 mln dolarów systemu General Atomics MQ-9A Reaper. Ma to być rozwiązanie pomostowe do czasu pozyskania własnych bezzałogowych aparatów latających MQ-9B Reaper. Umowa dotyczy usługi dostarczania danych rozpoznawczych.

Reaper, znany także jako Predator B, służy do rozpoznania i bezpośredniego wsparcia ogniowego wojsk lądowych. Może pozostawać w powietrzu do 27 godzin, jego zasięg to 1800 km.

Polskie wojsko używa także amerykańskich urządzeń łączności i nawigacji, pojazdów terenowych Humvee w różnych wersjach, wozów M-ATV, kupiła też ponad 300 opancerzonych pojazdów Cougar 4x4 z nadwyżek Pentagonu. Do 1. Bazy Lotnictwa Transportowego należą samoloty do przewozu osób na najwyższych stanowiskach w państwie - dwie maszyny Gulfstream G550 i trzy Boeingi 737-800.(PAP)

brw/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (81)

dodaj komentarz
darius19
mamy bandyckiego sasiada. Zbroimy sie, nie "bo lubimy", ale zeby nam sie nie zdazyla "operacja specjalna". Jak Ukrainie. Posluchajcie Medwiediewa, Solowiowa, Putina... czy trolli
zoomek
Na wiosnę ubiegłego roku tłumaczyem że cele wojny są inne niż nam propagandy (tak - ruska też) przedstawiają. Porozumienie rządzących światem psychopatów kosztem zwykłych ludzi. Na śmierci zwykego goja dorobią się a wnuki i dzieci gojów będą to spłacać.
max5000
Za niemca Tuska gdy Siemoniak był ministrem obrony kupowaliśmy tablice mendelejewa, redukowano liczebnosc armii i likwidowano jednostki wojska polskiego na wschodzi kraju aby nie draźnic Rosji. Tak Niemiec Tusk dbał o nasze bezpieczeństwo, marionetka Berlina.
300_pala
Kraby i leopardy to kiedy były zakupione pistacjiom
podatnik-
Dość,że kupuje i płaci ciężkie pieniądze, to jeszcze musi gościć na koszt Obywatela tabuny amerykanów na swoim terenie. Dlatego Oni nie chcą u Niemców bo ci każą sobie płacić za gościnę!
tristans
Kupując u jankesów, o wiele szybciej zbankrutujemy niż wygramy wojnę z użyciem tego uzbrojenia. Tylko rodzima tania broń dostosowana do specyficznych potrzeb może być pomocna.
Po co nam te setki drogich himarsów ? Przecież widać że mają za mały zasięg aby dokonywać uderzeń które mogą powstrzymać agresora. Wyrzucanie pieniędzy
Kupując u jankesów, o wiele szybciej zbankrutujemy niż wygramy wojnę z użyciem tego uzbrojenia. Tylko rodzima tania broń dostosowana do specyficznych potrzeb może być pomocna.
Po co nam te setki drogich himarsów ? Przecież widać że mają za mały zasięg aby dokonywać uderzeń które mogą powstrzymać agresora. Wyrzucanie pieniędzy w błoto.Podobnie z F35, do niszczenia wojsk lądowych zupełnie się nie nadaje, zaś lotniska na których będą stacjonować można szybko zniszczyć. Widać nasi 'specjaliści' od wyboru uzbrojenia to ignoranci wierzący w hasła reklamowe.
faramir_z_gondoru
Bo tu nie ma planu na rozbudowę sił zbrojnych, tylko kupować co się da, a potem może jakoś uda się to posklejać do kupy. Lub nie. Ważne, żeby kupować w USA. Co to za sojusznik, co tak nas rżnie na wojskowym demobilu (inne kraje kupują taniej, mimo takich samych parametrów)? Poza tym kupujemy masę broni typowo ofensywnej (np. czołgi Bo tu nie ma planu na rozbudowę sił zbrojnych, tylko kupować co się da, a potem może jakoś uda się to posklejać do kupy. Lub nie. Ważne, żeby kupować w USA. Co to za sojusznik, co tak nas rżnie na wojskowym demobilu (inne kraje kupują taniej, mimo takich samych parametrów)? Poza tym kupujemy masę broni typowo ofensywnej (np. czołgi do obrony słabo się nadają). O czymś nie wiemy?
samsza
Szczepionki, po 10 na łeb, już zapłacone, zmieniono więc asortyment, ok.
grab
Wszystko fajne, ale na relacjach z Rosją nikt dobrze nie wyszedł!
men24a
Portoryko też miało wielkie nadzieje

Amerykańska stacja telewizyjna CBS News dowiedziała się z czterech różnych źródeł, że właśnie tworzona jest nowa ustawa, która włączy Portoryko do wspólnoty amerykańskiej, co uczyni malowniczą wyspę Wielkich Antyli 51. stanem USA.

Portorykańczycy byli bardzo dumni, że Amerykanie
Portoryko też miało wielkie nadzieje

Amerykańska stacja telewizyjna CBS News dowiedziała się z czterech różnych źródeł, że właśnie tworzona jest nowa ustawa, która włączy Portoryko do wspólnoty amerykańskiej, co uczyni malowniczą wyspę Wielkich Antyli 51. stanem USA.

Portorykańczycy byli bardzo dumni, że Amerykanie im zapewnią dobrobyt.
Minęło trochę czasu i....
Terytorium zależne USA oficjalnie niewypłacalne i ogłosiło bankructwo"

Z Polską będzie inaczej. Amerykanie będą łożyć żeby nasze rodzime by dostawały plusy.
"Polska jest 51. stanem - stwierdził kilka lat temu jeden z szefów CIA James L. Pavitt. Podobnie zresztą mówimy o sobie sami

Powiązane: Modernizacja polskiej armii

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki