REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polsce grozi wojna w ciągu kilku miesięcy? Kancelaria Prezydenta chce raportu po wywiadzie premiera dla "FT"

2026-04-27 20:36
publikacja
2026-04-27 20:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Szef BPM Marcin Przydacz poinformował, że ma wystąpić do koordynatora służb specjalnych o przedstawienie „szerokiego raportu i podstaw twierdzeń” premiera Donalda Tuska z wywiadu dla „Financial Times”. Na tym etapie nie docierały do Pałacu Prezydenckiego żadne informacje, że Polsce w perspektywie miesięcy grozi wojna - dodał.

Polsce grozi wojna w ciągu kilku miesięcy? Kancelaria Prezydenta chce raportu po wywiadzie premiera dla "FT"
Polsce grozi wojna w ciągu kilku miesięcy? Kancelaria Prezydenta chce raportu po wywiadzie premiera dla "FT"
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

Premier Tusk powiedział w opublikowanym w miniony piątek wywiadzie dla „Financial Times”, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje. Podkreślił, że USA traktują Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych sojuszników w Europie, ale kluczowe jest, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.

Według niego, „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Ostrzegł jednocześnie, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Jak ocenił, UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o UE.

Zapytany o słowa premiera szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej powiedział na poniedziałkowym briefingu, że „na tym etapie nie docierały do Pałacu Prezydenckiego żadne tego tupu informacje czy to z resortu dyplomacji, czy ze służb specjalnych, czy z innych ośrodków analitycznych, mówiące o tym, że Polsce grozi wojna w perspektywie miesięcy”.

- Jeśli premier RP mówi wprost, że Polsce grozi ze strony Rosji za kilka miesięcy wojna, to należałoby rozpocząć daleko idące przygotowania a nie wydaje nam się, aby premier realnie takie działania podejmował. Więc albo jest człowiekiem niepoważnym, albo ukrywa informacje, trzeciej możliwości tutaj nie ma - powiedział Przydacz.

Poinformował, że prezydent Karol Nawrocki upoważnił go „do wystąpienia do strony rządowej, konkretnie do koordynatora służb specjalnych o przedstawienie szerokiego raportu na temat tej sytuacji i podstaw twierdzeń pana premiera”.

Wakacje na giełdzie

- Jeśli pan premier tak mówi, to znaczy, że mówi to w oparciu o jakieś twarde dane. Wydaje się koniecznym, aby Zwierzchnik Sił Zbrojnych również mógł się zapoznać z tymi danymi. Jeśli ich nie ma, no to pytanie do pana premiera dlaczego takie rzeczy publicznie mówi i czy to buduje powagę RP. W moim przekonaniu, jeśli to się może okazać nieprawdą, to na pewno nie buduje powagi samego pana premiera” - powiedział Przydacz.

Dodał ponadto, że „nie jest w interesie państwa polskiego podważanie zaufania do naszych sojuszników”.

- Jeżeli ktoś, tym bardziej premier, wychodzi i mówi, że nie ufa, nie chce ufać naszym kluczowym sojusznikom, tym samym podważając treść art. 5, to jest dokładnie to, czego by dzisiaj oczekiwała Federacja Rosyjska - powiedział szef BPM.

Dodał, że Rosja chce, by przekonanie co do sojuszniczych gwarancji bezpieczeństwa było podważane i „robi to notorycznie testując reakcję publiczną”. - Dziwię się dlaczego pan premier w tego typu orkiestrze zaczyna pogrywać, bo to na pewno nie służy interesowi państwa polskiego - powiedział Przydacz.

W wywiadzie dla „FT” premier zaznaczył, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5.” Traktatu Waszyngtońskiego, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.

Odnosząc się w piątek do swego wywiadu dla „FT” premier powiedział dziennikarzom, że „Rosja dokonuje kolejnych aktów agresji” i „nie możemy poprzestać wyłącznie na deklaracjach, gwarancjach, traktatach, (UE - PAP) musi mieć praktyczne decyzje, które dotyczą bezpośrednio bezpieczeństwa m.in. wschodniej granicy i one muszą być także decyzjami europejskimi”. Tusk zaznaczył ponadto, że Polska nie ma powodu, by narzekać na współpracę z USA, szczególnie jeśli chodzi o kwestie związane z obronnością. Ocenił, że USA mają rację, mówiąc, że Europa powinna móc bronić się sama. (PAP)

mok/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
mr_snooz
Wesoła ferajna szemranego Batyra: niejaki Przydacz, mądreńki inaczej Bogucki i jego niedorzecznik L. coraz bardziej brną w szambie do którego wpakował ich pryncypał z Żoliborza, zamiast grzecznie pilnować żyrandola do czego ich Konstytucją obliguje starają się spieprzyć to czego PiS nie zdążył!
eobywatel
tak, tak, a 3 dniowa operacja wojskowa w ukrainie trwa już czwarty rok, taka to potęga w tej rosji
toporski
Jeśli polskojęzyczne rządy będą szarpać Rosję z nogawki, to oczywiście że tak! A może dla Polaków lepiej by było aby te "nasze" rządy usiadły na czterech literach i przestały wspierać naszych wrogów!?
samsza
Notatka ABW mówi, że za kilka miesięcy Rosja zaatakuje Polskę, więc wyborów w 2027 r. pan premier nie przewiduje.
:)
polonu
chodzi o produkcję dronów dla UPA nie wiadomo jak zachowa się Rosja , bo ostrzeżenie dostali stąd to zamieszanie , w czapę idzie zarobić co całkiem realne , czym Polin odpowie i jaka wtedy nastąpi następna odpowiedz a to już sobie sami odpowiedzcie . pieski przebierają nóżkami już nie wiedzą co robić są w amoku . a pętla się zaciska .
dasbot
Tarnów i Stalowa Wola na celowniku (oficjalnie, zakomunikowali nam otwartym tekstem - podobnie w całej Europie, miejscówki wymienione literalnie z dokładnymi koordynatami). Jeśli stamtąd będą wyjeżdżać transporty broni z dostawą na UA, to nie zdziwmy się, jak za jakiś czas coś tam doleci i będziemy tylko patrzeć na płomienie palących Tarnów i Stalowa Wola na celowniku (oficjalnie, zakomunikowali nam otwartym tekstem - podobnie w całej Europie, miejscówki wymienione literalnie z dokładnymi koordynatami). Jeśli stamtąd będą wyjeżdżać transporty broni z dostawą na UA, to nie zdziwmy się, jak za jakiś czas coś tam doleci i będziemy tylko patrzeć na płomienie palących się hal i budynków. Myśliwce jak zwykle zostaną poderwane post mortem, bo przy Mach 10+ piloci nawet nie zdążą dobiec do kokpitów, a nawet gdyby, to ich zabawki i pociski na pokładach latają góra z prędkością Mach 4 i nie zrobią wrażenia na hipersonicznych „bandytach”. A mędrzec z Kociewia? No cóż. Emerytura wyrobiona, lobbyści reprezentujący udziałowców europejskiego MIC są wymagający, a więc trzeba parotować okrągłe formułki, bo inaczej? No właśnie, ciekawe czym w dzisiejszych czasach nakłaniają do współpracy pociągający za sznurki w tym świecie. A wybory już niedługo……….Clown world.
ozz198 odpowiada dasbot
Wiadomo że robota Twoja i kolegi polonu polega na straszeniu Europy i zniechęcaniu do wsparcia Ukrainy. Wiadomo, że Rosja może użyć rakiet balistycznych do zniszczenia celów w Europie, ale tego nie zrobi, bo naród rosyjski jest już zmęczony tą wojną i ciągłym zaciskaniem pętli we własnym kraju. Wywołanie wojny z Europą, a może i Wiadomo że robota Twoja i kolegi polonu polega na straszeniu Europy i zniechęcaniu do wsparcia Ukrainy. Wiadomo, że Rosja może użyć rakiet balistycznych do zniszczenia celów w Europie, ale tego nie zrobi, bo naród rosyjski jest już zmęczony tą wojną i ciągłym zaciskaniem pętli we własnym kraju. Wywołanie wojny z Europą, a może i całym światem nie będzie tym czego chcą ludzie w Rosji. A biorąc pod uwagę już kiepską sytuację Rosji na Ukrainie to efekt może być wręcz przeciwny od oczekiwanego.
miketheripper
Wojna to zagrożenie a nie szansa?
jag63
Panie Przydacz.
Prezes wówczas sobie spał do południa i niczego się nie spodziewał.
Ot, taki z niego genialny strateg.

.

Powiązane: Konflikt prezydenta i rządu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki