REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polsce grożą wielomilionowe kary od UE wz. gospodarką ściekową

2020-10-08 12:02
publikacja
2020-10-08 12:02
Dodaj Bankier.pl w Google

Polsce grożą wielomilionowe kary od UE m.in. za niedostosowanie do dyrektywy ściekowej, np. niedostateczną liczbę oczyszczalni ścieków - poinformowali w czwartek na posiedzeniu komisji sejmowych przedstawiciele rządu.

Polsce grożą wielomilionowe kary od UE wz. gospodarką ściekową
Polsce grożą wielomilionowe kary od UE wz. gospodarką ściekową
fot. ChameleonsEye / / Shutterstock

Posiedzenie połączonych Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa poświęcone było informacji na temat gospodarki wodno-ściekowej w kontekście ochrony środowiska ze szczególnym uwzględnieniem monitoringu wód i stanu wdrażania Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych.

Jak poinformowała posłów Małgorzata Bogucka-Szymalska z resortu gospodarki morskiej, Komisja Europejska zarzuca Polsce naruszenie przepisów dyrektywy ściekowej.

"Choć dostosowanie do wymagań dyrektywy ściekowej trwa już od kilkunastu lat, to stan jej wdrożenia wymaga dalszych intensywnych działań i prac" - powiedziała.

Wyjaśniała, iż KE zwróciła uwagę, że ponad tysiąc aglomeracji w Polsce nie jest wyposażonych wystarczająco w systemy zbierania ścieków komunalnych, lub indywidualne systemy zbierania, które osiągałyby ten sam poziom oczyszczania ścieków komunalnych, co w ramach komunalnych oczyszczalni ścieków, a w ponad 1200 aglomeracji ścieki komunalne odprowadzane do systemów zbierania nie są przed zrzutem poddawane wtórnemu oczyszczaniu oraz nie zapewniono, aby w 426 aglomeracjach ścieki komunalne odprowadzane do systemu zbierania były poddawane bardziej rygorystycznemu oczyszczaniu.

Wakacje na giełdzie

Wskazała, że procedurą naruszeniową objęto łącznie 1285 aglomeracji, z czego 58 aglomeracji stanowią duże.

Według Boguckiej-Szymalskiej, za niepełne wdrożenie dyrektywy Polsce grożą bardzo wysokie kary finansowe od Komisji Europejskiej. Jak mówiła, choć trudno oszacować w tej chwili dokładnie ich wysokość, to można porównać naszą sytuację z innymi krajami. Podała przykład Grecji, która po 2015 r. musiała zapłacić ok. 10 mln euro w formie ryczałtu oraz ponad 3,5 mln euro opłaty okresowej półrocznej za niezapewnienie odpowiedniego oczyszczania ścieków komunalnych w 24 aglomeracjach. "My niestety mamy tych aglomeracji bardzo dużo - w sumie ok. 1600" - powiedziała.

W dyskusji posłowie zwracali uwagę także na grożące Polsce kary związane z niespełnianiem wymogów Ramowej Dyrektywy Wodnej, a dane dotyczące stanu zanieczyszczenia wód oceniali jako "bardzo niepokojące".

Jak mówiła np. Daria Gosek-Popiołek (Lewica), powołując się na najnowsze dane GIOŚ, norm Ramowej Dyrektywy Wodnej nie spełnia 87 proc. rzek i zapór w Polsce. Według raportu - referowała - w 2019 r. dobry stan wód stwierdzono w wypadku 0,5 proc. badanych rzek, zły w 92 proc. badanych rzek, a 8 proc. nie można było zbadać, bo wyschły. Ponadto, w 50 proc. rzek i cieków wodnych normę przekracza często wielokrotnie poziom rtęci, w 60 proc. rzek przekroczona jest norma rakotwórczego heptachloru. Wymogów dyrektywy nie spełnia też - według najnowszego raportu GIOŚ, na który powoływała się posłanka - 88 proc. jezior i 100 proc. wód przybrzeżnych. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś

mww/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
itso_alternator
walić kary ile wlezie zasłużyli sobie
karauff
Czy teraz też PIS będzie krzyczał , że to jest naruszanie naszej niepodległości ?
Żeby nie Komisja Europejska to w Polsce nie byłoby bardzo wielu pozytywnych zmian. Bo żeby wprowadzić zmiany trzeba chcieć oraz mieć chęć i siłę aby pokonać tych którzy chcą zachować status quo. Bo na tym korzystają finansowo. KE przymusza rządy
Czy teraz też PIS będzie krzyczał , że to jest naruszanie naszej niepodległości ?
Żeby nie Komisja Europejska to w Polsce nie byłoby bardzo wielu pozytywnych zmian. Bo żeby wprowadzić zmiany trzeba chcieć oraz mieć chęć i siłę aby pokonać tych którzy chcą zachować status quo. Bo na tym korzystają finansowo. KE przymusza rządy niepokornych państw aby wdrażały pozytywne zmiany.
Przedstawione dane są skandaliczne i świadczą o tym, że minister ochrony środowiska i jego urzędasy biorą pieniądze za nic. Cytuję raport GIOŚ:
"W 2019 r. dobry stan wód stwierdzono w wypadku 0,5 proc. badanych rzek, zły w 92 proc. badanych rzek. Ponadto, w 50 proc. rzek i cieków wodnych normę przekracza często wielokrotnie poziom rtęci, w 60 proc. rzek przekroczona jest norma rakotwórczego heptachloru. Wymogów dyrektywy nie spełnia też 88 proc. jezior i 100 proc. wód przybrzeżnych."
Jest gorzej niż za czasów komunizmu.
Główny Inspektor Sanitarny też nic nie robi. Na wsiach zrzucają szamba do rowów, na pola , do rzek , śmierdzi dookoła, szaleje bakteria Escherichia coli, czyli pałeczka okrężnicy. A urzędnicy sanepidu od wielu lat śpią, nic to ich nie obchodzi. Nie ma polecenia z góry więc nikt nikogo nie ściga, nie wymaga.
Niestety mamy nadal państwo teoretyczne.
samsza
Przecież po incydencie śniętych ryb eksperci przebadali jakość wody i była lepsza niż przy oczyszczaniu.

Powiązane: Samorządy i regiony

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki